Strony

▼

piątek, 18 kwietnia 2025

Poszukiwania wyjścia.

 



Jednak jest trochę optymizmu. Ogólnie - odpukać lepiej się czuję nie wiem czy leki, czy myślenie się zmieniło, czy wiosna.

Wobec tego zacząłem myśleć o przyszłości. Zdaję sobie sprawę, że wyjście z dpsu to dużo za wcześnie. Jeszcze czasami gorzej się czuję tak jak w niektóre dni, a czasami zupełnie normalnie. Jak gorzej to przeważnie rano i przed południem, czasem przed spaniem, bywa, że cały dzień, ale nie jest tak tragicznie jak kiedyś, nie telepie, jest bez porównania lepiej niż jeszcze miesiąc temu było.

Doszukuję się czasem jakiejś choroby, ale to raczej z szajby, to nie do uwierzenia jak psychika może wpływać na ciało. Na przykład język mnie piecze raz więcej raz mniej, w ustach niesmak jedzenie, papierosy i kawa nie smakują.
Wyczytałem, że może to być związane ze stanami depresyjnymi czy przyjmowaniem leków antydepresyjnych. Mój Rodzinny mówi, że to niedobór witamin z grupy B, przepisał Neurovit.
Wkurzają mnie strasznie te nawroty złego samopoczucia, bo takie siedzenie tu jest bezpłodne, trzeba działać. Niby coś tam teraz dłubię - blog, pisma, odwołania, wnioski, porządkuję i przygotowuję kwity dla lekarzy i biegłych sądowych. Ale ile można pisać.
Zacząłem myśleć o bardziej samodzielnym mieszkaniu w moim dużym mieście, gdzie długo mieszkałem.

Wiem doskonale, że to jeszcze dużo za wcześnie, może za bardzo się śpieszę, ale na przykład na mieszkanie chronione /treningowe czy wspierane jak teraz nazywają/ czeka się długo, pół roku do roku, myślę że kwity trzeba złożyć do tego czasu mam nadzieję, że jeszcze dalej mi się - odpukać polepszy. Na socjalne czy komunalne jeszcze dłużej, ale tu kaucja i raczej wyposażenie trzeba skombinować. Można myśleć też o stancji, schroniska nie biorę pod uwagę.

Jednak warunki teraz mam tu bardzo dobre, źle było jak mieszkałem z ludźmi zaburzonymi. A tak t⁴u upiorą, posprzątają, do lekarza zawiozą, jedzenie dobre chociaż czasami trzeba troszkę dokupić itd., a tak gdzie indziej trzeba samemu wszystko ogarniać.
Ja od razu mam złe myśli - a jak mi się znowu pogorszy, zachoruję to co wtedy? W dpsie bezpieczniej. Nie wiem czy można tak myśleć.

Syndyk może zmniejszy zabieraną kwotę do 50zł teraz bierze ok. 500 tylko wtedy będą pobierać całą kwotę za DPS 1400 się im należy, teraz brali część 1000, bo więcej ZUS nie mógł ściągnąć, wtedy na rękę 639 teraz na razie 490, mało co więcej wyjdzie. To dalej trochę mało są wydatki jak pisałem, są wydatki jak pisałem - pieluchomajtki, telefon, trochę ciuchy, leki itd. Teraz będzie 13-stka, ale mam długi i może do aparatu słuchowego trzeba będzie dołożyć.

Kiedyś sobie myślałem, żeby sobie posiedzieć, pisać książkę do czego namawia mnie też moja Psychiatra i inni, wznowić po raz n-ty angielski itp. Ten mój blog to jakby notatki do ewentualnej książki. Problem taki, że na telefonie trochę ciężko pisać, ale da się. Może skombinuję laptop.

Myślę również o podjęciu pracy, ale to jeszcze dłuższa perspektywa.  Muszę jeszcze też poczekać na wizyty u lekarzy: okulisty i laryngologa i na protezę zębową, na biegłego sądowego.

W zasadzie chodzi mi o kasę. Jakbym zarabiał mógłbym spokojniej żyć. Pieniądze jednak dają poczucie bezpieczeństwa tak jak opisuje Maslov w swoim trójkącie.

Ale nie tylko kasa, jestem jeszcze mimo wszystko sprawny i mogę aktywnie żyć jak mi się dalej polepszy. Pracując człowiek czuje się potrzebny, przeważnie ma kontakt z ludźmi, tu pomimo że mieszka dużo ludzi czuję się samotnie, a jak piszą w internecie -  wiadomo — silne relacje społeczne to fundament zdrowia psychicznego.
Oczywiście wiadomo, że najlepiej jakbym wrócił do siebie ale...

To miasteczko co mieszkam to dziura i z pracą problem. Trochę jest w powiatowym mieście, ale trzeba dojeżdżać, to 24 km. U mnie trochę problem z dojeżdżaniem ze względu na pęcherz.

Oczywiście w dużym mieście jest wybór ofert pracy. Tylko nie wiadomo co mogę robić z tym kręgosłupem, zobaczę co pani Neurolog powie. Neurochirurga mam dopiero w lipcu.Depresję już znam, a problemy z kręgosłupem to dla mnie trochę nowość.

No i w orzeczeniu o niepełnosprawności  wpisali mi nie wiem czemu, zakaz pracy.

Tak czy siak na razie siedzę na du..e i staram się zdrowieć.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz