Strony

▼

czwartek, 1 listopada 2018

Sedno sprawy. Po


Dlaczego w poprzednim poście przywołałem historię mojego picia? O niektórych rzeczach wspominałem wcześniej.
Ano dlatego żeby przypomnieć sobie i ewentualnie czytelnikom, że wszelkie próby kontrolowanego picia nie muszą się źle skończyć /usypia to czujność/ bo




Po pierwsze nie wszyscy zdiagnozowani jak alkoholicy muszą być alkoholikami.

Po drugie każdy organizm jest inny i przebieg choroby może być inny, choroba może rozwijać się przez parę lat.

Po trzecie - nawet jak ktoś pije rzadko, ale jego reakcje na alkohol są szkodliwe - jeździ samochodem po alkoholu, wszczyna bójki itp. to jego picie jest również wysoko ryzykowne

Mnie rozzuchwalił to, że kropelki piłem dłuższy czas bez poważnych konsekwe cji i  żołądek czy depresję leczyłem wódką przez bez wpadania w cug tylko tylko ciągi zaczęły się po paru dniach czy miesiącach.
Miałem jeszcze parę podobnych zdarzeń.
Można by powiedzieć, że piłem w spos oiób
 niby kontrolowany - ale co to za kontrola.

Pisałem wcześniej o próbach nauki kontrolowanego picia.
Ale po swoich i doświadczeniach innych osób mogę powiedzieć -

można próbować pić kontrolowanie,
a jest to ogromne ryzyko igranie ze śmiercią lub trwałym kalectwem.
Zresztą po co - jak się przekonałem fajnie można żyć bez alkoholu
Na swoje usprawiedliwienie/ choć to marne usprawiedliwienie/ mogę powiedzieć że przez kilkanaście dni przed zapiciem czułem się bardzo źle, nic nie pomagało a bałem się brać zwolnienia bo to nowa praca itp.

Ale podkreślę - moje kłopoty jest wynikiem jednej podstawowej rzeczy -

Nie uznałem swojej bezsilności wobec alkoholu o czym mówi i nauka i pierwszy krok Anonimowych Alkoholików.

Gorzej - czuję, że w głębi duszy dalej sądzę, że da się wypić bez konsekwencji, dlatego główną motywacją dla mnie na dzień dzisiejszy - jest to że nie warto już ryzykować i bez alkoholu lepiej , choć czasami ciężej da się fajnie żyć, tak jak żyłem kiedyś i przez niektóre poprzednie miesiące.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz