Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trochę teorii.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trochę teorii.. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 marca 2026

Niewdzięczne zadanie, czyli jak efektywnie motywować do leczenia uzależnień.

Jeśli szukasz wsparcia, chcesz porozmawiać zajrzyj tutaj – Może pomóc? 


Miałem nie pisać na blogu o procedurach dotyczących dotyczących tzw. potocznie przymusowego leczenia alkoholizmu oraz postępowania w przypadku występowania zjawiska przemocy domowej, ponieważ jest do bólu materiałów dotyczących tych  zagadnień w internecie, również można uzyskać informacje w instytucjach jak pomoc społeczna, poradnie uzależnień, policja itp.


Jednak spotykałem się i w dalszym ciągu się spotykam podczas podczas spotkań z ludźmi, w wypowiedziach w grupach na Facebooku czy moich kontaktach podczas wpierania osób z wieloma mitami, przekłamaniami, niewiedzą.


Chcę na początku zaznaczyć – nadużywanie alkoholu a przemoc domowa to mimo tego, że przeważnie się łączą, choć nie zawsze, to jeśli chodzi o aspekt prawny tych zagadnień to całkiem inne pojęcia, inne kodeksy. 


Dzisiaj zajmę się problemami związanymi z nadużywaniem alkoholu konkretnie – motywowaniem do leczenia. Opiszę skuteczne metody motywowania do leczenia się od uzależnienia od alkoholu, niektóre z nich można oczywiście zastosować też w przypadku innych uzależnień od narkotyków i behawioralnych np. hazard, gry komputerowe czy kompulsywne zachowania seksualne itd.  


Nie chwaląc się mam duże doświadczenie w tym zakresie o czym piszę na moim blogu – Problems-AUDE na podstronie Może pomóc?.



Logo Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i Przeciwdziałania Narkomanii w Sierpcu.

sobota, 14 lutego 2026

Twój nowy kolega AI – jak zacząć przygodę ze sztuczną inteligencją.

Odkryłem ostatnio niesamowite możliwości, jakie daje korzystanie z AI – sztucznej inteligencji.

Dla mnie to coś wspaniałego, wręcz nie do uwierzenia.

Chcę podzielić się tą wiedzą z Czytelnikami, bo jestem przekonany, że może być niezmiernie przydatna w wielu sytuacjach życiowych – czasem wręcz nieoceniona.

Piszę ten post, bo wiem, że wielu ludzi wciąż nie wie, od czego zacząć, a to naprawdę prostsze, niż się wydaje.

Wykorzystuję do pomocy AI, które traktuję jako narzędzie wspierające. Decyzje, treść i sens pozostają moje.

Jak korzystam ze sztucznej inteligencji na co dzień – prosto i bez strachu.


Mój kanał - 




piątek, 23 stycznia 2026

Rozmowa z AI o moim stanie.

Zanim przejdę do rozmowy z AI, zostawię tu jedną ważną rzecz.

Bo wiecie — AI AI‑em, ale czasem człowiek potrzebuje… człowieka.

Jeśli ktoś chce pogadać, wyżalić się albo po prostu sprawdzić, czy jeszcze pamiętam, jak się rozmawia normalnie, to tu wyjaśniam, w czym mogę pomóc:

https://problems-aude.blogspot.com/p/moze-pomoc.html


Przez ponad trzy lata miałem różne zaburzenia. Zdychałem — raz w mniejszym, raz w średnim, a czasami w bardzo dużym stopniu. Utrudniało mi to życie, a momentami wręcz uniemożliwiało normalne funkcjonowanie. Pisałem o tym wielokrotnie w poprzednich postach. Był czas, kiedy myślałem, że już z tego nie wyjdę.

W poście Radość! pisałem, że w końcu mi oddało. To prawda - dziś zostało mi jeszcze trochę męczliwości i osłabienia, ale nie da się tego w ogóle porównać z tym, co było.

Wobec tego postanowiłem zastanowić się na spokojnie jeszcze raz - co to właściwie było i jakie resztki zostały?

Konsultowałem się z różnymi osobami -

– moją znajomą od 40 lat Psychiatrą;

– znanym znajomym Psychoterapeutą tu trochę za mało miałem możliwości;

– tutejszą panią Psycholog;

– i innymi osobami.

piątek, 27 marca 2020

Dalej diagnozujemy.


Można powiedzieć, że od pewnego czasu panuje pewnego rodzaju moda na alkoholizm lub inne uzależnienia. Tak zwani celebryci aktorzy, piosenkarze i w ogóle osoby publiczne szczególnie ze świata show-biznesu chętnie opowiadają o swoich wadach w tym zakresie, wspominają również o swoich chorobach, czasami uważanych za wstydliwe. Wspominałem już o tym w poście Przewidywanie przyszłości. Czasami może to uchodzić za ekshibicjonizm jednak moim zadaniem to zjawisko przynosi wiele dobrego, ośmiela przeciętnego człowieka, pozwala u łatwiej mówić o swoich niedoskonałościach przez co oswaja się z nimi. Czasami takie opowieści snują się aż do przesady, swego czasu Stanisława Celińska, aktorka opowiadała wszędzie do znudzenia o swoim alkoholizmie.


poniedziałek, 9 marca 2020

Kiedy picie staje się problemem.


Pojęcia alkoholik, alkoholizm są stosowane od niedawna, ale od bardzo dawna zauważano, że część ludzi pije w sposób bardzo szkodliwy dla siebie i otoczenia. Nie badano istoty tego zjawiska. Wyróżnić za to można było dwa podejścia do sposobu traktowania alkoholika, zresztą myślę, że oba z nich w gruncie rzeczy mimo postępu nauki przetrwały do dnia dzisiejszego, oczywiście nauka nie traktuje dzisiaj alkoholizmu jako grzechu, ale uważam, że spora część społeczeństwa tak go traktuje. Zaskakujące może być to, iż traktuje go tak wielu samych trzeźwiejących alkoholików /tabela poniżej/.




Sposoby traktowania alkoholizmu dawniej i dziś.

Pisze ciekawie o tym Wiktor Osiatyński Grzech – Alkoholizm.Grzech czy choroba?. Ja jestem przekonany, że nikt zaczynając picie nie miał zamiaru zostać alkoholikiem, tak jak nikt nie planuje np. choroby serca. Chociaż w obu wymienionych przypadkach często robi wiele aby zachorować, lecz podświadomie odpycha myśl, że pije za często lub nie dba o serce. Już działa System Iluzji i Zaprzeczeń /o tym potem/, czyli zaczyna się podstępnie choroba. Kiedy już przyjąłem i zaakceptowałem diagnozę, te elementy są podstawą, to już zupełnie inna sprawa. Kolejne zapicie traktuję jako grzech. Mój Mistrz-Terapeuta mówi mi, ze to nie tyle grzech co ludzka słabość. Musze to jeszcze przemyśleć. Tak czy siak jest to wtedy zaniedbanie podstawowych zasad postępowania z chorobą. Dużo myślenia w tej sprawie dały mi pobyty w szpitalu. 

Zdjęcie - Ja.
Uświadamiano sobie, więc od dawna, a wraz z podjęciem badań tego zjawiska zaczęto uświadamiać sobie coraz wyraźniej, że są ludzie, którzy różnią się pod względem sposobu picia. „Stwierdzono, iż ponad wszelką wątpliwość również alkoholicy nie są tacy sami” /Kinney Jean, Leaton Gwen, Zrozumieć alkohol. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych,Warszawa1996, s. 63/. Jak już wspomniałem osoba mająca problemy z alkoholem, jej bliscy i znajomi nawet, jeżeli nie znają teorii dotyczących choroby alkoholowej przeczuwają, że coś jest nie tak.

Moja Babka, chociaż despotka itp., zauważyła jak miałem około 20, ze moje picie jest chorobliwe i zwróciła się po poradę do lekarza. Wiele krwi mi napsuła /niech jej ziemia lekką będzie/ ale muszę przyznać, że w tym wypadku sporo pomogła, można powiedzieć, że przyczyniła się do początku mojego procesu zdrowienia. Inna sprawa, że piłem jeszcze 10 lat.

Przytoczę parę jeszcze parę definicji zmieszczonych w książce Zrozumieć alkohol. Oczywiście żadna z nich nie jest doskonała, tak jak kryteria uzależnienia czy schemat pojawiania się oznak uzależnienia, które podam później. Podam te z nich, które jak wiem z doświadczenia są najbardziej przydatne w praktyce.
E. M. Jellinek, którego uważa się za ojca badań nad alkoholizmem:
„[ Alkoholizm jest to] wszelkie używanie napojów alkoholowych, które powoduje szkody indywidualne, społeczne lub jedne i drugie”/Jellinek 1946, za: Kinney, Leaton 1996, s. 63/
Natomiast Marty Man działacz trzeźwościowy mówi: „Alkoholik jest ciężko chorą osobą, ofiarą podstępnej choroby, nader często mającej fatalny koniec. Alkoholik może być rozpoznany i skutecznie leczony” /za: Kinney, Leaton 1996, s. 63/.

Autorzy jako najbardziej przydatną według nich podają taką definicję: „Alkoholizm jest choroba polegającą na kontynuacji spożycia alkoholu przez daną osobę, pomimo że powoduje to problemy w jakiejkolwiek dziedzinie życia.” Mnie również ona podoba się, dodałbym tylko, że równocześniewystępuje wzrost tolerancji na alkohol. Jest to bardzo charakterystyczna cecha większości, ale nie wszystkich zachowań nałogowych. Wzrost tolerancji oznacza, że dla osiągnięcia pożądanego efektu potrzeba spożyć coraz większą ilość alkoholu czy przyjąć większą porcję narkotyku, inaczej mówiąc, człowiek może coraz więcej wypić, niektórzy wtedy mówią o nim z uznaniem:
„ –Ten to ma łeb do picia!”

Jedna z bardzo przydatnych definicji podawana jest czasami przez uczestników ruchu Anonimowych Alkoholików, o którym to ruchu będę pisał w dalszej części swojej pracy mówi: „Alkoholik to osoba, która nie potrafi dokładnie przewidzieć, co się wydarzy, kiedy wypije alkohol”. Lub też jak mówi przyjaciel ruchu AA dr William Silkworth: „... obsesja umysłu i alergia ciała” i dalej: „Alergia gwarantuje, że osoba ta umrze lub popadnie w szaleństwo” /Kinney, Leaton 1996, s. 63, podkreślenie moje/.

Są też definicje czy opisy choroby, które bardziej precyzyjnie ją określają. Światowa Organizacja Zdrowia w proponowanej X wersji Klasyfikacji Chorób, Urazów i Przyczyn Zgonów (ICD-10), wyodrębnia grupę zaburzeń spowodowanych używaniem substancji psychoaktywnych, do których zalicza się też alkohol. Zaproponowano, aby rozpoznawać je wówczas, kiedy zostanie stwierdzona, w okresie ostatnich 12 miesięcy, obecność, co najmniej trzech objawów z ośmiopunktowej listy, bądź utrzymywanie się tych objawów przez okres jednego miesiąca. Na liście wymieniono:

  1. silną chęć lub poczucie przymusu picia;
  2. subiektywne przekonanie o mniejszej możliwości kontroli nad piciem;
  3. picie ze świadomością, że objawy abstynencyjne (odstawienia) ulegną złagodzeniu;
  4. obecność somatycznych (wegetatywnych) objawów zespołu abstynencyjnego (odstawienia);
  5. wzrost tolerancji na alkohol;
  6. ograniczenie wzorców zachowań związanych z piciem;
  7. postępujące zaniedbywanie innych przyjemności lub zainteresowań na rzecz picia;
  8. picie alkoholu pomimo wyraźnych szkód (fizycznych psychicznych i społecznych), o których wiadomo, że mają ścisły związek z piciem. /za: Woronowicz 1994, s. 50-51/.
Podobne kryteria podaje Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne ostatnio przedstawiona przez nie propozycja pochodzi z 1990 roku (DSM-IV).

Dlaczego zachęcam i będę dalej zachęcał osoby zainteresowane do konsultacji ze specjalistą lub z doświadczonym w trzeźwieniu alkoholikiem?
Otóż, dlatego, że jak myślę, kiedy przyjrzymy się wyżej wymienionym definicjom i kryteriom, a także na opisowi, który podam poniżej to konia z rzędem temu, kto nie mając przygotowania w tej dziedzinie potrafi wyjaśnić i odnieść do życia znaczenie niektórych terminów. Mają z tym kłopoty nawet specjaliści i ludzie trzeźwiejący od dłuższego czasu. Weźmy takie pojęcie jak – powoduje szkody. Ktoś może powiedzieć, że każde picie alkoholu powoduje szkody, ponieważ jest on używką, a nie pożywieniem, inny powie, że szkody są dopiero wtedy jak żona chce odejść z tego powodu, jeszcze inny, że dopiero wtedy, kiedy występują psychozy alkoholowe. Lub też inne pojęcie – co to jest ograniczenie wzorców zachowań?
    1. Chodzi tu o to, że osoby zdrowe piją alkohol w rożnych sytuacjach – na przyjęciach, spotkaniach ze znajomymi np. w kawiarni, przy obiedzie. Osoba uzależniona z czasem przyjmuje jeden wzorzec picia – albo w stałym towarzystwie o podobnych zainteresowaniach albo w samotności. Chcę podkreślić, ze jak ktoś sam wypije od czasu do czasu drinka, czy piwo nie oznacza to zaraz, ze jest uzależniony. Alkoholik często nie pije na przyjęciach, weselach, albo pije wtedy ukradkiem, nadrabia to później.
    2. Druga sytuacja – człowiek nieuzależniony spędza wolny czas w różny sposób – na spotkaniach z przyjaciółmi, w teatrze, na spacerze czy wycieczce bez lub z normalną ilością alkoholu. Nie pije w pracy i przy prowadzeniu samochodu, chociaż nie jest to regułą. Jak ktoś pije jadąc autem nie jest to normalne, ale może to być tylko tzw. picie ryzykowne, a nie od razu choroba. Osoba uzależniona powoli lub trochę szybciej zawęża krąg swoich zainteresowań to sytuacji, w których obecny jest alkohol.

W następnym poście – jeszcze trochę o objawach.

Kiedy picie staje się problemem.


Pojęcia alkoholik, alkoholizm są stosowane od niedawna, ale od bardzo dawna zauważano, że część ludzi pije w sposób bardzo szkodliwy dla siebie i otoczenia. Nie badano istoty tego zjawiska. Wyróżnić za to można było dwa podejścia do sposobu traktowania alkoholika, zresztą myślę, że oba z nich w gruncie rzeczy mimo postępu nauki przetrwały do dnia dzisiejszego, oczywiście nauka nie traktuje dzisiaj alkoholizmu jako grzechu, ale uważam, że spora część społeczeństwa tak go traktuje. Zaskakujące może być to, iż traktuje go tak wielu samych trzeźwiejących alkoholików /tabela poniżej/.

niedziela, 8 marca 2020

Trudna diagnoza.


Diagnoza jest trudna dla obu stron osoby pijącej nadmiernie i pomagacza. Jest trudna w diagnozowaniu i innych chorób. Nie dlatego, że są kłopoty w określeniu choroby ale trudne bywa zarówno przekazanie informacji zainteresowanemu, jak i pomagaczowi. Przykładem mogą być choroby nowotworowe. Dla alkoholika wiadomość, że wysoce niewskazane dla niego jest niepicie alkoholu do końca życia jest często wiadomością straszną. Odebranie mu przyjaciela – alkoholu jest prawie porównywalne do zabraniu matce dziecka. Może to się wydać niezrozumiałe dla osób postronnych, ale niestety tak bywa.

Źródło - pixabay.com




Jak pisałem we wstępie do tego wątku tematem tej pracy są różne aspekty radzenia sobie z problemami alkoholowymi i dlatego nie chciałbym rozpisywać się na takie tematy jak definiowanie i diagnozowanie alkoholizmu czy też źródła i przyczyny. Bardzo wiele informacji, materiałów dotyczących tej tematyki jest w książkach, internecie, programach radiowych i telewizyjnych. Jednak trudno by było mówić o radzeniu sobie z problemem bez poznania go, więc jednak będę musiał trochę o tych sprawach opowiedzieć uwzględniając głównie te rzeczy, które według mnie są najistotniejsze dla zrozumienia problemu. Pisząc o nich, będę starał się ujmować w taki sposób, żeby były przydatne do realizacji naszych celów, będę wskazywać jak wiedzę o nich można wykorzystać na każdym etapie radzeniu sobie z problemami alkoholowymi. Nie napiszę o wszystkich, ponieważ niemożliwym jest pomieszczenie całości wiedzy z tej dziedziny w tak krótkiej pracy, nie jest też celem podawanie wszystkich i absolutnie jedynych i słusznych rozwiązań.
Celem jej jest natomiast:
  • zaproponowanie dróg wyjścia, sposobów rozwiązania problemów;
  • zachęcenie czytelnika do samodzielnych poszukiwań.

Trzeba w tym miejscu uczciwie powiedzieć zainteresowanym o tym, iż pomimo tego, że zjawisko alkoholizmu jest znane od dość dawna i opracowane są sposoby terapii, trzeba przyznać, że jest coraz wyższa, zainteresowani na wcześniejszym etapie choroby zwracają się po pomoc wcześniej niż dawniej to jest jeszcze skuteczność jest według mnie stosunkowo mała i myślę, że wskazane jest dalsze doskonalenie metod postępowania, oczywiście piszę tak z całym szacunkiem dla pomagaczy.

Wyjaśnię w tym miejscu, co rozumiem przez określenie – pomagacz– które pozwalam sobie używać otóż mam na myśli wszystkie osoby, które uczestniczą w procesie zdrowienia osoby uzależnianej – bliskich, terapeutów, lekarzy, pracowników wszelakich służb mających styczność z uzależnionym, a także przyjaciół, uczestników ruchu AA itp.


Prawie każdy w jakimś okresie życia stawia sobie pytanie:
– Czy sposób, w jaki piję alkohol jest normą czy już poza nią wykracza?
Część ludzi, gdy odpowie sobie na poprzednie pytanie, że normą nie jest, zadaje sobie następne pytanie:
– Czy to jest nadużywanie, czy może jakaś choroba?
Takie same pytania stawiają sobie też pomacze.

Pijący na przykład w pewnym momencie zauważają, że ich koledzy piją inaczej, umieją odejść od stolika w trakcie picia, nie mają parodniowych ciągów. Inni sami dostrzegają, że stali się alkoholikami i przychodzą, aby z nimi coś zrobić, bo już nie mają siły tak dalej żyć. Zwiększyła się wśród społeczeństwa świadomość istnienia choroby alkoholowej, jest dużo informacji na jej temat i coraz częściej zdarzają się takie wypadki. Ale uwaga, świadomość istnienia u alkoholika choroby alkoholowej wcale mu nie musi mu przeszkadzać w dalszym piciu. Ja uświadomiłem sobie, ze jestem uzależniony od alkoholu w wieku 20 lat co nie przeszkadzało mi dalej pic z przerwami prawie do trzydziestki.

Inni, kiedy doświadczają złych skutków picia na przykład ulęgają zatruciu alkoholem lub grozi im zwolnienie dyscyplinarne za picie w pracy zgłaszają się po pomoc z oczekiwaniem, aby nauczyć ich pić w sposób nieszkodliwy. Jednak część z tych osób, które odpowiedziały sobie twierdząco na te pytania lub nigdy ich sobie nie zadawały nie zgłasza się po pomoc, niektórzy nie zgłoszą się nigdy, lecz często zgłaszają się ich matki, mężowie czy żony.

Spróbuję się teraz bliżej przyjrzeć diagnozowaniu, trochę to wszystko wyjaśnić. W tym miejscu, jak zresztą jeszcze wiele razy będę podkreślał fakt, że lektura książek, rozwiązywanie różnych testów czy też konsultacje przez internet nie zastąpią wizyty u specjalisty. Jak mamy grypę idziemy do lekarza, choć oczywiście wstępnie często sami się diagnozujemy, ale lekarz stwierdza ostatecznie czy to grypa czy zwykłe przeziębienie. My jednak dalej, pomimo tej diagnozy możemy uznać, że mamy grypę lub możemy uznać, że jej nie mamy lub uznać chorobę, a nie zaakceptować zaproponowanego sposobu leczenia i nie stosować go narażając się na powikłania i śmierć.

Diagnozę choroby dobrze by było postawić z udziałem specjalisty. Pisząc tę słowa zastanawiałem się czasami czy nie przyczyniam się do tego, że ktoś zrezygnuje z wizyty u specjalisty, uzna, że już wszystko wie, ale z drugiej strony mam nadzieję, iż jej lektura może stać się właśnie zachętą do takiej wizyty. Taka wizyta często nie jest łatwa i może ta praca pozwoli komuś na oswojenie sięz problemem, poza tym jeszcze nie wszędzie w Polsce łatwo jest znaleźć specjalistę. Czasami kobieta mieszkająca na dalekiej wsi, której mąż pije jest tak uwiązanaprzy gospodarstwie, mężu i dzieciach, że czytanie gdzieś ukradkiem książek na te tematy jest prawie jedyną metodą, którą może, czy umie zastosować, przynajmniej doraźnie.

Trudna diagnoza.


Diagnoza jest trudna dla obu stron osoby pijącej nadmiernie i pomagacza. Jest trudna w diagnozowaniu i innych chorób. Nie dlatego, że są kłopoty w określeniu choroby ale trudne bywa zarówno przekazanie informacji zainteresowanemu, jak i pomagaczowi. Przykładem mogą być choroby nowotworowe. Dla alkoholika wiadomość, że wysoce niewskazane dla niego jest niepicie alkoholu do końca życia jest często wiadomością straszną. Odebranie mu przyjaciela – alkoholu jest prawie porównywalne do zabraniu matce dziecka. Może to się wydać niezrozumiałe dla osób postronnych, ale niestety tak bywa.

Źródło - pixabay.com

niedziela, 5 stycznia 2020

O czym będzie w tym wątku.

Na początku wyjaśnię w tym miejscu, że eksperci Światowej Organizacji Zdrowia zaproponowali nowe terminy wprowadzone w 1978. Zamiast używanych dotąd alkoholizm nałogowy lub przewlekły wprowadzono termin zespół uzależnienia od alkoholu. Zamiast szeroko dotychczas stosowanego alkoholizm, który zawierał w sobie wiele pojęć, także wszystkie patologie społeczne związane z piciem alkoholu wprowadzono terminy: problemy alkoholowe lub stany ograniczonej sprawności spowodowanej alkoholem /Woronowicz Bohdan T.: Alkoholizm jako choroba. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Warszawa1994. 1994, s. 45/. 



 
Ja dla uproszczenia na określenie zespół uzależnienia od alkoholu będę używał terminów choroba alkoholowa i uzależnienie od alkoholu. Kłopotliwe i niezrozumiałe jest mówienie np.: – On ma zespół uzależnienia od alkoholu. Termin problem alkoholowy rozumiem, jak już wspomniałem jako problem wynikający z picia alkoholu bez względu na to, kogo on dotyczy. Więcej o tym co to jest choroba alkoholowa później.
Używam też czasami terminu osoba uzależniona od alkoholu, narkotyków, hazardu zamiast alkoholik, narkoman, hazardzista. Można to odebrać jako łagodzenie problemu. Mi się jednak wydaje, ze te pierwsze określenia mają wydźwięk mniej stygmatyzujący. Co prawda na mitingach AA używa się przed wypowiedzią zwrotu np. – Jan Alkoholik, czy Janina Alkoholiczka. Ma to w zamyśle na celu przypominanie sobie kim jestem i brzmi to naturalnie. Natomiast w innych okolicznościach na np. na spotkaniach terapeutycznych itp. dla mnie nie brzmi to już dobrze. Jestem przede wszystkim Jankiem, Janką a dopiero potem jedną z cech jest alkoholizm. To podobnie można by się przedstawiać – Wojtek – wrzód na żołądku. Zapewne trochę przesadzam.

Pierwszy składnik tytułu – radzenie sobie, jest propozycją dla zainteresowanych, aby bez względu na to na ile i w jaki sposób dotyczy ich problem alkoholowy, spróbowali znaleźć sposób na poradzenie sobie z nim, aby wyjaśnili sobie swoją postawę wobec niego. Mogą do tego posłużyć m. in. wypowiedzi alkoholików w części gdzie będę omawiał wyniki badań.

Tak, więc, podsumowując, chciałbym, aby ta strona mogła być pomocna osobom, których problem alkoholowy dotyka w różny sposób:

  • są uzależnione od alkoholu lub go nadużywają;
  • są członkami ich rodzin lub ich przyjaciółmi;
  • pracują w różnych placówkach odwykowych;
  • pracują w instytucjach, które uczestniczą w rozwiązywaniu tych problemów, mam tu na myśli policjantów, pedagogów, psychologów, lekarzy, sędziów, prokuratorów, kuratorów sądowych, pracowników socjalnych, księży itp.;
  • są ludźmi, którym leży na sercu dobro drugiego, chcą pomagać, pomimo tego, że nie robią tego zawodowo;
  • spotykają się z tym problemem w życiu codziennym jako sąsiedzi, współpracownicy czy przechodnie na ulicy.

Postaram się przybliżyć te zjawiska w taki sposób, aby był on interesujący dla osób:
  • znających go bardzo mało;
  • znających już trochę to zjawisko;
  • znających go od dawna, lecz mimo to, jak wiem z własnego doświadczenia, często też doświadczających poczucia bezradności wobec niego, mam nadzieję, że znajdą tu oni nowe pomysły na radzenie sobie.

Naprzód spróbuję od strony teoretycznej opisać czytelnikowi zjawiska towarzyszące używaniu alkoholu, które uważam za najistotniejsze dla zrozumienia całości zagadnienia. Podkreślam w tym miejscu wyraźnie, iż nie jest moim celem usprawiedliwianie zachowań związanych z używaniem alkoholu, celem moim jest pomoc w zrozumieniu istoty tych zachowań po to, aby łatwiej można było sobie radzić z problemem alkoholowym. Zastrzeżenie to wynika stąd, że często spotykam się z bardzo emocjonalnym podejście do problemu, a takie podejście utrudnia szukanie rozwiązań.

W pracy tej będę wykorzystywał swoją wiedzę i doświadczenie zdobyte podczas mojej pracy i działalności o czym wspomniałem tu:
  • prowadziłem zajęcia grupowe o charakterze edukacyjno-motywacyjno i wspierającym oraz udzielam konsultacji w miarę potrzeb w różnych instytucjach między innymi: w Stowarzyszeniach, w Areszcie Śledczym, w Domu Pomocy Społecznej;
  • prowadziłem zajęcia objęte programem psychoterapii uzależnień w Ośrodku Szkoleniowo-Terapeutycznym.
  • uczestniczyłem w szkoleniach organizowanych przez Centrum Edukacji i Psychoedukacji Instytutu Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego w Warszawie. Były to treningi intra- i interpersonalne;
  • pracowałem w Miejskiej Komisji do spraw Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, działającej przy Urzędzie Miasta;
  • Współpracowałem z Miejskim i Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej, a także innymi instytucjami takimi jak szkoły, policja itp.
  • Skończyłem studia – jestem z wykształcenia pedagogiem socjalno-resocjalizacyjnym;
  • Pracowałem jako asystent rodziny w Ośrodkiem Pomocy Społecznej, współpracowałem głównie z rodzinami, w których występował problem alkoholowy.

Pomimo wiedzy, doświadczenia i niby posiadanej inteligencji wróciłem do picia – pisałem o tym na stronie - Tadeusz - Pomagacz z zamiłowania.

Jednak mimo to uważam, że mogę wyżej wymienione cechy wykorzystać do pomagania ludziom i oczywiście sobie.

Omówię też metodologiczne /czyli sposób w jaki zaplanowałem badania/ podstawy badań własnych. Przedstawię cel badań, problemy badawcze, opis technik badawczych. Zaprezentuję organizację i przebieg badań, a także scharakteryzuję badane osoby. W tym miejscu dodam tylko, że celem badań jest próba pokazania jak radzą sobie w życiu ludzie uzależnieni od alkoholu, jak wiele różnych sposobów wykorzystują. Chcę udowodnić, że to, o czym piszę w części teoretycznej nie jest tylko teorią, jest również obecne w praktyce i jest możliwe do zastosowania.

Będzie też część empiryczna, w której przedstawię i scharakteryzuję wyniki badań, niektóre są trochę zaskakujące.

Na zakończenie tej części dokonam podsumowania. W następnym wątku napiszę o tym jak można określić pojęcie zdrowia oraz o przeżywaniu problemów i jakości życia trzeźwiejących alkoholików w różnych okresach trzeźwienia.

Zdjęcie - ja.

O czym będzie w tym wątku.

Na początku wyjaśnię w tym miejscu, że eksperci Światowej Organizacji Zdrowia zaproponowali nowe terminy wprowadzone w 1978. Zamiast używanych dotąd alkoholizm nałogowy lub przewlekły wprowadzono termin zespół uzależnienia od alkoholu. Zamiast szeroko dotychczas stosowanego alkoholizm, który zawierał w sobie wiele pojęć, także wszystkie patologie społeczne związane z piciem alkoholu wprowadzono terminy: problemy alkoholowe lub stany ograniczonej sprawności spowodowanej alkoholem /Woronowicz Bohdan T.: Alkoholizm jako choroba. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Warszawa1994. 1994, s. 45/. 


czwartek, 2 stycznia 2020

Trochę teorii - wstęp.


Ponieważ znudziło mi się trochę pisanie o historii rodziny, postanowiłem zająć się trochę teorią. Zarówno jeśli chodzi o uzależnienia, jak i o zagadnienie ogólnoludzkie. Nie wiem też na ile dzieje mojej rodziny mogą kogoś zainteresować, ale a nuż? Poza tym opisuję je dla siebie, a przede wszystkim dla przyszłych pokoleń.

W tym wątku będę korzystał z moich prac dyplomowych – licencjackiej i magisterskiej. Będę pisał o rzeczach które są wg mnie istotne, zapewne niektóre tematy są ogólnie znane, ale chcę podkreślić znaczenie niektórych z nich. Czasami będę odsyłał do ogólnie dostępnych źródeł.




W tytule swojej pracy dyplomowej licencjackiej użyłem terminów – radzenie sobie – oraz – z problemem alkoholowym. Zacznę od wyjaśnienia tego co rozumiem przez określenie – problem alkoholowy. Może czytelnik zapytać, dlaczego problem alkoholowy, co to takiego? Dlaczego nie alkoholizm lub uzależnienie od alkoholu? Użyłem zwrotu problem alkoholowy w pełni świadomie z paru powodów.

Stracona miłość - źródło - pixabay.com


Po pierwsze:
Uważam, że zagadnienia związane z uzależnieniem od alkoholu i innych substancji są często widziane w dość wąskim zakresie.
Słyszę często głosy:
– Po co się tyle o tym mówi, przecież osób uzależnionych nie jest wcale tak dużo, są inni, którym należy się pomoc emeryci, renciści, bezrobotni, bezdomni /często związane jest to z piciem, braniem narkotyków, czy hazardem/. Tam trzeba angażować siły społeczne i środki finansowe.
Pozornie rzeczywiście tak to wygląda, ale z drugiej strony, jeśli na przykład przyjrzymy się zagadnieniu od strony liczb to wygląda to trochę inaczej. W Polsce liczbę osób uzależnionych ocenia się na około 600 – 700 tys. /Lentowicz Zbigniew: Nałóg w pełni demokratyczny. „Rzeczpospolita”, nr 105 –06.05. „PRESSPUBLICA” sp. z o.o. Warszawa 2000/. Jak do tego dodamy liczbę członków najbliższej rodziny, których w jakiś sposób dotyka ten problem to już otrzymamy parę milionów. W problemach związanych z uzależnieniem uczestniczą też czy chcą tego czy nie, znajomi, sąsiedzi, a nawet przechodnie na ulicy. Dalej, w obsługę, jeśli można się tak wyrazić, każdego alkoholika i jego rodziny jest zaangażowanych wiele różnych osób, są to pracownicy służb socjalnych, służba zdrowia, policja i wiele, wiele innych. Jeżeli teraz zsumujemy liczby to otrzymamy kilka milionów, a może osób, których dotyka problem uzależnienia w sposób bezpośredni lub pośredni.
Wspomniałem na razie tylko o osobach uzależnionych, a przecież liczbę osób nadużywających alkohol szacuje się w Polsce na parę milionów. Jeżeli teraz, tak jak poprzednio do liczby osób nadużywających dodamy liczbę osób w jakiś sposób uczestniczących w problemach związanych z nadużywaniem otrzymamy bardzo dużą liczbę. Celowo nie podaję tu dokładnych statystyk, ponieważ występuje duża rozbieżność w podawanych danych, a do naszych celów wystarczą pobieżne szacunki. Jeżeli czytelnik uważa, że podane szacunkowe liczby są za duże to namawiam do popatrzenia wokół siebie, obserwacji najbliższego otoczenia i samodzielnego oszacowania. Chcę zwrócić uwagę, ze dane, które podałem są sprzed wielu lat i nie obejmuję uzależnień od narkotyków, leków, ostatnio dopalaczy i internetu, gier komputerowych itp.

Po drugie:
Piszę równocześnie o zjawiskach uzależnienia i nadużywania nazywając je łącznie ze zjawiskami im towarzyszącymi – problemem alkoholowym, dlatego, że:
Jeżeli ktoś rozbije mi samochód osoba będąca pod wpływem alkoholu, to w sumie nie jest dla mnie najbardziej istotne, czy jest ona uzależniona od alkoholu, czy tylko nadużywa. Podobnie dla dziecka, w pierwszej kolejności ważne, bolesne i przykre jest to, że tatuś awanturuje się po pijanemu, a może dopiero później to, czy jest alkoholikiem, czy nie. Wydaje mi się, że dla przeciętnego czytelnika, który nie jest specjalistą, ważne jest to, co zrobić z konkretnym problemem. Mniej ważne, a nawet niewskazane jest samodzielne rozpoznawanie czy ma do czynienia z nadużywaniem, czy z uzależnieniem.

Podobnie zajęcia, które prowadziłem w stowarzyszeniu abstynenckim nazywałem: zajęcia dla osób z problemem alkoholowym, ponieważ są one przeznaczone dla wszystkich chętnych, którzy mają kłopoty związane z piciem alkoholu i trudno wymagać, żeby od razu wszyscy przychodzący umieli się określić i odnaleźć.
Nadużywanie alkoholu prowadzi bardzo często do uzależnienia, oba te zjawiska ściśle się łączą, będę pisał o tym w dalszej części pracy.

Po trzecie:
Jak wynika z doświadczenia bardzo często jest tak, że problemu nie ma osoba pijąca, nadużywająca lub uzależniona, inaczej mówiąc nie widzi tego problemu. Problem ma, widzi go, osoba z rodziny lub osoba mająca jakieś kontakty z pijącym, a chcę, aby praca ta była pomocna temu, kto ma problem. Prawdziwy alkoholik na początku swojej drogi do trzeźwości przeważnie problemu nie widzi lub widzi go całkiem inaczej.

Po czwarte:
Zagadnienia związane z problemami alkoholowymi są bardzo często ujmowane dość jednostronnie, to znaczy przeważnie książki i opracowania przeznaczone są specjalnie dla osób uzależnionych albo współuzależnionych, albo pracowników rożnych służb itp. Ja chciałbym, aby z tej strony mogli równocześnie korzystać wszyscy, którzy chcą poznać , może ułatwi to wzajemne bliższe poznanie. Moim zdaniem takie wspólne podejście do zagadnienia może dać dobre efekty. W Polsce, stosunkowo nisko przez niektórych oceniana skuteczność działań, dotyczących omawianych tu spraw wynika może właśnie między innymi z braku współpracy różnych osób i instytucji. W niektórych państwach na świecie wygląda to inaczej. Trzeba jednak przyznać, że w ostatnich latach sporo się zmieniło na lepsze i nie ma porównania z okresem, kiedy pierwszy raz przestawałem pić. W małym dawnym województwie był w zasadzie jeden terapeuta uzależnień z prawdziwego zdarzenia, jedna dwie Grupy AA.

Trochę teorii - wstęp.


Ponieważ znudziło mi się trochę pisanie o historii rodziny, postanowiłem zająć się trochę teorią. Zarówno jeśli chodzi o uzależnienia, jak i o zagadnienie ogólnoludzkie. Nie wiem też na ile dzieje mojej rodziny mogą kogoś zainteresować, ale a nuż? Poza tym opisuję je dla siebie, a przede wszystkim dla przyszłych pokoleń.

W tym wątku będę korzystał z moich prac dyplomowych – licencjackiej i magisterskiej. Będę pisał o rzeczach które są wg mnie istotne, zapewne niektóre tematy są ogólnie znane, ale chcę podkreślić znaczenie niektórych z nich. Czasami będę odsyłał do ogólnie dostępnych źródeł.