Dzisiaj chyba nic mi nie jest, ale jestem jakiś taki nijaki nie widzę sensu w siedzeniu tutaj, pisaniu i w ogóle w moim dalszym życiu - nic mi się nie chce. Do obiadu leżałem w łóżku. Pęcherz wariuje.
Umartwiam się co będzie po wyjściu. Do szpitala się przyzwyczaiłem, chociaż różnie tu jest, ale co dalej? Kiedyś trzeba wyjść. Czy Gospodarz mnie przygarnie. Na odwyk nie mogę od razu pojechać - nie mam pampersów, butów i ubrania.
Wczoraj znowu odczułem związek ciała, myślenia i uczuć. Od rana wybitnie źle się czujem - żołądek i biegunka, może wrzód się ujawnia. Jeszcze to pieczenie w ustach, stan zapalny. Nie mogłem nic robić. Jeszcze palę i piję kawę, co jak wiadomo pogarsza sytuacjęNiby dostaję jakieś leki na to, ale nie wiem jakie. Z⁹ lekarzem trudno się rozmawia i ostatnio mojego ciągle nie ma.
Sikanie straszne
Sny bardzo dziwne -
Chyba córka Kaczyńskiego wychodziła mąż, byli obaj Kaczyńscy i jakiś bandyta na czele bandy zastrzelił młodych była jakaś druga banda a bandyta jakby się nawrócił.
Potem obaj Kaczyńscy obaj podnosili płytę nagrobną młodych.
Córka chciała skuter, a ja przepiłem kupę pieniędzy - tak nawiasem to przepiłem więcej z domu - czemu ja taki głupi.
Czym są sny? zacząłem się zastanawiać, ale to inny temat. Czy zwierzęta też śnią?
https://wiadomosci-onet-pl.cdn.ampproject.org/v/s/wiadomosci.onet.pl/kiosk/o-czym-snia-zwierzeta/95ex2.amp?amp_js_v=a6&_gsa=1&usqp=mq331AQKKAFQArABIIACAw%3D%3D#aoh=16456390466910&referrer=https%3A%2F%2Fwww.google.com&_tf=%C5%B9r%C3%B3d%C5%82o%3A%20%251%24s&share=https%3A%2F%2Fwiadomosci.onet.pl%2Fkiosk%2Fo-czym-snia-zwierzeta%2F95ex2
Że stowarzyszenia Humaneo dzwonił przedstawiciel, zaproponował spotkanie i ewentualnie może staż za 1500, a potem praca na umowę, zobaczymy może to ma sens, ale gdzie mieszkać?
Zacząłem aktualizować swoje CV i teksty do ewentualnych pracodawców. Z przerażeniem zauważyłem, tak jak przy okazji przeglądania starych postów i maili, o czym przypomniał mi mój znajomy Terapeuta, że wszystko już było. Ten ciąg trwa już parę ładnych lat, jak zresztą już pisałem. W kółko parę zakładów pracy, schroniska, stancje i szpital.
Tylko teraz o konsekwencje straty nieporównywalne. Ciągle nie wiem, czy z tego wyjdę. To mnie dobija.
Do tego dochodzi sytuacja na Ukrainie - nie wiem na ile - odpukać będzie to rzutować na Polskę i na mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz