Wróciłem
do lektury Victora Frankla
/Człowiek wposzukiwaniu sensu/
o którym już wspominałem. Teraz zauważyłem, że bliska mojemu
widzeniu drogi do w miarę pełnej trzeźwości, pisałem o tym w
poście Jeszcze o sensie. Wspominałem ogólnie w wątku PO CO o tym, że warto mieć CEL, a ściślej – kierunek
działań ponieważ ścisłe plany to rzecz nierealna i dlatego też
umieszczam ten post w wątku PO CO. Ja nazywałem to potrzebą
posiadania celu w życiu, Frankl nazywa to potrzebą dostrzegania
sensu w życiu niezależnie od okoliczności.
Niektóre
tezy będą trochę niezgodne w opozycji niektórych myśli Katie
Byron, o czym pisałem w poście Teraz i tu.
Chodzi mi o kwestionowanie przez nią zadania – Moje
życie powinno mieć cel. Ja
przez – cel rozumiem – sens,
ogólny kierunek działań w życiu. Dokładnego planu nie da się
W
części pierwszej Frankl opisuje swoje przeżycia z obozów
koncentracyjnych. Szczerze mówiąc przejrzałem tę część tylko
pobieżnie. Nie bardzo mogę czytać o obozach, jest to dla mnie za
trudne. W głowie mi się nie mieści jak człowiek człowieka może
prześladować. Nie mogę zrozumieć jak Frankl, czy Stanisław
Grzesiuk /Pięć lat kacetu/ mogli to przeżyć i jeszcze jak Frankl
dostrzegać sens tego cierpienia, ja raczej nie dałbym rady, nie
chcę o tym myśleć. Frankl dostrzega sens w tych obozowych latach i
wykorzystuje te doświadczenie w tworzeniu swojego modelu
psychoterapii.
W
części drugiej autor objaśni zasady swojej psychoterapeutycznej
doktryny, którą nazywa logoterapią. Upraszczając pisze –
w
porównaniu z psychoanalizą logoterapia jest metodą znacznie mniej
retrospektywną, a bardziej introspektywną. Logoterapia skupia się
głównie na przyszłości, to znaczy na ty m, do czego pacjent ma w
swoim życiu dążyć (logoterapia jest w rzeczy samej psychoterapią
skoncentrowaną
na sensie życia). /s. 85/
Co
było odkładamy na półkę i zajmujemy się tym co jest, to dla
mnie szalenie trudne.
i
dalej
Zgodnie
z logoterapią, dążenie do znalezienia w życiu sensu jest u
człowieka najpotężniejszą siłą motywującą /s. 86/.
Logos
po grecku sens
Uważam
że w wychodzeniu z uzależnień od alkoholu, narkotyków, leków
odgrywa poszukiwanie sensu w życiu. Sens jest tym czego mi
najbardziej brakuje w radzeniu sobie ze swoją sytuacją, brakuje też
wielu uzależnionym. Frankl przytacza wyniki badań –
Jeśli
zaś chodzi o trzeci problem /poprzednie opiszę później/, jakim
jest uzależnienie, przy chodzą mi na myśl potwierdzone
obserwacjami klinicznymi i danymi statystycznymi wyniki pracy
Annemarie von Forstmeyer; stwierdziła ona, że aż 90 procent
przebadany ch przez nią alkoholików traktowało swą egzystencję
jako bezsensowną i bezcelową. Natomiast już 100 procent narkomanów
badanych przez Stanley a Krippnera uważało, że ich ży cie „nie
ma sensu”/s.123/
Można
nie pić, aby tylko nie pić, ale trudno jest przynajmniej mi żyć
bez poszukiwania sensu. Nie bawi mnie takie życie – praca,
jedzenie, robienie jedzenia, sen itd. dzień taki jak w filmie Dzień świstaka. Podobne obserwacje ma autor. W innych modelach
terapii kładzie się nacisk na dążeniu do przyjemności lub do
wyższości.
W
wynikach różnych przeprowadzanych ankiet widać, że człowiek
przeważnie człowiek potrzebuje „czegoś”, dla czego
mógłby żyć.
Oczywiście
poszukiwanie sensu jest czasem trudne i nie gwarantuje spokoju,
homeostazy, wewnętrznego spokoju
przez cały czas, , prowadzić może jednak do prawdziwej
Pogody Ducha i pełnej satysfakcji z życia niezależnie od
okoliczności. Dla mnie jest to w tej chwili bardzo trudne – nie
mam pomysłu na resztę życia oprócz takich podstawowych spraw jak
praca czy mieszkanie.
![]() |
| Przyszłość jest teraz - pixabay.com |
Wątpienie
w sens życia nie jest oznaką choroby –
Stanowczo
nie zgadzam się z poglądem, jakoby ludzkie poszukiwanie sensu
własnej egzystencji, a nawet powątpiewanie w ów sens nieodmiennie
miało swoje źródło w chorobie czy też było jej powodem.
Frustracja egzystencjalna jako taka nie jest sama w sobie zjawiskiem
patologiczny m ani patogeniczny m. Troska, czy wręcz lęk człowieka
dotyczący sensu życia, jest wy razem niepokoju egzystencjalnego,
lecz z pewnością nie choroby umysłowej./s.
89/
i
dalej
Widać
zatem wy raźnie, że podstawą zdrowia psychicznego jest pewien
stopień napięcia – rozdźwięk pomiędzy ty m, co już
osiągnęliśmy, i ty m, co jeszcze musimy osiągnąć, albo tym, kim
jesteśmy, a kim być powinniśmy. Tego rodzaju wewnętrzne napięcie
jest nieodłączną cechą ludzkiej natury, a co za tym idzie,
niezbędnym warunkiem zdrowia psychicznego./s.91/
Te
zdania nieco mnie uspokoiły, nie podejrzewałem u siebie choroby
umysłowej oprócz skłonności do zaburzeń o charakterze
depresyjnym, lecz jednak martwiłem się, że takie wątpliwości co
do sensu życia są odrobinę nienormalne.
Wiele
jest prawdy w słowach Nietzschego, który powiedział: „Ten, kto
wie, dlaczego żyje, nie troszczy się o to, jak żyje”. To zdanie
jest dla mnie mottem, które sprawdza się w każdym rodzaju
psychoterapii /s.91/.
Z
drugiej strony pewnym okresie przywiązywałem nadmierną wagę do
idei pomagania, za mało troszczyłem się o to jak żyję – Żona
miała o to pretensje. Truizmem jest też twierdzenie, że w
dzisiejszym czasie wiele osób poszukuje sensu w życiu. Mamy niby
dzięki rozwojowi nauki wiele możliwości. Mamy więcej wolnego
czasu, więcej możliwości komunikacji, rozrywki nauki. Jednak wielu
z nas nie wie co zrobić z wolnym czasem, kontakty nawiązywane za
pomocą mediów często są płytkie i nie dają satysfakcji. Praca,
rodzaj działalności biznesowej nie są dane raz na całe życie.
Nie
da się ogólnie odpowiedzieć – co to jest sens życia.
Wątpię,
czy jakikolwiek lekarz potrafiłby odpowiedzieć ogólnie na tak
postawione pytanie. Sens zmienia się nie tylko z dnia na dzień i z
godziny na godzinę, lecz także od człowieka do człowieka. /s.95./
Oczywiście
oczekiwałbym, aby psychoterapeuta, mentor powiedział mi jaki jest
sens mojego życia, może podpowiedzieć lecz odpowiedź muszę
znaleźć sam. Podobne odczucia miałem jak pojechałem na treningi
psychoterapeutyczne do Warszawy. Spodziewałem się odpowiedzi na
pytanie – jak żyć? Okazało się jednak, że nikt poza mną nie
odpowie na to pytanie. Psychoterapeuta może jedynie pobudzić do
samodzielnego myślenia. Jednak jest to bardzo dużo. Po tych
treningach moje życie zmieniło się, ja się zmieniłem, zaczynałem
dostrzegać szczęście. Spróbuję w następnych postach poszukać
sensu swojego życia, na razie ciężko mi to idzie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz