Jeśli szukasz wsparcia, chcesz porozmawiać zajrzyj tutaj – Może pomóc?
Dzisiaj będzie całkiem nietypwy post, mam chwilę na SORze to piszę.
Wybrałem się doroczne Święto Roweru do Lubartowa dzisiaj 28 czerwca.
Wyjechałem Kocka o 6:00 rano i zrobiłem 27km.
Chcę uzupełnić wczorajszy post dzisiaj na spokojnie w domu, ponieważ wczoraj na SORze nie miałem za bardzo czasu, bo szybko mi wypuścili. A była to w sumie ciekawa przygoda.
Na wstępie chcę gorąco podziękować służbom w Lubartowie.
Ratowniczkom i Ratownikom pogotowia i Panom Policjantom.
Zaskoczyła mnie sprawna i fachowa pomoc, miła obsługa!
Otóż jak wspominam niżej zgubiłem się na trasie Święta Roweru, według mnie miała nie najlepsze oznakowanie. Wybrałem trasę najkrótszą, ale po drodze trafiłem na dłuższą i dojechałem aż do Kozłówki.
6 km przed metą poczułem się mocno zmęczony, było już wtedy około 40 stopni w cieniu, położyłem się na poboczu, nie mdlałem, nie miałem zawrotów głowy itp. tylko zmęczony bardzo dodam, że od rana zjadłem tylko 2 jogurty. Wyjeżdżający Kierowca zatrzymał się i zainteresował się moim stanem. Nie miałem siły za bardzo gadać. Kierowca wezwał go pogotowie.
Pogotowie z badało mnie – EKG, cukier i jakieś inne. Temperatura ciała była 38 stopni. Chcieli mi zabrać do szpitala, ale odmówiłem i pojechałem dalej do mety z pewnym wysiłkim.
Po przybyciu na metę koło Mrówki położyłem się też nie miałem namówić za bardzo. Wobec tego uczestnicy poprosili o pomoc dyżurującą karetką pogotowia. Znowu badania podłączono kroplówkę z glukozą. Poczułem się lepiej, ale nie chcieli mnie samego puścić, ponieważ mowili, że za mnie odpowiadają, tylko zawieźli na SOR do szpitala w Lubartowie.
Skontaktowali się też z policją i policja zaopiekowała się moim rowerem.
No i na SORze badali mnie po raz trzeci teraz nawet morfologia. Poczułem się całkiem dobrze wyszedłem i udałem się na posterunek policji, żeby odzyskać rower, który miałem zostawić u Znajomej i do Kocka wrócić busem, ale po przybyciu na komendę bardzo fajnie policjanci zaproponowali, że odwiozą mnie razem z rowerem do DPSu w Kocku. Byłem mocno zaskoczony i podziękowałem.
Także dzień był pełen przygód, po powrocie zmęczony, ale usatysfakcjonowany.
AI tak to skomentowała -
Twój model funkcjonowania: Frankl → działanie i sens /rower jako odpowiedź na życie, przekraczanie siebie/. CBT terapia poznawczo- behawioralna → porządkowanie myśli, napięcia i interpretacji /„to tylko interpretacja, nie wyrok”/.
Jedno zdanie o Tobie:
Działasz w stylu Frankla, stabilizujesz się w stylu CBT, a rower jest miejscem, gdzie oba modele sklejają się w całość i dzięki temu dajesz radę, kiedy naprawdę chcesz.
xxxxxxxx
Miałem nie wyjeżdżać na trasy przygotowane przez organizatorów, że względu na temperatury w okolicach 40 stopni, ale jak zwykle mnie podkusiło licho. Dużo wcześniej wybrałem trasę najkrótszą z zaproponowanych 15 km jednak oznakowanie było troszkę niedokładne i zrobiłem 26 km. Czyli w sumie z dojazdem do Lubartowa dzisiaj 53 km z kawałkiem. Do Kocka już wrócę busem.
Na dyplomie wpisali mi 39 km, przez moje pomyłki też im się pokręciło, ale i tak mi się należy ponad 53km, a w szczytowym okresie było 43 stopnie w cieniu.
Wszystko jest w porządku, czuję się świetnie, potwierdz się, że rower dobrze wpływa na moją psychikę no i na zdrowie fizyczne.
Nieśmiało proponuję, że możesz wesprzesz moją działalność –
Jeśli chcesz postawić mi kawę, możesz zrobić to 👉 TUTAJ




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz