Ponieważ znudziło mi się trochę pisanie o historii rodziny, postanowiłem zająć się trochę teorią. Zarówno jeśli chodzi o uzależnienia, jak i o zagadnienie ogólnoludzkie. Nie wiem też na ile dzieje mojej rodziny mogą kogoś zainteresować, ale a nuż? Poza tym opisuję je dla siebie, a przede wszystkim dla przyszłych pokoleń.
W tym wątku będę korzystał z moich prac dyplomowych – licencjackiej i magisterskiej. Będę pisał o rzeczach które są wg mnie istotne, zapewne niektóre tematy są ogólnie znane, ale chcę podkreślić znaczenie niektórych z nich. Czasami będę odsyłał do ogólnie dostępnych źródeł.
W tytule swojej pracy dyplomowej licencjackiej użyłem terminów – radzenie sobie – oraz – z problemem alkoholowym. Zacznę od wyjaśnienia tego co rozumiem przez określenie – problem alkoholowy. Może czytelnik zapytać, dlaczego problem alkoholowy, co to takiego? Dlaczego nie alkoholizm lub uzależnienie od alkoholu? Użyłem zwrotu problem alkoholowy w pełni świadomie z paru powodów.
 |
| Stracona miłość - źródło - pixabay.com |
Po pierwsze:
Uważam, że zagadnienia związane z uzależnieniem od alkoholu i innych substancji są często widziane w dość wąskim zakresie.
Słyszę często głosy:
– Po co się tyle o tym mówi, przecież osób uzależnionych nie jest wcale tak dużo, są inni, którym należy się pomoc emeryci, renciści, bezrobotni, bezdomni /często związane jest to z piciem, braniem narkotyków, czy hazardem/. Tam trzeba angażować siły społeczne i środki finansowe.
Pozornie rzeczywiście tak to wygląda, ale z drugiej strony, jeśli na przykład przyjrzymy się zagadnieniu od strony liczb to wygląda to trochę inaczej. W Polsce liczbę osób uzależnionych ocenia się na około 600 – 700 tys. /Lentowicz Zbigniew: Nałóg w pełni demokratyczny. „Rzeczpospolita”, nr 105 –06.05. „PRESSPUBLICA” sp. z o.o. Warszawa 2000/. Jak do tego dodamy liczbę członków najbliższej rodziny, których w jakiś sposób dotyka ten problem to już otrzymamy parę milionów. W problemach związanych z uzależnieniem uczestniczą też czy chcą tego czy nie, znajomi, sąsiedzi, a nawet przechodnie na ulicy. Dalej, w obsługę, jeśli można się tak wyrazić, każdego alkoholika i jego rodziny jest zaangażowanych wiele różnych osób, są to pracownicy służb socjalnych, służba zdrowia, policja i wiele, wiele innych. Jeżeli teraz zsumujemy liczby to otrzymamy kilka milionów, a może osób, których dotyka problem uzależnienia w sposób bezpośredni lub pośredni.
Wspomniałem na razie tylko o osobach uzależnionych, a przecież liczbę osób nadużywających alkohol szacuje się w Polsce na parę milionów. Jeżeli teraz, tak jak poprzednio do liczby osób nadużywających dodamy liczbę osób w jakiś sposób uczestniczących w problemach związanych z nadużywaniem otrzymamy bardzo dużą liczbę. Celowo nie podaję tu dokładnych statystyk, ponieważ występuje duża rozbieżność w podawanych danych, a do naszych celów wystarczą pobieżne szacunki. Jeżeli czytelnik uważa, że podane szacunkowe liczby są za duże to namawiam do popatrzenia wokół siebie, obserwacji najbliższego otoczenia i samodzielnego oszacowania. Chcę zwrócić uwagę, ze dane, które podałem są sprzed wielu lat i nie obejmuję uzależnień od narkotyków, leków, ostatnio dopalaczy i internetu, gier komputerowych itp.
Po drugie:
Piszę równocześnie o zjawiskach uzależnienia i nadużywania nazywając je łącznie ze zjawiskami im towarzyszącymi – problemem alkoholowym, dlatego, że:
Jeżeli ktoś rozbije mi samochód osoba będąca pod wpływem alkoholu, to w sumie nie jest dla mnie najbardziej istotne, czy jest ona uzależniona od alkoholu, czy tylko nadużywa. Podobnie dla dziecka, w pierwszej kolejności ważne, bolesne i przykre jest to, że tatuś awanturuje się po pijanemu, a może dopiero później to, czy jest alkoholikiem, czy nie. Wydaje mi się, że dla przeciętnego czytelnika, który nie jest specjalistą, ważne jest to, co zrobić z konkretnym problemem. Mniej ważne, a nawet niewskazane jest samodzielne rozpoznawanie czy ma do czynienia z nadużywaniem, czy z uzależnieniem.
Podobnie zajęcia, które prowadziłem w stowarzyszeniu abstynenckim nazywałem: zajęcia dla osób z problemem alkoholowym, ponieważ są one przeznaczone dla wszystkich chętnych, którzy mają kłopoty związane z piciem alkoholu i trudno wymagać, żeby od razu wszyscy przychodzący umieli się określić i odnaleźć.
Nadużywanie alkoholu prowadzi bardzo często do uzależnienia, oba te zjawiska ściśle się łączą, będę pisał o tym w dalszej części pracy.
Po trzecie:
Jak wynika z doświadczenia bardzo często jest tak, że problemu nie ma osoba pijąca, nadużywająca lub uzależniona, inaczej mówiąc nie widzi tego problemu. Problem ma, widzi go, osoba z rodziny lub osoba mająca jakieś kontakty z pijącym, a chcę, aby praca ta była pomocna temu, kto ma problem. Prawdziwy alkoholik na początku swojej drogi do trzeźwości przeważnie problemu nie widzi lub widzi go całkiem inaczej.
Po czwarte:
Zagadnienia związane z problemami alkoholowymi są bardzo często ujmowane dość jednostronnie, to znaczy przeważnie książki i opracowania przeznaczone są specjalnie dla osób uzależnionych albo współuzależnionych, albo pracowników rożnych służb itp. Ja chciałbym, aby z tej strony mogli równocześnie korzystać wszyscy, którzy chcą poznać , może ułatwi to wzajemne bliższe poznanie. Moim zdaniem takie wspólne podejście do zagadnienia może dać dobre efekty. W Polsce, stosunkowo nisko przez niektórych oceniana skuteczność działań, dotyczących omawianych tu spraw wynika może właśnie między innymi z braku współpracy różnych osób i instytucji. W niektórych państwach na świecie wygląda to inaczej. Trzeba jednak przyznać, że w ostatnich latach sporo się zmieniło na lepsze i nie ma porównania z okresem, kiedy pierwszy raz przestawałem pić. W małym dawnym województwie był w zasadzie jeden terapeuta uzależnień z prawdziwego zdarzenia, jedna dwie Grupy AA.