Gdzie zamieszkać?
Chcę w tym miejscu przypomnieć, że drogę do nowego trzeźwego życia opisuję głównie w odniesieniu do własnych doświadczeń choć z odwołuję się do obserwacji poczynionych podczas mojej działalności
I tak jak powszechnie wiadomo są różne sytuacje –
niektórzy próbują trzeźwieć ambulatoryjnie – poradnia, mitingi AA, albo tylko jedno lub drugie, wtedy przeważnie choć nie zawsze nie ma problemu mieszkaniowego;
inni – realizują program terapii na odwyku lub w poradni uzależnień dochodząco, tutaj częściej się zdarza, że nie ma gdzie wracać. Bywa, że po powrocie małżonkowie dzielą mieszkanie i lodówkę na pół;
jeszcze inni próbują nie pić /czy też trzeźwieć?/bez żadnego wsparcia, niektórzy idą w zaparte – tu też z mieszkaniem bywa różnie.
Z zagadnieniem mieszkania łącza się inne problemy dotyczące wzajemnych relacji w rodzinie, ale to oddzielny temat.
Utrata mieszkania nie zawsze jest związana z istnieniem uzależnienia. Są rożne sytuacje w życiu – np. ryzykowne interesy i kredyty, choroba psychiczna.
Mam nadzieję,
że te moje sugestie przydadzą się również w innych sytuacjach.
Działania tu opisywane mogą być trudne dla osób, które mają opory psychiczne przed nimi – wstyd, poczucie niskiej wartości, przekonanie o przegranym życiu – wtedy – pomoc psychologiczna przyjaciół i fachowców.
Skupię się w tej chwili na szukaniu mieszkania w przypadku gdy po pobycie na oddziale leczenia uzależnień ktoś nie ma gdzie wracać. Opiszę tą sytuację odwołując się do swojego przykładu.
Kiedy jako tako zadomowiłem się na odwyku zacząłem od razu rozglądać się za pracą , a najlepiej za pracą z mieszkaniem. Wykorzystywałem w tym akurat momencie w zasadzie tylko smarfon i laptopa do obsługi internetu i rozmów telefonicznych. Bezpośrednie wizyty u pracodawców były w tych warunkach utrudnione.
Teraz muszę napisać dwie uwagi –
Po pierwsze – zamiast elegancko – oddział, czy zakład leczenia używam określenia odwyk, chociaż ma ono pejoratywny odcień /mający ujemny odcień lub znaczenie/, podobnie jak alkoholik. Ładniej osoba uzależniona – a może jeszcze ładniej osoba o zaburzeniach uzależnieniowych, zaburzeniach zachowania związanych z nadużywaniem alkoholu? Chyba w amerykańskiej klasyfikacji chorób i zaburzeń jakoś tak to jest ujęte. Może nie tyle ładniej co mniej oceniająco – te ostatnie określenia oddzielają osobę od człowieka. Określenie – alkoholik, jakby może trochę jakby deprecjonuje /spadek wartości towaru lub dobra/ człowieka. Może szczególnie przy tzw. pierwszym kontakcie lepiej nie używać tego określenia?
W każdym razie będę dla uproszczenia używał określenia odwyk, ale już w dalszej części bloga postaram się używać poprawnej polszczyzny, chociaż mam kłopoty gramatyką i potrzebuję w tym zakresie pomocy.
Po drugie – z tego co wiem
sytuacja jest taka -
Na niektórych odwykach nie można mieć swojego telefonu albo można ze korzystać ze swojego okazjonalnie, nie można mieć też laptopów.
Na innych można używać telefon, a laptopa nie. Internet np w jakimś klubie pacjenta w określonych godzinach.
Na jeszcze innych mieć i korzystać z telefonów i laptopów bez ograniczeń.
K- na innych można używać telefonu laptopa nie a internet np w jakimś klubie w ok
Całkowite ograniczenie zakaz korzystania z tych osobistych środków komunikacji ze światem zewnętrznym ma według mnie sens wtedy, gdy ktoś ma mieszkanie, pracę środki do życia i ma pozałatwiane większość spraw poza odwykiem na wolności, zostały mu tylko drobne załatwienia np. zwolnienie lekarskie, zaświadczenie o pobycie.
W przypadku, kiedy ktoś ma prawie całkiem w d..... jak ja miałem takie ograniczenia to spory problem. Żeby znaleźć początek nowej drogi wykonałem dziesiątki telefonów i przejrzałem bardzo setki stron internetowych. Szukałem pracy, miejsca do zamieszkania, pracy z mieszkaniem, środków do życia. O tych środkach w następnym poście.
Niektórzy terapeuci sugerują, że w tym celu można korzystać z ogólnodostępnego telefonu na oddziale jeżeli się nie ma możliwości korzystania ze swojego. Ja sobie tego nie wyobrażam...
W tym okresie bardziej skupiłem się na szukaniu miejsca do zamieszkania, środków do życia. Mniej na pracy z mieszkaniem, ponieważ zacząłem mieć kłopoty zdrowotne typu somatycznego, o czym pisałem w poście –
Kryzys, czy nawrót?
O właściwym szukaniu pracy będzie w dalszej części bloga.
Jak szukałem – miejsca w internecie, osoby, instytucje:
Ośrodek pomocy społecznej właściwy dla miejsca ostatniego stałego zameldowania. W nagłych przypadkach np. miejscowy;
Koledzy z Ruchu AA, których poznałem w okresie dwudziestoparoletniej abstynencji;
Koleżanki i koledzy z dawniejszych i nowszych czasów;
Terapeuci, lekarze.
Poza tym wpisywałem w wyszukiwarkę Google poniższe hasła – potem dzwoniłem i pisałem maile, kiedy była potrzeba;
W razie pytań proszę pisać w komentarzach lub na maila tadeusz17@gazeta.pl – odpowiem w miarę szybko. Dalej będzie o jedzeniu.
na zakończenie tego postu, ładna koleżanka, która może nam towarzyszyć, jak zapijemy i nie znajdziemy miejsca do spania.