Strony

▼

niedziela, 27 maja 2018

Kryzys, czy nawrót?

Witam w takim razie ponownie na moim blogu po przerwie -
Dlaczego przerwa?
Po pierwsze
Musiałem zmienić miejsce zamieszkania, jak wiadomo przeprowadzki czynią trochę zamieszania.




Po drugie - tutaj dłuższa opowieść.

Jak już chyba wcześniej pisałem od lipca 2017 miewam stany podgorączkowe i poziom limfocytów jest ciągle w na poziomie 10 okolicach górnej normy - niektórzy lekarze twierdzą, że to nic takiego, ale moja p Dr uważa, że to musi być jakaś drobna infekcja - raz się czułem całkiem dobrze a raz słaby, odczuwałem męczliwość, bywałem rozbity jak przy grypie tyle że bez wysokiej gorączki. Prawie przez pół roku z małymi przerwami brałem antybiotyki. Po wizytach u lekarzy różnych, a przełomie roku bywały coraz dłuższe okresy, kiedy czułem się całkiem dobrze.

Na początku kwietnia wszystko było prawie OK, ale pod koniec miesiąca zacząłem czuć się coraz gorzej. Pojawiły się objawy zaburzeń o charakterze depresyjnym. W połowie maja doszły bóle żołądka prawdopodobnie związanie z istnieniem wrzoda/czasami gwarą piszę, jak mam humor/, którego wykryto wcześniej. Zacząłem czuć się tak jak po ciężkim zatruciu alkoholowym - nie prawie nie mogłem chodzić itp.

W konsekwencji trafiłem na oddział psychiatryczny – nie widziałem innego wyjścia.

W tej chwili muszę wrócić do pewnej kwestii, którą już poruszałem w poście Wstęp do analizy nadejścia kryzysu/http://www.problems.pl/2018/03/wstep-do-analizy-nadejscia-kryzysu.html/. Większość moich terapeutów i doradców twierdzi, że jest nawrót choroby alkoholowejnie picia a choroby. Na ten temat wiele publikacji więc nie będę się powtarzał np. – Ewa Woydyłło – O nawrotach choroby /z różnych perspektyw//http://www.psychologia.edu.pl/czytelnia/63-terapia-uzalenienia-i-wspouzalenienia/750-o-nawrotach-choroby-z-roznych-perspektyw.html/
.


Ja jak to ja sądzę inaczej. Niektórzy mówią, że mam za mało pokory inni zarzucają zarozumiałość – ale sądzę , iż – są to pomówienia złych ludzi.

Z pewnego odwyku /nie powiem jakiego/ wyrzucili mnie nie za napicie się tylko za – i tu przytoczę epikryzę /Wikipedia/ z karty informacyjnej. 


Na razie nie komentuję

Poza tym uważam, że aby był postęp w radzeniu sobie z problemami, chorobami, czy technice ludzie muszą się różnić czasami w swoich poglądach /patrz Kopernik, Religa/. Tak jak w małżeństwie spotykają się dwie różne wartości, osobowości, różnią się trochę, trochę i nie różnią - spierają się , zgadzają, kłócą elegancko lub mniej elegancko i powstaje nowa, lepsza, inna jakość albo kryzys, z którego też może narodzić się jeszcze inna jakość. A jak się zgadzają we wszystkim i tylko jak gołąbki gruchają to według mnie nudno.


Ja uważam że po prostu kryzys w życiu - 

wywołany przywołaniem, może podświadomym traumatycznych zdarzeniem z okresu picia /wyrzuty sumienia, żal o stracie  
plus może 
genetyczne uwarunkowania 
plus może 
czynniki społeczne, otoczenie  
plus może 
nie załatwienie spraw z Siłą Wyższą???

Jak w teoriach psychologicznych i między innymi w chorobie alkoholowej – sądzą mądrzy uczeni – 

zdarzenie  
plus może  
genetyka  
plus może  
otoczenie 
plus może 
Bóg, jakkolwiek kto go rozumie /ten składnik w psychologii stosunkowo niedawno/.

W tej chwili jestem jeszcze w szpitalu, czuje się nawet za dobrze, energię chęć do pracy i w pewnym sensie w pewnym długim okresie życia mogę zaśpiewać jak Zbigniew Wodecki – My Way, Żyłem jak chciałem, Moja droga, Idź swoją drogą/https://www.youtube.com/watch?v=EAH-eXwP0Lc/.

Miałem jeszcze trochę dopisać na ten temat, ale
po pierwsze – późno trochę, a chciałem dzisiaj opublikować post;
po drugie - chcę się zająć proponowaniem sposobów na wychodzenie z kryzysu - analizę nawrotu i inne zagadnienia na potem. W moim przypadku będzie to budowanie nowego życia po zapiciu po długim okresie abstynencji, ale myślę, że da się je zastosować i w innych przypadkach.

Przypominam można śmiało pisać na podanego maila – oddzwonię lub odpiszę.



                                                                                                                   Do zobaczenia!


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz