Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Analiza kryzysu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Analiza kryzysu. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 września 2024

UWAGA Zmiana adresu!

Drodzy czytelnicy!


Ponieważ przedłużenie domeny na kolejny rok z końcówką .pl czyli - www.problems.pl kosztuje ponad 200 zł, których nie mam, muszę wrócić do pierwotnej domeny -

problems-aude.blogspot.com 

pod którą blog będzie funcjonował, jest bezpłatna od Googli.

Jednak z tą zmianą adresu wierzą się pewne niedogodności. Muszę w tym dopisku to wyjaśnić. Odnośniki, linki do poprzednich stron bloga nie będą się otwierały.
Np. link -
https://www.problems.pl/2019/02/jeszcze-o-sensie.html

, który był wcześniej trzeba zmienić na link -

https://problems-aude.blogspot.com/2019/02/jeszcze-o-sensie.html

żeby się poprawnie otwierał. Zmienienie wszystkich /postów jest chyba ok. 200 jest bardzo pracochłonne, prawie nie wykonalne/. Linki do materiałów zewnętrznych są aktualne chyba, że jakaś strona zginęła.


Skąd AUDE?

Trafnie i blisko mojemu widzeniu pomagania oddaje opis tego terminu, wyrażony przez jednego z moich Mistrzów znanego Psychoterapeutę, Naukowca i Pedagoga. Ideę tę można wyrazić skrótem AUDE.
Akceptacja – drugiego człowieka;

Uczestniczenie – bycie z nim, nie pozostawianie go samotnym:

Dzielenie się – swoim doświadczeniem:

Empatia – umiejętność postawienia się w jego sytuacji.

Jest to towarzyszenie drugiemu człowiekowi w drodze do wprowadzaniu zmian. Odważ się zmieniać siebie! Sapere audet! - odważ się być mądrym. Ten sposób podejścia proponuję zarówno pomagaczowi, terapeucie, pedagogowi, jak i rodzicom, przyjacielowi, czy małżonkowi.



Już chyba o tym kiedyś pisałem, a może w poprzednim blogu, bo miałem - www.problems.com.pl ale zginął.

Są to myśli, które wywodzą się z założeń od dawna proponowanych przez pedagogikę i psychologię humanistyczną i ich przedstawiciela Carla Rogersa słynnego pedagoga, terapeutę i badacza. Namawiam zatem w pewnym sensie do powrotu ku źródłom. Moja idea polega na tym, aby to przesłanie stosować w życiu codziennym przez wszystkich, którzy pragną zmian i tych, którzy towarzyszą nam w zmianach. 
W dzisiejszym świecie pełnym pozorów nie jest takie proste, jakby się mogło wydawać. Pomimo to stawiam na autentyczność w kontaktach człowieka z człowiekiem.

Dla mnie teraz istotnym może być myśl Rogersa -
Jest ciekawym paradoksem to, że dopiero kiedy zaakceptuję siebie takiego, jakim jestem, mogę się zmienić.

Zapewne przy poszukiwaniu rozwiązań, wyjść z mojej sytuacji będę jeszcze nawiązywał do humanistycznego aspektu pomagania, ale na razie zajmę się bardziej przyziemnymi rzeczami potrzebnymi do pomocy samemu sobie teraz.

piątek, 16 marca 2018

poniedziałek, 5 marca 2018

Wstęp do analizy nadejścia kryzysu

W postach z tej serii przypomnę sobie analizę nadejścia kryzysu. Obiecałem to na stronie Tadeusz – pomagacz z zamiłowania– https://problems-aude.blogspot.com/p/blog-page_3.html

– Dlaczego piszę – nadejścia kryzysu, a nie nawrotu mogącego prowadzić do picia?


 

Ano dlatego, że ja osobiście, szczególnie przy dłuższym trzeźwieniu nie bardzo odróżniam – nawrót utożsamiany z możliwością powrotu do picia /brania, grania, chorej złości/ od kryzysu w życiu człowieka, który może zdarzyć się każdemu i skończyć, jeżeli nie będzie coś z tym robił – przeciwdziałał zaburzeniami depresyjnymi, wypadkiem, chorobą rozstaniem z ukochaną osobą, u osoby uzależnionej, tak jak u mnie dochodzi jeszcze ryzyko powrotu do nałogu. Zapewne osoba uzależniona, jeśli ma nieprzepracowane, jak to mówią swoje problemy, które mogły, lecz niekoniecznie, przyczynić się do zaistnienia uzależnienia może mieć terudniej.

W okresie mojej długiej abstynencji, po około 20 latach /początek uważam był wcześniej będę o tym pisał/niepicia miałem taki kryzys. A wyglądało to tak –

Bardzo niespodziewanie straciłem dobrą pracę, miałem obiecaną przez Szefa stabilne zatrudnienie, przynajmniej przez jakiś czas. Pracy tej może zbytnio nie kochałem, była troszeczkę obok moich pasji, ale w sumie ją lubiłem, dobrze się w niej czułem, zarabiałem w miarę wystarczające pieniądze. Parę miesięcy wcześniej nie pojechałem na rozmowę kwalifikacyjną do pracy bardzo bliskiej moich zainteresowań, uznałem – lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Ewentualne podjęcie tej pracy wiązało się też z rozstaniem z rodziną, raczej na dłuższy, co bardzo mi nie pasowało, ponieważ wbrew pozorom jestem bardzo rodzinny.
Nie posłuchałem swoich tęsknot, które mimo, iż są marzeniami, potrafią się spełnić, jak mocno zechcę, choć gwarancji nikt nie daje.

Utrata pracy sama w sobie się zdarza, u mnie wiązało to się jeszcze z koniecznością zamieszkania osobno z rodziną. Najbardziej dobił mnie ten zawód, jak grom z jasnego nieba.

Z dzisiejszej perspektywy uważam, ze spanikowałem – mogłem szukać rozwiązań, ale zachowałem się niedojrzale myślę, popadłem w depresję /po nowoczesnemu – zaburzenia o charakterze depresyjnym/. Wcale nie myślałem o rozwiązaniu problemu i polepszeniu samopoczucia za pomocą picia alkoholu – co z tego, byłem nie do życia. Po miesiącu zacząłem działać – zgłosiłem się po pomoc psychologiczną, do psychiatry. Powoli trochę odżyłem. Lecz naprawdę odżyłem i to w ciągu trzech dni, jak pojawiła się perspektywa zajęcia i zarobku na jakiś czas. Jednak po paru miesiącach, trochę z winy moich emocji i to się skończyło. Za jakiś czas dołki wróciły, myślałem nawet o samobójstwie. Napiszę kiedyś więcej o tym.

 
Z drugiej strony ostatnio doszedłem do wniosku, z pomocą terapeuty Pawła, że nie jestem Bogiem, ma prawo do błędów, do depresji. Zresztą depresja jest naturalną obroną organizmu przed przeciążeniem psychicznym. Na krótką metę pozwoli wyhamować, sprowokować do refleksji, gorzej jak człowiek trwa w niej za długo.

Trochę się rozgadałem – przejdę teraz do analizy pierwszego okresu mojego kryzysu, może komuś się wyda podobny do jego problemów?









Wstęp do analizy nadejścia kryzysu

W postach z tej serii przypomnę sobie analizę nadejścia kryzysu. Obiecałem to na stronie Tadeusz – pomagacz z zamiłowania – https://problems-aude.blogspot.com/p/blog-page_3.html

– Dlaczego piszę – nadejścia kryzysu, a nie nawrotu mogącego prowadzić do picia?