Pojęcia
alkoholik, alkoholizm są stosowane od niedawna, ale od bardzo dawna
zauważano, że część ludzi pije w sposób bardzo szkodliwy dla
siebie i otoczenia. Nie badano istoty tego zjawiska. Wyróżnić za
to można było dwa podejścia do sposobu traktowania alkoholika,
zresztą myślę, że oba z nich w gruncie rzeczy mimo postępu nauki
przetrwały do dnia dzisiejszego, oczywiście nauka nie traktuje
dzisiaj alkoholizmu jako grzechu, ale uważam, że spora część
społeczeństwa tak go traktuje. Zaskakujące może być to, iż
traktuje go tak wielu samych trzeźwiejących alkoholików /tabela
poniżej/.
![]() |
| Sposoby traktowania alkoholizmu dawniej i dziś. |
Pisze
ciekawie o tym Wiktor Osiatyński Grzech – Alkoholizm.Grzech czy choroba?.
Ja jestem przekonany, że nikt zaczynając picie nie miał zamiaru
zostać alkoholikiem, tak jak nikt nie planuje np. choroby serca.
Chociaż w obu wymienionych przypadkach często robi wiele aby
zachorować, lecz podświadomie odpycha myśl, że pije za często
lub nie dba o serce. Już działa System Iluzji i Zaprzeczeń /o tym
potem/, czyli zaczyna się podstępnie choroba. Kiedy już przyjąłem
i zaakceptowałem diagnozę, te elementy są podstawą, to już
zupełnie inna sprawa. Kolejne zapicie traktuję jako grzech. Mój
Mistrz-Terapeuta mówi mi, ze to nie tyle grzech co ludzka słabość.
Musze to jeszcze przemyśleć. Tak czy siak jest to wtedy zaniedbanie
podstawowych zasad postępowania z chorobą. Dużo myślenia w tej
sprawie dały mi pobyty w szpitalu.
![]() |
| Zdjęcie - Ja. |
Uświadamiano
sobie, więc od dawna, a wraz z podjęciem badań tego zjawiska
zaczęto uświadamiać sobie coraz wyraźniej, że są ludzie, którzy
różnią się pod względem sposobu picia. „Stwierdzono, iż
ponad wszelką wątpliwość również alkoholicy nie są
tacy sami” /Kinney Jean, Leaton Gwen, Zrozumieć alkohol.
Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów
Alkoholowych,Warszawa1996, s. 63/. Jak już wspomniałem osoba mająca
problemy z alkoholem, jej bliscy i znajomi nawet, jeżeli nie znają
teorii dotyczących choroby alkoholowej przeczuwają, że coś
jest nie tak.
Moja
Babka, chociaż despotka itp., zauważyła jak miałem około 20, ze
moje picie jest chorobliwe i zwróciła się po poradę do lekarza.
Wiele krwi mi napsuła /niech jej ziemia lekką będzie/ ale muszę
przyznać, że w tym wypadku sporo pomogła, można powiedzieć, że
przyczyniła się do początku mojego procesu zdrowienia. Inna
sprawa, że piłem jeszcze 10 lat.
Przytoczę
parę jeszcze parę definicji zmieszczonych w książce Zrozumieć
alkohol. Oczywiście żadna z nich nie jest doskonała, tak jak
kryteria uzależnienia czy schemat pojawiania się oznak
uzależnienia, które podam później. Podam te z nich, które jak
wiem z doświadczenia są najbardziej przydatne w praktyce.
E.
M. Jellinek, którego uważa się za ojca badań nad alkoholizmem:
„[
Alkoholizm jest to] wszelkie używanie napojów alkoholowych, które
powoduje szkody indywidualne, społeczne lub jedne i drugie”
/Jellinek 1946, za: Kinney, Leaton 1996, s. 63/
Natomiast
Marty Man działacz trzeźwościowy mówi: „Alkoholik jest
ciężko chorą osobą, ofiarą podstępnej choroby, nader często
mającej fatalny koniec. Alkoholik może być rozpoznany i skutecznie
leczony” /za: Kinney, Leaton 1996, s. 63/.
Autorzy
jako najbardziej przydatną według nich podają taką definicję:
„Alkoholizm jest choroba polegającą na kontynuacji
spożycia alkoholu przez daną osobę, pomimo że powoduje
to problemy w jakiejkolwiek dziedzinie życia.” Mnie
również ona podoba się, dodałbym tylko, że równocześnie
występuje wzrost tolerancji na alkohol.
Jest to bardzo charakterystyczna cecha większości, ale nie
wszystkich zachowań nałogowych. Wzrost tolerancji oznacza, że dla
osiągnięcia pożądanego efektu potrzeba spożyć coraz większą
ilość alkoholu czy przyjąć większą porcję narkotyku, inaczej
mówiąc, człowiek może coraz więcej wypić, niektórzy wtedy
mówią o nim z uznaniem:
„ –Ten
to ma łeb do picia!”
Jedna
z bardzo przydatnych definicji podawana jest czasami przez
uczestników ruchu Anonimowych Alkoholików, o którym to ruchu będę
pisał w dalszej części swojej pracy mówi: „Alkoholik to
osoba, która nie potrafi dokładnie przewidzieć, co się wydarzy,
kiedy wypije alkohol”. Lub też jak mówi przyjaciel ruchu AA
dr William Silkworth: „... obsesja umysłu i alergia ciała” i
dalej: „Alergia gwarantuje, że osoba ta
umrze lub popadnie w szaleństwo” /Kinney, Leaton 1996, s. 63,
podkreślenie moje/.
Są
też definicje czy opisy choroby, które bardziej precyzyjnie ją
określają. Światowa Organizacja Zdrowia w proponowanej X wersji
Klasyfikacji Chorób, Urazów i Przyczyn Zgonów (ICD-10), wyodrębnia
grupę zaburzeń spowodowanych używaniem substancji psychoaktywnych,
do których zalicza się też alkohol. Zaproponowano, aby
rozpoznawać je wówczas, kiedy zostanie stwierdzona, w okresie
ostatnich 12 miesięcy, obecność, co najmniej trzech objawów z
ośmiopunktowej listy, bądź utrzymywanie się tych objawów przez
okres jednego miesiąca. Na liście wymieniono:
- silną chęć lub poczucie przymusu picia;
- subiektywne przekonanie o mniejszej możliwości kontroli nad piciem;
- picie ze świadomością, że objawy abstynencyjne (odstawienia) ulegną złagodzeniu;
- obecność somatycznych (wegetatywnych) objawów zespołu abstynencyjnego (odstawienia);
- wzrost tolerancji na alkohol;
- ograniczenie wzorców zachowań związanych z piciem;
- postępujące zaniedbywanie innych przyjemności lub zainteresowań na rzecz picia;
- picie alkoholu pomimo wyraźnych szkód (fizycznych psychicznych i społecznych), o których wiadomo, że mają ścisły związek z piciem. /za: Woronowicz 1994, s. 50-51/.
Podobne
kryteria podaje Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne ostatnio
przedstawiona przez nie propozycja pochodzi z 1990 roku (DSM-IV).
Dlaczego
zachęcam i będę dalej zachęcał osoby zainteresowane do
konsultacji ze specjalistą lub z doświadczonym w trzeźwieniu
alkoholikiem?
Otóż,
dlatego, że jak myślę, kiedy przyjrzymy się wyżej wymienionym
definicjom i kryteriom, a także na opisowi, który podam poniżej to
konia z rzędem temu, kto nie mając przygotowania w tej
dziedzinie potrafi wyjaśnić i odnieść do życia znaczenie
niektórych terminów. Mają z tym kłopoty nawet specjaliści i
ludzie trzeźwiejący od dłuższego czasu. Weźmy takie pojęcie jak
– powoduje szkody. Ktoś może powiedzieć, że każde picie
alkoholu powoduje szkody, ponieważ jest on używką, a nie
pożywieniem, inny powie, że szkody są dopiero wtedy jak żona chce
odejść z tego powodu, jeszcze inny, że dopiero wtedy, kiedy
występują psychozy alkoholowe. Lub też inne pojęcie – co to
jest ograniczenie wzorców zachowań?
- Chodzi tu o to, że osoby zdrowe piją alkohol w rożnych sytuacjach – na przyjęciach, spotkaniach ze znajomymi np. w kawiarni, przy obiedzie. Osoba uzależniona z czasem przyjmuje jeden wzorzec picia – albo w stałym towarzystwie o podobnych zainteresowaniach albo w samotności. Chcę podkreślić, ze jak ktoś sam wypije od czasu do czasu drinka, czy piwo nie oznacza to zaraz, ze jest uzależniony. Alkoholik często nie pije na przyjęciach, weselach, albo pije wtedy ukradkiem, nadrabia to później.
- Druga sytuacja – człowiek nieuzależniony spędza wolny czas w różny sposób – na spotkaniach z przyjaciółmi, w teatrze, na spacerze czy wycieczce bez lub z normalną ilością alkoholu. Nie pije w pracy i przy prowadzeniu samochodu, chociaż nie jest to regułą. Jak ktoś pije jadąc autem nie jest to normalne, ale może to być tylko tzw. picie ryzykowne, a nie od razu choroba. Osoba uzależniona powoli lub trochę szybciej zawęża krąg swoich zainteresowań to sytuacji, w których obecny jest alkohol.
W
następnym poście – jeszcze trochę o objawach.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz