Tak jak zapowiadałem w poście Plany publikacji zaczynam jeden z nowych cyklów mojej pisaniny.
Dzisiaj i później przez jakiś czas będą to refleksje oparte na mojej pracy dyplomowej licencjackiej napisanej w uczelni
Towarzystwa Wiedzy Powszechnej. Nie pamiętam tytułu chociaż pracę mam zapisaną. Przytoczę zatem tytuł pierwszego rozdziału - Kiedy picie staje się problem. Nie chcę w tym miejscu umieszczać szerszych definicji, obserwacji czy opisów choroby alkoholowej. Takich jest całe mnóstwo w internecie, tu będą takie aspekty, które mnie szczególnie interesują i uderzają.
Będę przytaczał fragmenty tej pracy. Dlaczego nie zamieszczę od razu całej?
W zasadzie mógłbym, ale chcę po prostu przejrzeć ją powtórnie razem z Czytelnikiem, może trzeba będzie coś zmienić uzupełnić, skomentować. W nawiasach są nazwiska autorów na których się powoływałem, zamieszczę potem bibliografię.
Używam terminów – radzenie sobie
oraz – problem alkoholowy. Chyba byłwobec tego tytuł pracy dyplomowej Radzenie sobie z problemem alkoholowym. Zacznę od wyjaśnienia tego drugiego terminu. Może czytelnik zapytać, dlaczego problem alkoholowy, co to takiego? Dlaczego nie alkoholizm lub uzależnienie od alkoholu?
Użyłem zwrotu problem alkoholowy
wpełni świadomie z paru powodów -
Po pierwsze -
Uważam, że zagadnienia związane z uzależnieniem od alkoholui innych substancjisą często widziane w dość wąskim zakresie.
Słyszę często głosy:
– Po co się tyle o tym mówi, przecież osób uzależnionych nie jest wcale tak dużo, są inni, którym należy się pomoc osoby starsze, emeryci, renciści, bezrobotni. Tam trzeba angażować siły społeczne i środki finansowe.
Pozornie rzeczywiście tak to wygląda, ale z drugiej strony, jeśli na przykład przyjrzymy się zagadnieniu od strony liczb to wygląda to trochę inaczej. W Polsce liczbę osób uzależnionych oceniało się na około 600 – 700 tys. /Lentowicz 2000/. Jak do tego dodamy liczbę członków najbliższej rodziny, których w jakiś sposób dotyka ten problem to już otrzymamy parę milionów. W problemach związanych z uzależnieniem uczestniczą też czy chcą
tego czy nie, znajomi, sąsiedzi, a nawet przechodnie na ulicy. Dalej, w obsługę , jeśli można się tak wyrazić, każdego alkoholika i jego rodziny jest zaangażowanych wiele różnych służb, są to pracownicy służb socjalnych, słu zdrowia, policja i wiele innych.
Jeżeli teraz zsumujemy liczby to otrzymamy może kilkanaście milionów osób, których dotyka problem uzależnienia w sposób bezpośredni albo pośredni.
Każda nawet najlżesza choroba angażuje wiele osób z otoczenia, ale wszelkie uzależnienia myślę wciągają myślę szczególnie dużo osób, zwłaszcza uzależnienie od alkoholu i narkotyków. Inne na przykład od nikotyny, hazardu, gier trochę mniej. Chociaż wszystkie są podobnie odporne na leczenie.
Wspomniałem na razie tylko o
osobach uzależnionych, a przecież
liczbę osób nadużywających alkohol
szacuje się w Polscena parę milionów. Jeżeli teraz, tak jak poprzednio do liczby osób nadużywających dodamy liczbę osób w jakiś sposó uczestniczących w problemach związanych z używaniem substancji alkoholu i osób uzależnionych behawioralnie otrzymamy bardzo dużą liczbę. Statystyki dotyczące tego problemu są rozbieżne, można poszukać ich w internecie.
Po drugie -
Piszę równocześnie o zjawi-
skach uzależnienia i nadużywania
nazywając jełącznie ze zjawiskami
im towarzyszącymi – problemem
alkoholowym, dlatego, że:
– Jeżeli rozbije mi samochód osoba będąca pod wpływem alkoholu, to w sumienie jest dla mnie nie jest istotne, czy jest ona uzależniona od alkoholu, czy tylko nadużywa. Co by nie było jeżdżenie po alkoholu nie jest normą i wskazuje na problem.
Podobnie dla dziecka, w pierwszej kolejności ważne, bolesne i przykre jest to, że tatuś awanturuje się po pijanemu, a może dopiero później to, czy jest alkoholikiem, czy nie. Zresztą nie musi się zaraz awanturować sama obecność pod wpływem alkoholu tatusia jest przykra, dzieci to odczuwają
Wydaje mi się, że dla przeciętnego Czytelnika, który nie jest specjalistą
ważne jest to, co zrobić z
konkretnym problemem. Mniej
ważne czy ma do czynienia z nadużywaniem, czy
z uzależnieniem, choć nie zaszkodzić poczytać o tej chorobie z wiarygodnych źródeł.
– Podobnie zajęcia, które prowadziłem w stowarzyszeniu abstynenckim nazywałem zajęciami dla
osób z problemem alkoholowym,
ponieważ były one przeznaczone
dla wszystkich chętnych, którzy
mają kłopoty związane z piciem
alkoholu zarówno dla i trudno wymagać, żeby od razu wszyscy przychodzący umieli się określić i odnaleźć. Diagnozę stawia rerapeuta uzależnień choć są osoby, które nie miały do czynienia z terapeutą a postawiły sobie diagnozę np. przy pomocy koleżanek czy kolegów z AA.7
Nadużywanie alkoholu prowadzi
bardzo często do uzależnienia,
oba te zjawiska ściśle się łączą, będę pisał o tym trochę później.
Po trzecie. -
Jak wynika z doświadczenia
bardzo często jest tak, że problemu
nie ma osoba pijąca, nadużywająca
lub uzależniona, inaczej mówiąc
nie widzi tego problemu. Problem
ma, widzi go, osoba z rodziny lub
osoba mająca jakieś kontakty z pijącym, chociaż nie zawsze bliscy widzą, u mnie moja Żona nie bardzo dostrzegała piszę o tym - Równia pochyła
Chcę, aby ten blog był pomocny dla tego kto ma jakikolwiek problem związany z piciem alkoholu.
W cudzysłowie - Prawdziwy alkoholik
na początku swojej drogi do abstynencji a potem do trzeźwości przeważnie kłopotów nie widzi lub widzi je całkiem inaczej.
Po czwarte. -
Zagadnienia związane z problemami alkoholowymi były bardzo często
ujmowane dość jednostronnie,
to znaczy przeważnie książki i
opracowania przeznaczone były głównie dla fachowców, pomagaczy pracowników rożnych służb, pracowników socjalnych itp. Obecnie jest bardzo dużo ķsiążek, materiałów w internacie przeznaczonych dla szerokich kręgów społecznych, są dostępne dla wszystkich zainteresowanych. Dlatego będę się starać nie powielać informacji, zwrócę tylko uwagę na te bardziej istotne według mnie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz