Na
początku zwrócę tylko uwagę że postanowiłem zmienić
prowokacyjny tytuł wątku – DA SIE, czym chciałem zwrócić
uwagę na potrzebę jako takiej poprawności językowej, sam nie
zawsze przestrzegam na właściwy – DA
SIĘ.
Jak
zwykle przerwa – częściowo były powody –
- Mój Urząd skarbowy dopomina się o swoje i trzeba było szukać rozwiązań. Niby ma prawo. Nie wydatkowałem całej kwoty ze sprzedaży darowanego mi domu na cele mieszkaniowe. Bez obciążeń podatkowych mogłem sprzedać po upływie pięciu lat od darowania mi nieruchomości przez Mamę. Według mnie jest to chory przepis. Dom i nieruchomość na której jest on położony, zaistniały dzięki pracy i dochodom, które już raz zostały opodatkowane, najbliższej rodziny a także ja i Żona włożyliśmy dużo pracy i pieniędzy. Można by powiedzieć, że nakładanie na mnie podatku od sprzedaży prowadzi w zasadzie do jakby – podwójnego opodatkowania, co za tym idzie chyba narusza istotę prawa własności i poza tym. Powstanie tego podatku można ocenić jako niezgodne z zasadą sprawiedliwości społecznej. Zwróciłem na to uwagę w piśmie skierowanym do Rzecznika Prawa Obywatelskich które wysłałem za pomocą https://serwis.epuap.gov.pl /podpis profilem zaufanym/. Na razie nie mam żadnej odpowiedzi.
Przede
wszystkim nielogicznym wydaje mi się, że gdyby to Mam sprzedała
nieruchomość i podarowała mi pieniądze nie było by podatku gdyż
– w przypadku 0 /tzw. zerowej grupy podatkowej wszystkie darowizny
pieniężne, bez względu na ich wartość, mogą są zwolnione z
opodatkowania. Rozpisałem się trochę na ten temat, można by
jeszcze więcej, ponieważ rożnego rodzaju długi są częstym
skutkiem uzależnienia i zdrowienie to w niektórych przypadkach w
dużej części walka z długami. Zapewne szczególnie w przypadku
hazardu.
Jeśli
ktoś ma tego rodzaju problemy to gorąco polecam lekturę –
Poradnik dla zadłużonych: jak uwolnić się od długów?. Autor Krzysztof Oppenheim proponuje Ci rozwiązania za
pomocą których możesz, Drogi Czytelniku, odzyskać spokój Ducha.
aby
przywrócić Ci spokój Ducha.
![]() |
| Foto - Ja |
- Inne powody to znowu przeprowadzka, trochę lekarze i inne sprawy organizacyjne.
Jeśli
już mowa o Pogodzie Ducha to muszę wspomnieć o tym co mi ostatnio
bardzo pomogło. Wymaga to większego komentarza, w tej chwili będzie
krótko.
Natknąłem
się na YouTube na pozycję w której lektor bardzo fajnie czyta
książkę Jak przestać się martwić i zacząć żyć autor –
Dale Carnegie. No i co tu dużo mówić, zafascynowała
mnie ona i pomogła spojrzeć na moje życie z zupełnie innej
strony. Nie chwaląc się wiele obserwacji zawartych w tej pozycji
sam już wcześniej poczyniłem i zastosowałem w praktyce. Cholernie
mi pomogła – myślę że prawie każdemu może się przydać –
niby oczywiste sprawy ale często nieuświadamiane. Nie ma tam
żadnych cudów, ani rewolucyjnych pomysłów.
Zalety
– nie jest naukowa, ani też hurra-motywująca, nie mówi, że jak
zechcesz to polecisz na Księżyc /chociaż nigdy nic nie wiadomo/.
Są przykłady z życia sławnych i zwyczajnych ludzi, a także
samego autora.
Dwa
słowa o czym –
- Nie ma już wczoraj, jutra jeszcze nie ma, jest dzisiaj. Nie warto, choć to trudne przeżywać wczorajsze niepowodzenia, a także się nie opłaca martwić na zapas przyszłością;
- Odpoczywać dobrze jest nim się całkiem wykończę pracą. Serce takie sprawne bo pracuje tylko jedną trzecią doby;
- Nuda wykańcza i w pracy i w domu;
- i tym podobne rzeczy.
Jeszcze
raz polecam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz