Strony

▼

czwartek, 21 listopada 2019

Świeża historia moja.



Wrócę teraz do swoich przeżyć trochę w nawiązaniu do rozważań zawartych w poprzednim poście o czym napiszę później. Będzie to historia ostatniego zapicia. Schemat podobny do poprzednich przeżyć ciągu ostatnich lat przy powrocie do ostrzejszego picia. Piszę o tym, żeby uświadomić sobie i może pokazać innym, jak kończą się chore pomysły.




I tak –
- na miting nie pójdę bo brak /!/ czasu /przeprowadzki, gotowanie/
- leki na depresję nieregularnie
- a przede wszystkim pierdyknięcie dla poprawy nastroju, jak nawet jak lekki nastrój depresyjny. Jak wieczorem 2 sety to nie było bólu, jak wcześniej zacząłem – krótszy lub dłuższy ciąg
- tłumaczenie że pustka – wspomnienia dobre i złe
Potem -
- dłuższe ciągi aż pewnego dnia nie mogłem wstać do pracy, kolejna nieobecność - utrata pracy
- żeby o podpisać rozwiązanie umowy pojechałem podpity później poprawiłem
- powrót po pijanemu do wynajmowanego pokoju – wymówienie, tydzień na wyprowadzkę
- zamiast pakować się – leczenie kaca – ciąg
- pakowanie w ostatniej chwili przeprowadzka do piwnicy żony. Nie było możliwości do przeprowadzki do przyszłego pracodawcy bo nie było tam miejsca na moje graty a ich dużo

W tym miejscu muszę wyjaśnić, że miałem propozycję pracy z zamieszkaniem w wytwórni karmy dla psów w zakładzie nieopodal Warszawy. Nie jest to szczyt moich marzeń, ale pieniądz byłyby jako takie

Postanowiłem przepakować rzeczy i tam pojechać. Przenocowałem w tanim hostelu i następnego dnia miałem się pakować i jechać do pracy, ale suszyło. Pomieszkałem jeszcze 2 dni w hotelach, nie przepakowałem się, a trzeciego dnia nie było tańszych hoteli, w hostelu tanim nie chcieli przyjąć bo byłem podpity.

Taryfiasz, z którym szukałam hotelu zaproponował mi że jeśli mam mieszkać za 300 to on mnie zawiezie pod Warszawę. Zgodziłem się. Na miejscu w tanim hotelu nie chcieli mnie przyjąć bo byłem w stanie. Zacząłem spać na przystanku. Potem policja, znowu hotel. W końcu Taryfiasz znalazł mi tani nocleg pod miastem.
Otrzymałem SMS z zaproszeniem do pracy na następny dzień, ale nie byłem w stanie bo byłem wykończony po przejściach. Wypoczywałem dni w sposób alkoholowy. W końcu spotkałem się z pracodawcą, jak mnie zobaczył dał 40 zł i podziękował za fatygę.

Pozostawał tylko powrót. Wróciłem do mojego miasta. Wezwałem pogotowie, zeznałem, że mam wszystkiego dosyć i mam myśli samobójcze. Dodam, ze na depresję leczę się w rożnym nasileniu chyba od 10 lat.
Następnie –
  • policja
  • 1,2 promila
  • izba wytrzeźwień
  • rano odział psychiatryczny w szpitalu – gdzie w tej chwili piszę ten post.

W następnym poście – teoria przypadku a może nie przypadku. Oraz moje pomysły na dalsze życie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz