W
międzyczasie wpadła mi w ręce, a w zasadzie do smartfona pozycja –
Bóg urojony Richarda Dawkinsona.
Wzbudziła ona
wiele kontrowersji podobnie jak inne jego dzieło – Samolubny
gen. Niektórzy uważają, że może być ona niebezpieczna dla
niektórych osób, zapewne mają na myśli ludzi wychodzących z
uzależnień oraz będących w kryzysie psychicznym. Może i może
zburzyć niektórym widzenie Boga, ale celem zdrowienia jest nauka
samodzielnego myślenia. I Dawkinson i terapeuci mogą się mylić.
Dawkinson
próbuje on przekonać czytelnika do swojego widzenia wiary, Boga,
Kościoła, zwrócić uwagę czytelnika, wybrałem te, które dla
mnie istotne, na aspekty, –
– Irracjonalność
wiary w Boga,
czyli wg niego wiara mija się z rozumem. Jest to widzenie bliskie
filozofii oświecenia. Mówi o tym prof. Krzysztof Meissner w jednym
ze swoich wykładów zamieszczanych na YouTube, bodajże Granicepoznania. Ludzie oświecenia mieli przekonanie że wszystko jest
przewidywalne – można znaleźć ciąg przyczyn i skutków czyli
można by przewidzieć przyszłość. Niektórzy sobie wyobrażali że
jakby skonstruować taki super komputer to można by obliczyć drogę
wszystkich cząstek we wszechświecie i tym samym przewidzieć
przyszłość. Np. obliczyć skutki efektumotyla. Też kiedyś tak przez chwilę myślałem.
Problemy z tym są trzy -
Problemy z tym są trzy -
Po
pierwsze – trzeba by
mieć do dyspozycji jakby drugi świat, odwzorować wszystkie cząstki
ale to i tak byłaby ślepa uliczka;
Po
drugie – dzięki odkryciom z
dziedziny fizyki kwantowej wiadomo, że w świecie mikro
cząstek na poziomie elektronu ale i trochę większych zachodzą
zjawiska kwantowe. Oznacza to, że nie można dokładnie przewidzieć
jak się cząstka zachowa, ona sama nie wie gdzie pójdzie czy się
rozszczepi czy nie. Można obliczyć z bardzo dobrym
prawdopodobieństwem co zrobi strumień cząstek ale pojedyncza nie.
Jak przy rzucie monetą - wiadomo że jak np. tysiąc rzutów to
około 500 orłów ale przy pojedynczym nie cholery nie wiadomo co
wpadnie. Nawet Einsteinowi się ta przypadkowość nie podobała.
Po
trzecie – jakby świat
był deterministyczny nie byłoby wolnej woli a co za tym idzie i
grzechu i dobra. A przecież mogę podejmować decyzje i przewidywać
skutki. Ale czy zawsze przewidzę, przypadek jest nieodłączną
częścią mojego życia. Gdy byłem młody przypominałem trochę
te elektrony czy miony – nie
wiedziałem jaką drogę wybiorę chociaż wydawało mi się że
wiem. Mogę bardzo dokładnie oszacować prawdopodobieństwo czy i
jaką karierę zrobię ale pewności nie mam, choćbym się zes... .
I
teraz pytania, które często jest zadawane i łączą się
prawdopodobieństwem –
- jaka jest szansa że on przestanie pić, brać czy grać?
- czy wyjdę z nałogu?
- A może odniosę taki sukces, że się w głowie nie mieści, właśnie dzięki cierpieniu. Nie wiem czy to dobry sposób na zwycięstwo.
Otóż
wiadomo, jak to w życiu, stuprocentowych metod nie ma. Wszelkie
działania co podejmują pomagacze, rodziny i przede wszystkim sam
zainteresowany są obarczone pewną dozą niepewności. Wszystkie
ruchy powinny prowadzić do tego, aby zwiększyć prawdopodobieństwo
sukcesu. Dlatego niedobrze jest ograniczać się do jednego sposobu
np w uzależnieniu od alkoholu tylko AA lub tylko terapia
profesjonalna. Warto dołączyć też inne metody czasem zdawałoby
się odległe – lektura,
medytacja, muzyka, dla niektórych wiara, czy hobby o czym
wspominałem.
Nierozwiązaną
i może nierozwiązywalną zagadką jest - jak to połączyć, jaki
jest związek pomiędzy światem kwantowym a światem który nas
otacza makroskopowym. Z jednej strony cząstki poruszają się losowo
jednak z dającym się obliczyć dużym prawdopodobieństwem, z
drugiej strony jak chcę kopnąć piłkę to kopnę, ale też
pewności całkowitej nie mam. W niektórych meczach naszej drużyny
narodowej to prawdopodobieństwo jest dość małe. Może być
trzęsienie ziemi albo skurcz w nodze.
Warto
by się zastanowić jakie prawo powoduje że zespół cząstek jakim
jest człowiek ale też pies, cząstek, które nie wiedzą co chcą,
pozwala nam i Burkowi w dużym stopniu też robić co chcemy. Na ogół
mamy wolny wybór choć miejsce urodzenia, genetyka sytuacja
społeczna w znacznej mierze determinuje moje życie a tym bardziej
może Burka.
– Brak
bezpośredniego czy nawet pośredniego wpływu Boga na ludzkie losy.
Tu autor przytacza m. in. badania wpływu modlitwy i wiary na
wyzdrowienie. Badano dwie grupy chorych wierzących i modlących się
o wyzdrowienie i niewierzących – u jednych i u drugich stwierdzono
podobny wskaźnik wyzdrowień.
Ja
osobiście sądzę że jeśli coś pomaga sprzyja w wyzdrowieniu z
choroby i przynosi ulgę w cierpieniu to raczej wiara w Boga, a Bóg
to inna sprawa. Znane są przypadki całkowitego wyzdrowienia z
ciężkich chorób, których nie umie wyjaśnić medycyna, ale nie
musi to być zaraz cud. Może brak wiedzy medycznej?
Zawsze
zastanawiała mnie poniżej opisana kwestia. Często na mitingach AA
słyszałem –
– Bóg
pozwolił mi wyjść z nałogu.
No
dobrze, ale wielu nie wyszło chociaż wierzyli i modlili się.
Pytania:
-
czy Bóg jeśli pomaga to losowo?
-
czy za mało wierzyli, za mało modlili się?
-
czy niedostatecznie pomagali Bogu?
-
czy po prostu są pewne od dziesiątków lat opracowane procedury
które w 99% gwarantują wyjście z uniezależnienia i Bóg nie ma
nic do tego – czy w te
procedury wpisana jest wiara w Boga –
czy Duchowość ogólnie rozumiana. Ta DUCHOWOŚĆ do mnie przemawia
ale co to znaczy? A Bóg? Nie wiem. Wrócę do tego.
– Szkodliwość
religii jako takiej –
obrzędy, rytuały, zasady, normy.
Tu
od razu powiem, że owszem religia, czyni wiele zła – ale
również dobra. Czego jest więcej? –
to temat do zastanowienia się. Może zacznę od dobra –
– te
normy i rytuały pomagają wielu ludziom w wyborze drogi życiowej.
Rytuały porządkują przestrzeń życia codziennego. Msze
niedzielne, święta kościelne mają rytm i często sens. Nie
czepiałbym się figur, obrazów. Często przywołuje się pełne,
choć to dyskusyjne czy pełne / Starotestamentalny zakaz obrazówi posągów , pierwsze
przykazanie – Nie
będziesz miał bogów cudzych przede Mną. Nie będziesz czynił
żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko,
ani tego, co na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią.
Nie będziesz się kłaniał przed nimi i nie będziesz im służył,
ponieważ Ja, Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym... .
Zdecydowana większość ludzi odróżnia Jezusa na obrazie od Jezusa
duchowego jednak zapewne łatwiej łatwiej im nawiązać kontakt z
Bogiem widząc symbol.
– Kościół
przyniósł w X wieku na nasze ziemie powiew wielkiego świata myśli
i prądy naukę. Choć podobno i na naszych ziemiach istniała wcześniej rozwinięta cywilizacja
Przy
złych stronach nie będę się rozpisywał, ponieważ wiele
osób bardzo chętnie o nich pisze i mówi. Przypomnę tylko parę –
-
nawracanie na siłę innych ludzi w koloniach i nie tylko Później
zmieniło się to w naciski. U niektórych mających się za
wyznawców islamu trwa to nadal;
-
inkwizycja, palenie czarownic –
Niech to diabli - historia egzorcyzmów. Historia BezCenzury;
-
mieszanie się do polityki, od wieków. W skrajnym przypadku
popieranie Hitlera i innych tyranów;
-
hamowanie postępowych myśli, nauk –
Darwin, Kopernik, Galileusz. Powiedzmy bardzo, bardzo daleko idąca
ostrożność przy przyjęciu nowych poglądów ;
-
opiewane dzisiaj szeroko wynaturzenia w Kościele katolickim –
seks i pieniądze.
Myślę
tu głównie o nim ale nie tylko. Dotyczy to w mniejszym lub większym
stopniu prawie wszystkich religii.
No
i fundamentalne pytanie nad którym zastanawiają się głównie
fizycy i filozofowie ale nie tylko –
dlaczego masz wszechświat jest
piękny logiczny choć czasem okrutny.
Znamy
wiele praw przyrody ale skąd one się wzięły? Kto ustanowił te
prawa wszechświata?
Wielu,
większość fizyków dopatruje w tym siły transcendentalnej czyli
ręki Boga.
Z
drugiej strony jak w przeszłości ludzie czegoś nie rozumieli
zwalali to na bogów. Później okazywało się że niektóre z tych
zjawisk nauka bez problemu wyjaśniła.
Wrócę
jeszcze na chwilę do tych rozważań, ponieważ transcendencja,
wiara, duchowość zajmują ważne miejsce w moich rozważaniach, są
bardzo istotne w życiu, szczególnie w procesach zdrowienia,
wychodzenia z kryzysu.
![]() |
| Foto - Ja |


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz