sobota, 27 kwietnia 2019

Przerwa i długi.


Na początku zwrócę tylko uwagę że postanowiłem zmienić prowokacyjny tytuł wątku – DA SIE, czym chciałem zwrócić uwagę na potrzebę jako takiej poprawności językowej, sam nie zawsze przestrzegam na właściwy – DA SIĘ.
Jak zwykle przerwa – częściowo były powody – 

 
  • Mój Urząd skarbowy dopomina się o swoje i trzeba było szukać rozwiązań. Niby ma prawo. Nie wydatkowałem całej kwoty ze sprzedaży darowanego mi domu na cele mieszkaniowe. Bez obciążeń podatkowych mogłem sprzedać po upływie pięciu lat od darowania mi nieruchomości przez Mamę. Według mnie jest to chory przepis. Dom i nieruchomość na której jest on położony, zaistniały dzięki pracy i dochodom, które już raz zostały opodatkowane, najbliższej rodziny a także ja i Żona włożyliśmy dużo pracy i pieniędzy. Można by powiedzieć, że nakładanie na mnie podatku od sprzedaży prowadzi w zasadzie do jakby – podwójnego opodatkowania, co za tym idzie chyba narusza istotę prawa własności i poza tym. Powstanie tego podatku można ocenić jako niezgodne z zasadą sprawiedliwości społecznej. Zwróciłem na to uwagę w piśmie skierowanym do Rzecznika Prawa Obywatelskich które wysłałem za pomocą https://serwis.epuap.gov.pl /podpis profilem zaufanym/. Na razie nie mam żadnej odpowiedzi.
Przede wszystkim nielogicznym wydaje mi się, że gdyby to Mam sprzedała nieruchomość i podarowała mi pieniądze nie było by podatku gdyż – w przypadku 0 /tzw. zerowej grupy podatkowej wszystkie darowizny pieniężne, bez względu na ich wartość, mogą są zwolnione z opodatkowania. Rozpisałem się trochę na ten temat, można by jeszcze więcej, ponieważ rożnego rodzaju długi są częstym skutkiem uzależnienia i zdrowienie to w niektórych przypadkach w dużej części walka z długami. Zapewne szczególnie w przypadku hazardu.
Jeśli ktoś ma tego rodzaju problemy to gorąco polecam lekturę – Poradnik dla zadłużonych: jak uwolnić się od długów?. Autor Krzysztof Oppenheim proponuje Ci rozwiązania za pomocą których możesz, Drogi Czytelniku, odzyskać spokój Ducha.
aby przywrócić Ci spokój Ducha.


Foto - Ja

  • Inne powody to znowu przeprowadzka, trochę lekarze i inne sprawy organizacyjne.

  • Poza tym lenistwo . Jakoś na wiosnę trochę mi się nie chce. Czuję się odrobinę wypalony. Niby wszystko idzie powoli odpukać do przodu ale ma wrażenie, że za wolno. No i każdy dzień to taki Dzień Świstaka. Jedzenie, robienie jedzenia, praca, załatwienia itp.

Jeśli już mowa o Pogodzie Ducha to muszę wspomnieć o tym co mi ostatnio bardzo pomogło. Wymaga to większego komentarza, w tej chwili będzie krótko.

Natknąłem się na YouTube na pozycję w której lektor bardzo fajnie czyta książkę Jak przestać się martwić i zacząć żyć autor – Dale Carnegie. No i co tu dużo mówić, zafascynowała mnie ona i pomogła spojrzeć na moje życie z zupełnie innej strony. Nie chwaląc się wiele obserwacji zawartych w tej pozycji sam już wcześniej poczyniłem i zastosowałem w praktyce. Cholernie mi pomogła – myślę że prawie każdemu może się przydać – niby oczywiste sprawy ale często nieuświadamiane. Nie ma tam żadnych cudów, ani rewolucyjnych pomysłów.
Zalety – nie jest naukowa, ani też hurra-motywująca, nie mówi, że jak zechcesz to polecisz na Księżyc /chociaż nigdy nic nie wiadomo/. Są przykłady z życia sławnych i zwyczajnych ludzi, a także samego autora.
Dwa słowa o czym –
  • Nie ma już wczoraj, jutra jeszcze nie ma, jest dzisiaj. Nie warto, choć to trudne przeżywać wczorajsze niepowodzenia, a także się nie opłaca martwić na zapas przyszłością;
  • Odpoczywać dobrze jest nim się całkiem wykończę pracą. Serce takie sprawne bo pracuje tylko jedną trzecią doby;
  • Nuda wykańcza i w pracy i w domu;
  • i tym podobne rzeczy.
Jeszcze raz polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz