Naturalnym
jest że gdy dorastałem, a szczególnie w wieku dojrzewania
intensywnie szukałem wraz z rówieśnikami odpowiedzi na pytania
dotyczące istoty bytu mówiąc kwieciście sensu świata, istnienia
Boga. Opowiadaliśmy sobie też o wspaniałych planach na przyszłość.
Czytaliśmy
Faulknera, Steinbeck – próbowali czytać Prousta, Joyce`a.
Ja osobiście lubiłem Balzaka, chociaż to inna bajka. Słuchali
Queen, Pink Floyd, The Doors.
Tak
nawiasem w terazmuzyka.pl
czytamy
Piosenki
Pink Floyd, Queen i The Doors mogą pomóc uratować życie
Pracownicy
nowojorskiego szpitala prezbiteriańskiego stworzyli playlistę
piosenek, przy których najlepiej wykonuje się resuscytację
krążeniowo-oddechową.
Czyli
jak wiadomo muzyka może wspomagać leczenie – trzeźwienie też.
Jaka najbardziej Wam pomaga?
![]() |
Źródło
- pixabay.com
|
Wracając
– oczywiście tym przeważnie nocnym rozmowom
filozoficzno-artystycznym towarzyszył alkohol. Dla niektórych był
to przejściowy moment rozwojowy, dla innych początek drogi do
uzależnienia. Narkotyki były wtedy używane w śladowych ilościach,
raczej przez osoby związane ze środowiskiem lekarskim. Na czarnym
rynku były bardzo
drogie, a przez to niedostępne Częściej środki przeciwbólowe np.
Dolargan /opioidowy lek przeciwbólowy/ lub leki psychotropowe. Tak
zwany kompot
lub polska heroina została dopiero wynaleziona. Wspominam w tej
chwili okres II połowy lat siedemdziesiątych.
Oczywiście
nie zawsze były takie mądre dyskusje – przeważnie w sobotę
picie i dyskoteka. Jednemu koledze tzw. pryta /tanie niby wino
inaczej patyk, bełt/ często wracała, ale dzięki wytrwałej pracy
nad sobą i wsparciu kolegów przestał /zwracać nie pić/.
Zapewne
nie każdy czytywał taką literaturę, ale myślę, że większość
– pytała o SENS, bardzo często właśnie bedąc pod wpływem.
- Dlaczego się zatrzymuję na tym wątku?
- Jest on dla mnie bardzo istotny ponieważ jak piszę w swojej pracy dyplomowej –
W
latach sześćdziesiątych zaproponowano teorię, według której
człowiek posiada wrodzoną potrzebę poszukiwania odmiennych stanów
świadomości. Realizuje ją na przykład poprzez medytację i jogę,
lub poprzez używanie narkotyków i właśnie alkoholu.
/pr.dypl s. 56 – będę używał skrótów przy cytatach z pracy
dyplomowanej – pr.dypl, z pracy magisterskiej – pr.mgr/.
Ta
teoria jest mi bardzo
bliska,
nudno by było żyć cały czas w szarości dnia. Piękne przeżycie
/miłość/, krajobraz, muzyka, odkrycie czegoś to zaspokaja moje
potrzeby i nie potrzeba pić alkoholu. Ludzie nieuzależnieni czasami
uważają, że picie alkoholu przyćmiewa im dotykanie piękna życia,
ale znowu niektórzy artyści bez używek nie mogą tworzyć. Nie
słyszałem jednak żeby uwspółcześni fizycy, którzy sięgają
granic poznania potrzebowali dopalaczy, a może się mylę
Nie
wnikając już w naukowe dywagacje można jeszcze stwierdzić że
ludzie piją bo –
- się zdenerwowali, emocje buzują;
- szef głupi;
- rodzina nie taka jakaś;
- koledzy zapraszają;
- itp. itd.
I
teraz – ogólnie myślę tak –
![]() |
| Rys. 3. Schemat powstawania niedostatków w funkcjonowaniu człowieka /pr.dypl s. 24/ |
W życiu człowieka powstają jakieś dziury i kolo życia nie toczy się gładko wtedy –
- albo rozwiązuję problem w konstruktywny sposób
- albo piję , biorę, gram lub popełniam samobójstwo.
Trzeciej
drogi nie ma.
- Czemu?
- Bo żeby samochód dobrze jechał koła muszą być okrągłe, choć da się trochę pojechać na obręczach.
Sprawa
jest prosta – w dużej mierze ten ubytek deficyt
wypełniałem piciem alkoholu i co teraz jak przestałem pić? Muszę
go wypełnić jeśli chcę fajnie żyć, można oczywiście jechać
na nieregularnym kole – ale co to za życie?!
Jak
się przyjrzę temu wykazowi powyżej to widzę, że bardzo duża
część to
- emocje, które ja odczuwam jako przykre, które sobie funduję – nie szef, nie żona
- potem brak pewnych umiejętności np. zła komunikacja z partnerem, wiąże się to z niskim poziomem inteligencji emocjonalnej. Da się ją na szczęści podnieść w przeciwieństwie do inteligencji racjonalne
- następnie brak wiedzy o sobie i człowieku w ogóle
- i wreszcie słaby duch, brak Pogody Ducha, o którą prosimy w modlitwie do siły wyższej.
Jak
łatwo można zauważyć to jest proces dojrzewania tyle, że powtórnego, albo
n-tego.
Często,
tak jak u mnie proces ten została przyhamowany w młodości
poprzez
wczesne rozpoczęcie picia, do tego nadmiernego.
Według
mnie wbrew pozorom jak się chce trzy pierwsze elementy są
stosunkowo łatwe do skorygowania – terapia uzależnień, treningi
intra- i interpersonalne, literatura, AA, internet.
Dla
niektórych czwarty składnik będzie prosty – wrócę do, zwrócę
się do, zawierzę się Bogu i sprawa załatwiona.
Ja
mam z tym trochę problem – jestem jeśli tak można określić
poszukujący. Na pewno nie wierzę w Boga, który każdego z ok
7,7mld ludzi obserwuje karze i nagradza, bliżej mi do Boga
Einsteina.
Ciekawostka - /Licznik
ludzi
– http://www.worldometers.info/watch/world-population/
![]() |
Źródło
- pixabay.com
|
Jednak
jeśli trzeźwienie przebiega prawidłowo i ludzie wierzący i
niewierzący będą miewać wątpliwości na temat sensu istnienia,
moralności, piękna itp., słabo lub niemierzalnych wartości
duchowych i znowu podobnie mają w tym momencie osoby uzależnione i
nieuzależnione jak pisałem w poście Jeszcze o sensie.
I
nad tym dalej będę zastanawiał się w następnych postach.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz