No
i potwierdza się, że ostatni lepiej wychodzi mi pomaganie innym niż
pomaganie sobie.
Wyszedłem
z bezdomności znalazłem pracę, która nie dawała mi za dużo
satysfakcji za dużo, ale była. No i wróciłem do punktu w którym
byłem rok temu.
Nie
wiem czy uda mi się w tej chwili i w tej sytuacji znaleźć jakieś
rozsądne rozwiązania, tym bardziej, że znowu od początku, a było
już dużo lepiej oprócz kontaktu Żoną i długów, ale chyba
trzeba próbować. Mówi Walkiewicz psycholog – Nie ważne
ile razy upadasz, ale ile razy się podnosisz ważne ile razy się
podnosisz.
Będę
pisał o planach na dziś i równocześnie wspomnę
o jutrze. Jak kiedyś pisałem , że szczegółowe plany to
rzecz raczej nierealna – będę raczej pisał o ogólnym
kierunku działań. Na dziś są bardziej przewidywalne, ale
chyba tez niekoniecznie.
![]() |
| Źródło - Pixabay |
W
swoich rozważaniach oprę się na ostatnich postach – Próba analizy powrotów i Świeża historiamoja
oraz dawniejszych - Od
czego zacząłem, gdzie wymieniłem główne problemy do rozwiązania dla mnie, a
także zapewne dla wielu innych osób, nawet niekoniecznie
uzależnionych –
- bezdomność;
- brak środków do życia;
- bezrobocie;
- zdrowie fizyczne /skutek picia, wieku, trybu życia/;
- zaburzenia o charakterze depresyjnym;
- odrzucenie przez rodzinę;
- Duże długi.
A
także nawiąże do mojego ulubionego trójkąta Maslowa – Powroty.
Przypomnę
–
TO
Wi-Fi to symbol uzależnienia od – internetu, alkoholu czy
narkotyków, który są czasami ważniejsze od innych potrzeb.
Wbrew
może logice zacznę od góry piramidy Potrzeby realizacji
– ja nazywam to w swoim sposobie trzeźwienia Ideologią.
Oczywiście, że najważniejsza jest stabilna abstynencja, ale jest
to dla mnie trudne bez znalezieni CELU i SENSU. Przez 27 lat miałem
zajęcia – urządzanie domu, dziecko, działalność pomocowa i cel
– zostanie terapeutą niekoniecznie uzależnień w tym celu m. in.
skończyłem pedagogiką socjalno-resocjalizacyjną lub mógłbym np.
być nauczycielem wspierającym, pracownikiem socjalnym, kuratorem
itp.
Teraz
od początku kolejnego trzeźwienia również ważne jest to
poszukiwanie sensu – bez tego gorzej się czuję, choć z drugiej
strony nie bardzo chce mi się pisać i rozważać ale jak nic nie
robię mam poczucie traconego czasu, ucieczki szans.
Nawiąże
do filozoficznych rozważań post – Na ile ja - na ile LOS.
Dzisiaj,
zresztą tak jak w ostatnim okresie, szczerze mówiąc nie mam
pomysłu na dalsze życie, zresztą muszę załatwić podstawowe
sprawy o czym potem.
Jeśli
chodzi o kierunek działań /ideologia/ to –
Szpital:
- pisać bloga, który ma być podstawą do videobloga i do książki. Moja pani Dr od dawna namawia mnie do jej napisania. Twierdzi, że dobrze zawrzeć swoje przeżycia od dawnych czasów. Może rzeczywiście dla mnie i dla kogoś się przyda. Będzie widać skąd to się wszystko wzięło. Może też kiedyś córkę to zainteresuje.
- mogę zastanawiać się nad teoriami, na których mogę oprzeć swoją przyszłość;
- rozważać istotę człowieka, Siły Wyższej, Boga jakkolwiek go rozumiem. Natury i roli przypadku.
- Opisać swój pobyt w szpitalach, przychodniach z punku widzenia pacjenta i izbie wytrzeźwień;
- Lektura książek psychologicznych i pomocowych, które mam w telefonie;
- W wolnych chwilach, których wbrew pozorom nie ma tak dużo, wznowić po raz kolejny naukę angielskiego.
Później:
- w zasadzie podobnie z większą uwagą na ciekawe zajęcia.Co mogę ja – Tu bardzo dużo zależy ode mnie, ale Los, czy Siła Wyższa może mnie natchnąć i sprawić aby aby sprzęt działał, odpukać. Choć wejście do ładowania w telefonie mogłem po raz kolejny naprawić jakbym nie pił.
CHOROBA
ALKOHOLOWA
Szpital:
- u mnie przede wszystkim – dać sobie prawo do odpoczynku, relaksu – książka niekoniecznie poważna, lubię kryminały, film, tu problem z ładowaniem telefonu a i internet tylko na YouTube mam nieograniczony. Mitingi, jak pozwolą, choć szczerze mówiąc nie chce m się. Zdarzają się podgrupy wzajemnej adoracji.Później:
- Podobnie jak szpital .
- spacer, na basen mnie nie stać, rower teraz nie bardzo, biegać nie mogę bo mam kolkę;
- Mitingi AA, choć niektóre mnie nudzą siedzę, aby siedzieć;
- Spotkania z towarzyskie, również z Paniami;
- Leki bez zawartości alkoholu;
- Emocje jak np, gniew mam opanowane.
Co
mogę ja – Tu znowu bardzo dużo zależy ode mnie, ale Los, czy
Siła Wyższa może mi np. pomóc postawić na mojej drodze fajnych
luci pomocnych przy wsparciu.
Na
dzisiaj kończę bo zaczyna mi się chcieć spać po lekach
nasennych, potem będzie o podstawowych sprawach bytowych.
Dobranoc!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz