wtorek, 10 czerwca 2025

Lista objawów.

 Jak już wspomniałem osoba mająca problemy 

z alkoholem, jej bliscy i znajomi nawet jeżeli nie znają teorii dotyczących choroby alkoholowej przeczuwają, że coś jest nie tak.

W tym miejscu przytoczę parę definicji zmieszczonych w fajnej książce, z której wiele można się dowiedzieć - Zrozumieć alkohol, której autorami są Kinney i Leaton.

Oczywiście żadna z nich nie jest doskonała tak jak kryteria uzależnienia czy schemat pojawiania się oznak uzależnienia, które podam później. Jednak w sumie dość dobrze oddają istotę problemu. Podam te z nich, które jak wiem z doświadczenia są najbardziej przydatne w praktyce..E. M. Jellinek, którego uważa się za ojca badań nad alkoholizmem:



[Alkoholizm jest to] wszelkie używanie napojów alkoholowych, które powoduje szkody indywidualne, społeczne lub jedne i drugie /Jellinek 1946, za:Kinney, Leaton 1996, s. 63/.

Magda Ilnicka wybitna terapeutka podczas treningów intra- i interpersonalnych, w których uczestniczyłem w roku 1998, zorganizowanych przez Instytut Psychologii Zdrowia w Warszawie moja mistrzynie mawiała trochę prościej /cytuję zpamięci/:

– Albo ktoś chla alkohol i chlanie to szkodzi jemu oraz jego.rodzinie, ma tegochlania dosyć albo nie.

Jeśli ktoś stwierdzi, że tak, to proponuję jak zawsze i wciąż zgłosić się po pomoc

Natomiast Marty Man działaczka trzeźwościowa, jedna z pierwszych kobiet, która osiągnęła długotrwałą trzeźwość dzięki AA mówi: 

Alkoholik jest ciężko chorą osobą, ofiarą podstępnej choroby, nader często mającej fatalny koniec.Alkoholizm może być rozpoznany i skutecznie leczony /Man, za: Kinney, Leaton1996, s. 63/ .

Autorzy jako najbardziej przydatną według nich podają taką definicję:

Alkoholizm jest choroba polegającą na kontynuacji spożycia alkoholu przez daną osobę, pomimo że powoduje to problemy w jakiejkolwiek dziedzinie życia.

Mnie ona również bardzo się podoba dodałbym tylko, że równocześnie występuje wzrost tolerancji na alkohol. Jest to bardzo charakterystyczna cecha większości, ale jednak chyba wszystkich zachowań nałogowych. Wzrost tolerancji oznacza, że dla osiągnięcia pożądanego efektu potrzeba spożyć coraz większą ilość alkoholu, inaczej mówiąc, człowiek może czy musi coraz więcej wypić, aby osiągnąć pożądany efekt niektórzy wtedy mówią o nim z uznaniem -

–Ten to ma łeb do picia!

Dotyczy to również uzależnień od zachowań behawioralnych. Hazardzista potrzebuje coraz silniejszych bodźców, obstawi coraz więcej itd.

Z czasem oczywiście u osoby uzależnionej od alkoholu jeśli nie zaprzestanie picia tolerancja spada. Mieszkańcom piwnic czy ulicy wystarczy dużo mniej napoju, czasami denaturatu aby osiągnąć pożądany stan. Oczywiście osoby lepiej sytuowane raczej nie dojdą do dykty /denaturat w slangu/ ale efekt będzie taki sam.

Jedna z bardzo przydatnych definicji podawana jest czasami przez uczestników Ruchu Anonimowych Alkoholików, o którym to ruchu będę pisał w przyszłości mówi - 

alkoholik to osoba, która nie potrafi dokładnie przewidzieć, co się wydarzy, kiedy wypije alkohol.

Lub też jak mówi przyjaciel ruchu AA dr William Silkworth:

 . . . obsesja umysłu i alergia ciała i dalej: Alergia gwarantuje, że.osoba ta umrze lub popadnie w szaleństwo /Kinney, Leaton 1996,s. 63, podkreślenie moje/ .

Są też definicje czy opisy choroby, które bardziej precyzyjnie ją określają. - Światowa Organizacja Zdrowia w proponowanej X wersji Klasyfikacji Chorób, Urazów i Przyczyn Zgonów /ICD-10/, wyodrębnia grupę zaburzeń spowodowanych używaniem substancji psychoaktywnych do których zalicza się też alkohol.

W tym miejscu dodam, że znalazłem dość ciekawy w pewnym sensie film, w którym jest wykazywana szkodliwość oczywiście według autora Ruchu AA i przedstawiona teoria o nieistnieniu choroby alkoholowej. Jak ktoś jest niewrażliwy może obejrzeć - tu

Zaproponowano, aby rozpoznawać uzależnienie od alkoholu wówczas, kiedy zostanie stwierdzona, w okresie ostatnich 12 miesięcy, obecność, 7co najmniej trzech objawów z ośmiopunktowej listy, bądź utrzymywanie się tych objawów przez okres jednego miesiąca. 

                                                      Źródło - pixabay.com 


Ta lista objawów alkoholizmu jest dość szeroko znana, ale ją tutaj przypomnę z komentarzem odnoszącym się do mojej sytuacji. Na liście wymieniono -

1. Silna chęć lub poczucie przymusu picia.

Miewałem nawet takie momenty nawet niedawno, czułem wówczas, że muszę się zaraz napić bez względu na okoliczności, za ostatnie pieniądze, bo inaczej zwariuję. Ostatnio doszły zaburzenia depresyjne i związane z tym straszne samopoczucie, aż mi się coś robiło. Jak wiadomo alkohol jest szybko działającym środkiem antydepresyjnym, tylko tylko jest taki problem, że działa kilka godzin chyba, że pije się parę dni, ale co się dzieje z człowiekiem po zaprzestaniu picia np. z braku pieniędzy to szkoda mówić. U mnie właśnie nasilenie objawów depresyjnych potęgowało przymus picia, a mogłem zamiast picia pójść do lekarza, skonsultować się z kimś kto zna problem np. z trzeźwiejącym alkoholikiem.

Często to nie jest zwykły kac z moralnymi wyrzutami i somatycznymi sensacjami, a normalne zatrucie wymagające leczenia szpitalnego, farmakoterapii, można dostać tzw. delirki /delirium tremens/.

Czasami gdy miałem ochotę się napić, a miałem myśli, wyrzuty, że to źle szedłem na piwo. Po 2 kuflach wyrzuty znikały i mogłem dalej pić w spokoju, wyrzuty szybko znikały. Jest to niesamowite jak mi się gwałtownie zmieniało myślenie, jakby było we mnie dwóch ludzi, robiło się tak nawet po małej ilości alkoholu. Jak w brytyjskiej noweli napisanej przez Roberta Louisa Stevensona - Doktor Jekyll i pan Hyde.

2. subiektywne przekonanie o mniejszej możliwości kontroli nad piciem.

Nie mogłem zwykle przestać zaczętego ciągu alkoholowego  bez względu na okoliczności, mimo konsekwencji w postaci utraty pracy kontynuowałem picie. Wtedy piłem dalej nie mając już świadomości, nie wiedziałem czy dzień, czy noc.
To mi się wiąże z pojęciem utrata kontroli to niemożność przerwania rozpoczętego picia, w zasadzie można by czasami przerwać, ale wiąże się to z olbrzymim dyskomfortem trudnym do zniesienia. Mówi się, że się zaszczepiłem i muszę dalej ciągnąć niby to trochę subiektywne odczucie, ale i  obiektywne, organizm jak złapie bakcyla to wprost krzyczy o jeszcze. Właśnie utratę kontroli uważa się za punkt zwrotny. Nie wchodząc w też nie zawsze to występuje tłumaczy to się tym, że od tego momentu organizm u alkoholika inaczej zaczyna przetwarzać alkohol niż u przeciętnego człowieka nigdy nie zachodzi proces odwrotny, co właśnie osobom uzależnionym trudno zaakceptować.
Całkiem podobnie jest z paleniem papierosów. Nawet po długim okresie abstynencji papierosowej jeden papieros wyzwala chęć dalszego palenia. Tutaj też są czynniki psychiczne i somatyczne organizm żąda następnej porcji nikotyny, którą kiedyś uwielbiał.

3. Picie ze świadomością, że objawy abstynencyjne /odstawienia/ ulegną złagodzeniu.

Nie wszyscy znają ten stan, ale bardzo wiele osób niekoniecznie uzależnionych doznało złego samopoczucia na drugi dzień po spożyciu alkoholu. Niektóre osoby już wtedy nie mogą patrzeć na alkohol, ale inne przyjmują tzw. klina. Rzeczywiście złe objawy ustępują, ale występowanie potrzeby spożycia klina może być już objawem, że zaczyna się ze mną coś dziać. U osób uzależnionych bardzo często, ale nie zawsze przechodzi to 
w ciąg.
Też nie zawsze następuje następuje ciąg. Przed ostatnim dużym piciu dwa razy leczyłem objawy depresji wódką
i nie było ciągu na drugi dzień dobrze się czułem, poszedłem normalnie do pracy, mogłem jeść. Ale trzecim razem się nie udało był gigantyczny ciąg utrata stancji, pracy i szpital - co się odwlecze to nie uciecze. Tak, że można próbować nie zawsze musi być ciąg i konsekwencje, to jest jak ruletka, ale na pewno 99,9 % ciąg kiedyś będzie.

4. obecność somatycznych /wegetatywnych/ objawów zespołu abstynencyjnego /odstawienia/.

Jak ktoś wypije lampkę wina, czy jednego drinka oczywiście nie zazna żadnych złych objawów. Jednak wiele osób nie tylko uzależnionych po wypiciu trochę większej dawki alkoholu zna te objawy - bóle głowy, brak apetytu dreszcze lęki. Teraz o tym kto może mieć problem decydują dwie rzeczy -
- stopień nasilenia tych objawów chociaż u pijaka też mogą być duże;
- i czy szuka tego klina na drugi dzień.

Przypomnę, że muszą pasować prznajmniej trzy punkty z tej listy, normalnie pijący mogą mieć pojedyncze objawy. Żeby wystawić diagnozę potrzebna jest szersza analiza najlepiej ze specjalistą. Dla mnie takim wyznacznikiem jest utrata kontroli, ale w ogóle jest parę rodzajów alkoholizmu i nie zawsze musi ona wystąpić.

Dokończymy następnym razem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz