Strony

▼

poniedziałek, 25 lipca 2022

 


Zabieram się do tego postu na siłę tak jak ostatnio do wszystkiego - nie chce mi się nic robić, ale coś trzeba robić bo zwariuję całkiem.

Siedzenie w tym szpitalu na psychiatrii coraz bardziej mnie dobija.

Ten pobyt nic mi nie daje - czuję się tu źle i jest bez sensu, tylko pogarsza stan. Nudzę się okropnie, nie widzę sensu w jakimkolwiek działaniu - pisaniu, czytaniu. Tu tylko leki i jedzenie nie do końca wystarczające.  Nie na tyle źle czuję, że nie mógłbym wyjść, ale nie mam gdzie. Żeby jakiś kąt był chociaż na trochę.

Nie ma mi kto pomóc.

Fundacja Fuga Mundi obiecała znowu znaleźć mi pracę, ale pewnie chwilę to potrwa, muszę jednak gdzieś mieszkać.

25 sierpnia dostanę co prawda czternastą rentę - 1200 zł i rentę w sumie 2 tys. ale pokój to 600 plus 600 kaucja, na wiosnę miałem gotowe bez kaucji i pracę trzeba mieć bo do wypłaty trzeba przeżyć. Tylko takie rozwiązanie mi się podoba.
Tylko tym razem trzeba by brać Antalcol - taki lek, że jak po nim się zapije to atak lub śmierć.

Odwyk w moim przypadku jest bez sensu.
Po odwyku szybko zapiłem, a po prawie rocznym pobycie w ośrodku dla uzależnionych też szybko. Nie dają one gwarancji.

Żona żadnego kontaktu nie chce, nie odpowiada na telefony i listy. Oddałbym jej rentę. Zamieszkał przez jakiś czas chociaż, to by było najlepsze wyjście.

Schronisko chyba dopiero we wrześniu jak - odpukać będzie miejsce i Stowarzyszenie nie zbankrutuje, bo źle stoi. Bardzo nie lubię w schronisku - też trochę się płaci a oni opłatę naliczą mi od całej renty a ja dostaję tylko część po potrąceniach.

Z drugiej strony skutki tego zapicia są straszne i wątpię, czy się podniosę. Ostatnio przy poprzednim pobycie niby też tak myślałem, a wszystko, no prawie wszystko wróciło do jakoś takiej normy.
Teraz mam duże wątpliwości, czy to się uda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz