Diagnoza
jest trudna dla obu stron osoby pijącej nadmiernie i pomagacza. Jest
trudna w diagnozowaniu i innych chorób. Nie dlatego, że są kłopoty
w określeniu choroby ale trudne bywa zarówno przekazanie informacji
zainteresowanemu, jak i pomagaczowi. Przykładem mogą być choroby
nowotworowe. Dla alkoholika wiadomość, że wysoce niewskazane dla
niego jest niepicie alkoholu do końca życia jest często
wiadomością straszną. Odebranie mu przyjaciela – alkoholu
jest prawie porównywalne do zabraniu matce dziecka. Może to się
wydać niezrozumiałe dla osób postronnych, ale niestety tak bywa.
![]() |
| Źródło - pixabay.com |
Jak
pisałem we wstępie do tego wątku tematem tej pracy są różne
aspekty radzenia sobie z problemami alkoholowymi i dlatego nie
chciałbym rozpisywać się na takie tematy jak definiowanie i
diagnozowanie alkoholizmu czy też źródła i przyczyny. Bardzo
wiele informacji, materiałów dotyczących tej tematyki jest w
książkach, internecie, programach radiowych i telewizyjnych. Jednak
trudno by było mówić o radzeniu sobie z problemem bez poznania go,
więc jednak będę musiał trochę o tych sprawach opowiedzieć
uwzględniając głównie te rzeczy, które według mnie są
najistotniejsze dla zrozumienia problemu. Pisząc o nich, będę
starał się ujmować w taki sposób, żeby były przydatne do
realizacji naszych celów, będę wskazywać jak wiedzę o nich można
wykorzystać na każdym etapie radzeniu sobie z problemami
alkoholowymi. Nie napiszę o wszystkich, ponieważ niemożliwym jest
pomieszczenie całości wiedzy z tej dziedziny w tak krótkiej pracy,
nie jest też celem podawanie wszystkich i absolutnie jedynych i
słusznych rozwiązań.
Celem
jej jest natomiast:
- zaproponowanie dróg wyjścia, sposobów rozwiązania problemów;
- zachęcenie czytelnika do samodzielnych poszukiwań.
Trzeba
w tym miejscu uczciwie powiedzieć zainteresowanym o tym, iż pomimo
tego, że zjawisko alkoholizmu jest znane od dość dawna i
opracowane są sposoby terapii, trzeba przyznać, że jest coraz
wyższa, zainteresowani na wcześniejszym etapie choroby zwracają
się po pomoc wcześniej niż dawniej to jest jeszcze skuteczność
jest według mnie stosunkowo mała i myślę, że wskazane jest
dalsze doskonalenie metod postępowania, oczywiście piszę tak z
całym szacunkiem dla pomagaczy.
Wyjaśnię
w tym miejscu, co rozumiem przez określenie – pomagacz
– które pozwalam sobie używać otóż mam na myśli wszystkie
osoby, które uczestniczą w procesie zdrowienia osoby uzależnianej
– bliskich, terapeutów, lekarzy, pracowników wszelakich służb
mających styczność z uzależnionym, a także przyjaciół,
uczestników ruchu AA itp.
Prawie
każdy w jakimś okresie życia stawia sobie pytanie:
– Czy
sposób, w jaki piję alkohol jest normą czy już poza nią
wykracza?
Część
ludzi, gdy odpowie sobie na poprzednie pytanie, że normą nie jest,
zadaje sobie następne pytanie:
– Czy
to jest nadużywanie, czy może jakaś choroba?
Takie
same pytania stawiają sobie też pomacze.
Pijący
na przykład w pewnym momencie zauważają, że ich koledzy piją
inaczej, umieją odejść od stolika w trakcie picia, nie mają
parodniowych ciągów. Inni sami dostrzegają, że stali się
alkoholikami i przychodzą, aby z nimi coś zrobić, bo już nie
mają siły tak dalej żyć. Zwiększyła się wśród
społeczeństwa świadomość istnienia choroby alkoholowej, jest
dużo informacji na jej temat i coraz częściej zdarzają się takie
wypadki. Ale uwaga, świadomość istnienia u alkoholika choroby
alkoholowej wcale mu nie musi mu przeszkadzać w dalszym piciu. Ja
uświadomiłem sobie, ze jestem uzależniony od alkoholu w wieku 20
lat co nie przeszkadzało mi dalej pic z przerwami prawie do
trzydziestki.
Inni,
kiedy doświadczają złych skutków picia na przykład ulęgają
zatruciu alkoholem lub grozi im zwolnienie dyscyplinarne za picie w
pracy zgłaszają się po pomoc z oczekiwaniem, aby nauczyć ich pić
w sposób nieszkodliwy. Jednak część z tych osób, które
odpowiedziały sobie twierdząco na te pytania lub nigdy ich sobie
nie zadawały nie zgłasza się po pomoc, niektórzy nie zgłoszą
się nigdy, lecz często zgłaszają się ich matki, mężowie czy
żony.
Spróbuję
się teraz bliżej przyjrzeć diagnozowaniu, trochę to wszystko
wyjaśnić. W tym miejscu, jak zresztą jeszcze wiele razy będę
podkreślał fakt, że lektura książek, rozwiązywanie różnych
testów czy też konsultacje przez internet nie
zastąpią wizyty u specjalisty.
Jak
mamy grypę idziemy do lekarza, choć oczywiście wstępnie często
sami się diagnozujemy, ale lekarz stwierdza ostatecznie czy to grypa
czy zwykłe przeziębienie. My jednak dalej, pomimo tej diagnozy
możemy uznać, że mamy grypę lub możemy uznać, że jej nie mamy
lub uznać chorobę, a nie zaakceptować zaproponowanego sposobu
leczenia i nie stosować go narażając się na powikłania i śmierć.
Diagnozę
choroby dobrze by było postawić
z udziałem specjalisty.
Pisząc tę słowa zastanawiałem się czasami czy nie przyczyniam
się do tego, że ktoś zrezygnuje z wizyty u specjalisty, uzna, że
już wszystko wie, ale z drugiej strony mam nadzieję, iż jej
lektura może stać się właśnie zachętą do takiej wizyty. Taka
wizyta często nie jest łatwa i może ta praca pozwoli komuś na
oswojenie
się
z
problemem,
poza tym jeszcze nie wszędzie w Polsce łatwo jest znaleźć
specjalistę. Czasami kobieta mieszkająca na dalekiej wsi, której
mąż pije jest tak uwiązana
przy gospodarstwie, mężu i dzieciach, że czytanie gdzieś
ukradkiem książek na te tematy jest prawie jedyną metodą, którą
może, czy umie zastosować, przynajmniej doraźnie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz