Strony

▼

poniedziałek, 9 marca 2020

Kiedy picie staje się problemem.


Pojęcia alkoholik, alkoholizm są stosowane od niedawna, ale od bardzo dawna zauważano, że część ludzi pije w sposób bardzo szkodliwy dla siebie i otoczenia. Nie badano istoty tego zjawiska. Wyróżnić za to można było dwa podejścia do sposobu traktowania alkoholika, zresztą myślę, że oba z nich w gruncie rzeczy mimo postępu nauki przetrwały do dnia dzisiejszego, oczywiście nauka nie traktuje dzisiaj alkoholizmu jako grzechu, ale uważam, że spora część społeczeństwa tak go traktuje. Zaskakujące może być to, iż traktuje go tak wielu samych trzeźwiejących alkoholików /tabela poniżej/.




Sposoby traktowania alkoholizmu dawniej i dziś.

Pisze ciekawie o tym Wiktor Osiatyński Grzech – Alkoholizm.Grzech czy choroba?. Ja jestem przekonany, że nikt zaczynając picie nie miał zamiaru zostać alkoholikiem, tak jak nikt nie planuje np. choroby serca. Chociaż w obu wymienionych przypadkach często robi wiele aby zachorować, lecz podświadomie odpycha myśl, że pije za często lub nie dba o serce. Już działa System Iluzji i Zaprzeczeń /o tym potem/, czyli zaczyna się podstępnie choroba. Kiedy już przyjąłem i zaakceptowałem diagnozę, te elementy są podstawą, to już zupełnie inna sprawa. Kolejne zapicie traktuję jako grzech. Mój Mistrz-Terapeuta mówi mi, ze to nie tyle grzech co ludzka słabość. Musze to jeszcze przemyśleć. Tak czy siak jest to wtedy zaniedbanie podstawowych zasad postępowania z chorobą. Dużo myślenia w tej sprawie dały mi pobyty w szpitalu. 

Zdjęcie - Ja.
Uświadamiano sobie, więc od dawna, a wraz z podjęciem badań tego zjawiska zaczęto uświadamiać sobie coraz wyraźniej, że są ludzie, którzy różnią się pod względem sposobu picia. „Stwierdzono, iż ponad wszelką wątpliwość również alkoholicy nie są tacy sami” /Kinney Jean, Leaton Gwen, Zrozumieć alkohol. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych,Warszawa1996, s. 63/. Jak już wspomniałem osoba mająca problemy z alkoholem, jej bliscy i znajomi nawet, jeżeli nie znają teorii dotyczących choroby alkoholowej przeczuwają, że coś jest nie tak.

Moja Babka, chociaż despotka itp., zauważyła jak miałem około 20, ze moje picie jest chorobliwe i zwróciła się po poradę do lekarza. Wiele krwi mi napsuła /niech jej ziemia lekką będzie/ ale muszę przyznać, że w tym wypadku sporo pomogła, można powiedzieć, że przyczyniła się do początku mojego procesu zdrowienia. Inna sprawa, że piłem jeszcze 10 lat.

Przytoczę parę jeszcze parę definicji zmieszczonych w książce Zrozumieć alkohol. Oczywiście żadna z nich nie jest doskonała, tak jak kryteria uzależnienia czy schemat pojawiania się oznak uzależnienia, które podam później. Podam te z nich, które jak wiem z doświadczenia są najbardziej przydatne w praktyce.
E. M. Jellinek, którego uważa się za ojca badań nad alkoholizmem:
„[ Alkoholizm jest to] wszelkie używanie napojów alkoholowych, które powoduje szkody indywidualne, społeczne lub jedne i drugie” /Jellinek 1946, za: Kinney, Leaton 1996, s. 63/
Natomiast Marty Man działacz trzeźwościowy mówi: „Alkoholik jest ciężko chorą osobą, ofiarą podstępnej choroby, nader często mającej fatalny koniec. Alkoholik może być rozpoznany i skutecznie leczony” /za: Kinney, Leaton 1996, s. 63/.

Autorzy jako najbardziej przydatną według nich podają taką definicję: „Alkoholizm jest choroba polegającą na kontynuacji spożycia alkoholu przez daną osobę, pomimo że powoduje to problemy w jakiejkolwiek dziedzinie życia.” Mnie również ona podoba się, dodałbym tylko, że równocześnie występuje wzrost tolerancji na alkohol. Jest to bardzo charakterystyczna cecha większości, ale nie wszystkich zachowań nałogowych. Wzrost tolerancji oznacza, że dla osiągnięcia pożądanego efektu potrzeba spożyć coraz większą ilość alkoholu czy przyjąć większą porcję narkotyku, inaczej mówiąc, człowiek może coraz więcej wypić, niektórzy wtedy mówią o nim z uznaniem:
„ –Ten to ma łeb do picia!”

Jedna z bardzo przydatnych definicji podawana jest czasami przez uczestników ruchu Anonimowych Alkoholików, o którym to ruchu będę pisał w dalszej części swojej pracy mówi: „Alkoholik to osoba, która nie potrafi dokładnie przewidzieć, co się wydarzy, kiedy wypije alkohol”. Lub też jak mówi przyjaciel ruchu AA dr William Silkworth: „... obsesja umysłu i alergia ciała” i dalej: „Alergia gwarantuje, że osoba ta umrze lub popadnie w szaleństwo” /Kinney, Leaton 1996, s. 63, podkreślenie moje/.

Są też definicje czy opisy choroby, które bardziej precyzyjnie ją określają. Światowa Organizacja Zdrowia w proponowanej X wersji Klasyfikacji Chorób, Urazów i Przyczyn Zgonów (ICD-10), wyodrębnia grupę zaburzeń spowodowanych używaniem substancji psychoaktywnych, do których zalicza się też alkohol. Zaproponowano, aby rozpoznawać je wówczas, kiedy zostanie stwierdzona, w okresie ostatnich 12 miesięcy, obecność, co najmniej trzech objawów z ośmiopunktowej listy, bądź utrzymywanie się tych objawów przez okres jednego miesiąca. Na liście wymieniono:

  1. silną chęć lub poczucie przymusu picia;
  2. subiektywne przekonanie o mniejszej możliwości kontroli nad piciem;
  3. picie ze świadomością, że objawy abstynencyjne (odstawienia) ulegną złagodzeniu;
  4. obecność somatycznych (wegetatywnych) objawów zespołu abstynencyjnego (odstawienia);
  5. wzrost tolerancji na alkohol;
  6. ograniczenie wzorców zachowań związanych z piciem;
  7. postępujące zaniedbywanie innych przyjemności lub zainteresowań na rzecz picia;
  8. picie alkoholu pomimo wyraźnych szkód (fizycznych psychicznych i społecznych), o których wiadomo, że mają ścisły związek z piciem. /za: Woronowicz 1994, s. 50-51/.
Podobne kryteria podaje Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne ostatnio przedstawiona przez nie propozycja pochodzi z 1990 roku (DSM-IV).

Dlaczego zachęcam i będę dalej zachęcał osoby zainteresowane do konsultacji ze specjalistą lub z doświadczonym w trzeźwieniu alkoholikiem?
Otóż, dlatego, że jak myślę, kiedy przyjrzymy się wyżej wymienionym definicjom i kryteriom, a także na opisowi, który podam poniżej to konia z rzędem temu, kto nie mając przygotowania w tej dziedzinie potrafi wyjaśnić i odnieść do życia znaczenie niektórych terminów. Mają z tym kłopoty nawet specjaliści i ludzie trzeźwiejący od dłuższego czasu. Weźmy takie pojęcie jak – powoduje szkody. Ktoś może powiedzieć, że każde picie alkoholu powoduje szkody, ponieważ jest on używką, a nie pożywieniem, inny powie, że szkody są dopiero wtedy jak żona chce odejść z tego powodu, jeszcze inny, że dopiero wtedy, kiedy występują psychozy alkoholowe. Lub też inne pojęcie – co to jest ograniczenie wzorców zachowań?
    1. Chodzi tu o to, że osoby zdrowe piją alkohol w rożnych sytuacjach – na przyjęciach, spotkaniach ze znajomymi np. w kawiarni, przy obiedzie. Osoba uzależniona z czasem przyjmuje jeden wzorzec picia – albo w stałym towarzystwie o podobnych zainteresowaniach albo w samotności. Chcę podkreślić, ze jak ktoś sam wypije od czasu do czasu drinka, czy piwo nie oznacza to zaraz, ze jest uzależniony. Alkoholik często nie pije na przyjęciach, weselach, albo pije wtedy ukradkiem, nadrabia to później.
    2. Druga sytuacja – człowiek nieuzależniony spędza wolny czas w różny sposób – na spotkaniach z przyjaciółmi, w teatrze, na spacerze czy wycieczce bez lub z normalną ilością alkoholu. Nie pije w pracy i przy prowadzeniu samochodu, chociaż nie jest to regułą. Jak ktoś pije jadąc autem nie jest to normalne, ale może to być tylko tzw. picie ryzykowne, a nie od razu choroba. Osoba uzależniona powoli lub trochę szybciej zawęża krąg swoich zainteresowań to sytuacji, w których obecny jest alkohol.

W następnym poście – jeszcze trochę o objawach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz