Jak
pisałem w poście – PO CO? –
Ludzie
robią różne rzeczy –
- zakładają centralne;
- przytulają się do żony;
- jedzą ostrygi;
- czy kupuję samochody.
No
– PO CO? to przecież jasne
żeby się lepiej czuć kiedy
będę się lepiej czuł?
Ano wtedy –
- kiedy w domu będzie cieplej;
- kiedy poczuję bliskość drugiej osoby;
- kiedy doznam fajnych smaków;
- kiedy łatwiej mi pojechać gdzie i kiedy chcę.
Czyli,
kiedy podniosę jakość swojego życia
pytania Co to jest jakość życia?
czym dla mnie jest jakość ta
jakość? – o tym potem.
Czyli
ważne jest, jak w każdym działaniu obranie celu, w życiu też. Są
oczywiście cele GŁOWNE i pośrednie. Ja uważam, że ważne dla
mnie jest, aby obrać na początek ten CEL GŁOWNY, a potem schodki
do niego – cele pośrednie.
Nie
będę wybierał celu mało realnego np. – polecę na księżyc /
chociaż nigdy nic nie wiadomo, jak mawiał Kubuś Puchatek –
https://pl.wikiquote.org/wiki/Kubu%C5%9B_Puchatek
Ani
też celów zbyt ograniczonych np. – znajdę pracę /bardzo ważny,
nawet jeden z podstawowych, ale praca to nie jest całe zycie/.
Czyli
mam cel CEL GŁOWNY, bardzo ogólny
podnieść
jakość swojego życie
dążyć do stanu – w najbardziej ogólnym sensie jest to dążenie
do stanu pełnego, racjonalnie uzasadnionego zadowolenia i
satysfakcji z własnego życia –
https://pl.wikipedia.org/wiki/Eudajmonia
Przy
okazji zwrócę uwagę, że pierwsze cztery litery w słowie
EUDAjmonia, są anagramem
nazwy – AUDE –
mojej metody, podejścia do pomagania sobie i drugiemu człowiekowi.
Wracając,
naprzód oczywiście cele podstawowe –
- uzyskanie dochodu;
- znalezienie mieszkania;
- wyremontowanie zdrowia.
Są
to dla mnie warunki konieczne, ale nie dostatecznie, dla
uzyskania pełniejszej satysfakcji z życia.
Czyli,
podsumowując bardziej szczegółowo, ale jeszcze ogólnie, u mnie
trochę tak jak w trójkącie Maslova –
Nie
muszę dodawać, że jest to mój szkic i każdy może zbudować, a
nawet powinien, swój schemat, o ile w ogóle dąży do zmiany
swojego życia – nie jest to obowiązkowe.
Parę
wyjaśnień –
- mieszkanie – w trzeźwość rożne Koleżanki i różni Koledzy wchodzą z różnymi zasobami, wiadomo, jedni stracili więcej, drudzy mniej, ja np. stałego nie mam;
- dochód – mam tylko tymczasowy – zasiłek;
- przy stały dochód może to być nie tylko praca etatowa, może być działalność gospodarcza, emerytura, renta, przy dużym uszczerbku zdrowia;
- Przy rodzinie znaki zapytania – bo na razie u mnie bardzo źle i nie wiadomo, jak to się skończy;
- bloga niniejszym – realizuję.
Porządek
hierarchia potrzeb w takim kształcie jak je przytoczyłem nie jest
stały pisze Maslow /Abraham Maslow – Motywacja i osobowość/.
Niektóre potrzeby ludzie zaspokajają w innej kolejności, z
zaspokajaniem niektórych ograniczają się lub z nich rezygnują.
Jeszcze innym los nie pozwala niektórych zaspokoić – a może
potrzeba ich zaspokajania była źle odczytana? Można na przykład
pisać bloga, nie mając jeszcze stałego dochodu.
Czy
zaspokojenia wszystkich potrzeb pojawiają się u każdego to sprawa
dyskusyjna. Ja sądzę, że w jakimś przynajmniej zakresie tak,
tylko nie wszystkie są zawsze uświadamiane, może wydobycie ich na
wierzch pomogłoby czasami w pokonaniu trudności?
Czasami
wydaje się, że istnieje jakąś sprzeczność w realizowaniu
potrzeb niższych i wyższych. Ja widzę możliwość pełnej
harmonii. Można przecież malować obrazy i równocześnie zarabiać
na potrzeby niższe jedzenie i mieszkanie, a przy okazji realizować
te pośrednie i wyższe – oddawać w tym obrazie uczucia do swojej
Pani, doznawać szacunku podczas wystaw, samorealizować się
w zawodzie artysty, poznawać świat i dotykać ideałów piękna.
Czy taką piękną wizję może zrealizować każdy, czy może jest
ona przynależna tylko zawodowym artystom?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz