Miałem zacząć od czego innego, ale wydarzyła się wielka rzecz, aż napiszę wielkimi literami — nareszcie coś optymistycznego.
Pierwszy raz od prawie dwóch lat, a w zasadzie
od 3,5
CZUJĘ SIĘ PRAKTYCZNIE NORMALNIE!
Zostało co
prawda ogólne osłabienie i dalej powoli chodzę, normalne u mnie. Jednak zasypiam
normalnie 22–23, wstaję 5–6 i działam od samego rana, po
obiedzie zwykle godzina lub więcej sjesty, a ja bez sił, teraz
tylko chwilę odsapnę i dalej działam, myśli optymistyczne. Nie
umiem znaleźć jednoznacznej przyczyny.

