poniedziałek, 18 lipca 2022

 

No i wylądowałem na psychiatrii - słabo mi jakoś - żołądek ćmi jakieś dreszcze raz gorąco raz zimno - w gębie znowu język zaczyna piec fajki nie smakują a jak tu tytoń jak nie ma szafki jak wtedy - w tym stanie bym się nie spakował na odwyk - może na wolności byłoby lepiej.

Jest tragicznie.

Wczoraj nic nowego, a w zasadzie gorzej, telepało mnie jeszcze bardziej. Bywało już różnie. Trzymało mnie parę dni, a ostatnio 3 miesiące. Ale tak jak teraz nie było nigdy. Może jak pierwszy raz po roku trzeźwienia jak zapiłem było podobnie, ale szybciej przeszło.

Bez przerwy o głupotach myślę i nie umiem się od tego wyzwolić pomimo tego, że życzliwi to radzą.

Jeszcze źle, że nie mogę nic robić - ani pisać, ani czytać. Tak tobym się trochę oderwał.

Miałem pieniądze - mogłem ogłosić upadłość konsumencką za 5 tys. - Teraz bym miał 1300 renty dałoby się przeżyć I stancja - nie do wybaczenia 

 

No i wylądowałem na psychiatrii - słabo mi jakoś - żołądek ćmi jakieś dreszcze raz gorąco raz zimno - w gębie znowu język zaczyna piec fajki nie smakują a jak tu tytoń jak nie ma szafki jak wtedy - w tym stanie bym się nie spakował na odwyk - może na wolności byłoby lepiej.

Jest tragicznie.

Wczoraj nic nowego, a w zasadzie gorzej, telepało mnie jeszcze bardziej. Bywało już różnie. Trzymało mnie parę dni, a ostatnio 3 miesiące. Ale tak jak teraz nie było nigdy. Może jak pierwszy raz po roku trzeźwienia jak zapiłem było podobnie, ale szybciej przeszło.

Bez przerwy o głupotach myślę i nie umiem się od tego wyzwolić pomimo tego, że życzliwi to radzą.

Jeszcze źle, że nie mogę nic robić - ani pisać, ani czytać. Tak tobym się trochę oderwał.

Miałem pieniądze - mogłem ogłosić upadłość konsumencką za 5 tys. - Teraz bym miał 1300 renty dałoby się przeżyć I stancja - nie do wybaczenia 

sobota, 16 lipca 2022

 Wczoraj wyraźnie mi trochę oddało - nie wiem dlaczego.

Nie było idealnie ale tak mnie nie męczyło. Słaby tylko byłem bardzo. 


Ogoliłem się bo kolega maszynkę elektryczną pożyczył - wziąłem prysznic zjadłem obiad jest lepiej ale jeszcze nie było to, daleko do normalności - do Żony mógłbym dojechać, toby mi pomogło a na odwyk jakby spakowany jeszcze nie jakby była stancja to może - ale poprzednio w zimie też były nawroty depresji - jeszcze jakbym przestał myśleć o głupotach. 


Jakbym nie zasyfił strasznie tak stancji - może mógłbym wrócić, ale w tym stanie i tak za wcześnie by było.

Bardzo słaby bo - mało jadłem spałem byle jak 

Myślę że raczej za wcześnie na jakiekolwiek działania - nawet jakby teoretycznie Żona chciała przyjąć co nierealne - myślę, że trzeba koniecznie pobyć w szpitalu jakiś czas chociaż na psychiatrii jest byle jak. 


No i tak jak przewidywałem dzisiaj znowu gorzej. 


Całą noc mi się śniło, że wódkę kupowałem - kupiłem pół litra i chyba dwusetkę - szukałem jeszcze setki czystej, ale w żadnym sklepie nie było 

Myślałem jak ja to wypiję bo jestem na odtruciu. 


Źle spałem - rano żołądek ćmi czekolady się na jadłem wieczorem

Źle się czuję - trochę telepie

Wczoraj było dużo lepiej tylko słaby byłem nie mogłem znowu zasnąć- myślałem. Nie wiem czy dojdę do siebie. 


Cały czas użalam się nad sobą - nie umiem zbudować konstruktywnej myśli.

Ale przecież stało się i się nie odstanie. 


Moja znajoma Dr psychiatra I kolega - też mówią, że rozpamiętywanie nic nie daje. Dr mówi - trzeba wg niej myśleć, że czuję się dobrze mimo, że jest źle - nie wiem jak to zrobić. 


Czytałem i będę dalej próbować jak dam radę Frankla. Dużo piszę o cierpieniu i sensie w cierpieniu. Ja nie umiem tego znaleźć. Może dlatego, że cierpienie jest z mojej winy, głupoty.

Nie mogę usnąć - co zamknę oczy myślę o głupotach. 


A przecież jak się nie zabijać - to szpital i chyba schronisko. Później może znowu praca.

Tylko nie wiem czy dojdę trochę do siebie, teraz w to wątpię, za dużo się stało.

Może to głupie - ale jakbym wygrał w lotto lub lepiej - jakby Żona mnie przyjęła na jakiś czas toby mi dużo szybciej przeszło. 


Nawet jakby przyszło wyjść nie mam w czym. Mam tylko spodnie I koszulkę, wszystko w piwnicy. 


Nie mam siły płakać. To głupie płakać i użalać się, ale teraz nie umiem inaczej.

Nie wiem do końca dlaczego tak się stało. W maju i na początku czerwca czułem się już bardzo dobrze, nie myślałem ani razu o piciu. 


Jak tylko gorzej się poczułem od razu się napiłem zamiast pójść do lekarza. A że naprzód nie było konsekwencji to próbowałem dalej. Jak za trzecim razem obudziłem się pijany to już przestałem myśleć całkiem i wielki ciąg, a można było wtedy zadzwonić po karetkę, bo już sam nie miałem siły i się odtruć. 


Nie mogę, nie radzę sobie kompletnie. Najgorsze też to, że nie mogę nic robić - czytać, pisać, oglądać. 


Nie dali mi już większej dawki ketrylu na noc a on podobno działa - będzie ciężko. Boże...









 Wczoraj wyraźnie mi trochę oddało - nie wiem dlaczego.

Nie było idealnie ale tak mnie nie męczyło. Słaby tylko byłem bardzo. 


Ogoliłem się bo kolega maszynkę elektryczną pożyczył - wziąłem prysznic zjadłem obiad jest lepiej ale jeszcze nie było to, daleko do normalności - do Żony mógłbym dojechać, toby mi pomogło a na odwyk jakby spakowany jeszcze nie jakby była stancja to może - ale poprzednio w zimie też były nawroty depresji - jeszcze jakbym przestał myśleć o głupotach. 


Jakbym nie zasyfił strasznie tak stancji - może mógłbym wrócić, ale w tym stanie i tak za wcześnie by było.

Bardzo słaby bo - mało jadłem spałem byle jak 

Myślę że raczej za wcześnie na jakiekolwiek działania - nawet jakby teoretycznie Żona chciała przyjąć co nierealne - myślę, że trzeba koniecznie pobyć w szpitalu jakiś czas chociaż na psychiatrii jest byle jak. 


No i tak jak przewidywałem dzisiaj znowu gorzej. 


Całą noc mi się śniło, że wódkę kupowałem - kupiłem pół litra i chyba dwusetkę - szukałem jeszcze setki czystej, ale w żadnym sklepie nie było 

Myślałem jak ja to wypiję bo jestem na odtruciu. 


Źle spałem - rano żołądek ćmi czekolady się na jadłem wieczorem

Źle się czuję - trochę telepie

Wczoraj było dużo lepiej tylko słaby byłem nie mogłem znowu zasnąć- myślałem. Nie wiem czy dojdę do siebie. 


Cały czas użalam się nad sobą - nie umiem zbudować konstruktywnej myśli.

Ale przecież stało się i się nie odstanie. 


Moja znajoma Dr psychiatra I kolega - też mówią, że rozpamiętywanie nic nie daje. Dr mówi - trzeba wg niej myśleć, że czuję się dobrze mimo, że jest źle - nie wiem jak to zrobić. 


Czytałem i będę dalej próbować jak dam radę Frankla. Dużo piszę o cierpieniu i sensie w cierpieniu. Ja nie umiem tego znaleźć. Może dlatego, że cierpienie jest z mojej winy, głupoty.

Nie mogę usnąć - co zamknę oczy myślę o głupotach. 


A przecież jak się nie zabijać - to szpital i chyba schronisko. Później może znowu praca.

Tylko nie wiem czy dojdę trochę do siebie, teraz w to wątpię, za dużo się stało.

Może to głupie - ale jakbym wygrał w lotto lub lepiej - jakby Żona mnie przyjęła na jakiś czas toby mi dużo szybciej przeszło. 


Nawet jakby przyszło wyjść nie mam w czym. Mam tylko spodnie I koszulkę, wszystko w piwnicy. 


Nie mam siły płakać. To głupie płakać i użalać się, ale teraz nie umiem inaczej.

Nie wiem do końca dlaczego tak się stało. W maju i na początku czerwca czułem się już bardzo dobrze, nie myślałem ani razu o piciu. 


Jak tylko gorzej się poczułem od razu się napiłem zamiast pójść do lekarza. A że naprzód nie było konsekwencji to próbowałem dalej. Jak za trzecim razem obudziłem się pijany to już przestałem myśleć całkiem i wielki ciąg, a można było wtedy zadzwonić po karetkę, bo już sam nie miałem siły i się odtruć. 


Nie mogę, nie radzę sobie kompletnie. Najgorsze też to, że nie mogę nic robić - czytać, pisać, oglądać. 


Nie dali mi już większej dawki ketrylu na noc a on podobno działa - będzie ciężko. Boże...









czwartek, 14 lipca 2022

 


Znowu się użalam, ale na tyle mam siły. Całą noc nie spałem - co zamknę oczy to myślę o tym co zrobiłem.
Większej głupoty nie dało się zrobić.
Naprzód pół roku ciągu i przepuściłem wyrównanie renty. Nie mogę uwierzyć jak mogłem być w takim amoku.

Teraz straciłem stancję, pracę I mam silną depresję.

Dzwoniłem wczoraj do Żony - odebrała, ale dalej kontaktów nie chce. Mówi, że więcej nie odbierze. A jak pisałem tylko ona może mi pomóc pomimo krzywd, które jej zrobiłem. Wysłałem do nie 2 listy przez internet - doręczą wydrukowane. Jak pisałem ona może mi najbardziej pomóc pomimo krzywd, które zrobiłem jej i Córce. W tym moja nadzieja głupia.

Nie mogę nad niczym się skupić - jeść mi się chce a nie mogę przełykać jeszcze zębów nie mam są w piwnicy u kolegi. Obiadu trochę zjadłem z trudem - może dlatego, że nie spałem w ogóle a wczoraj też mało - ma coś Dr dopisać zobaczymy
wróci Ordynatorka to pewnie przesadzi na jakąś psychiatrię - odpukać w tym stanie nie wygoni bo zginę

Nie wybaczę sobie swojej głupoty - cały czas o tym myślę chociaż nie powinienem. Przez 3 miesiące w szpitalu przerobiłem wszystko. Byłem bardzo siebie, nie chciało mi się pić i nie myślałem o tym. A potem...

 


Znowu się użalam, ale na tyle mam siły. Całą noc nie spałem - co zamknę oczy to myślę o tym co zrobiłem.
Większej głupoty nie dało się zrobić.
Naprzód pół roku ciągu i przepuściłem wyrównanie renty. Nie mogę uwierzyć jak mogłem być w takim amoku.

Teraz straciłem stancję, pracę I mam silną depresję.

Dzwoniłem wczoraj do Żony - odebrała, ale dalej kontaktów nie chce. Mówi, że więcej nie odbierze. A jak pisałem tylko ona może mi pomóc pomimo krzywd, które jej zrobiłem. Wysłałem do nie 2 listy przez internet - doręczą wydrukowane. Jak pisałem ona może mi najbardziej pomóc pomimo krzywd, które zrobiłem jej i Córce. W tym moja nadzieja głupia.

Nie mogę nad niczym się skupić - jeść mi się chce a nie mogę przełykać jeszcze zębów nie mam są w piwnicy u kolegi. Obiadu trochę zjadłem z trudem - może dlatego, że nie spałem w ogóle a wczoraj też mało - ma coś Dr dopisać zobaczymy
wróci Ordynatorka to pewnie przesadzi na jakąś psychiatrię - odpukać w tym stanie nie wygoni bo zginę

Nie wybaczę sobie swojej głupoty - cały czas o tym myślę chociaż nie powinienem. Przez 3 miesiące w szpitalu przerobiłem wszystko. Byłem bardzo siebie, nie chciało mi się pić i nie myślałem o tym. A potem...

środa, 13 lipca 2022

13.07 - 2

 


Wiem, że piszę w kółko o tym samym, ale tak cierpię, że nie mogę się powstrzymać.

Poprzednio miałem gdzie pójść, a teraz nie ma gdzie - do schroniska mogę dopiero we wrześniu. Na stancję nie mam. Stancję bardzo zabrudziłem przy ostatnim ciągu.

Zresztą w tym stanie ja się nigdzie nie nadaję. Nie mogę jeść, spać, czytać, pisać.

Jak pisałem tylko Rodzina mogłaby mi pomóc, mimo wszystko, że ją skrzywdziłem.

13.07 - 2

 


Wiem, że piszę w kółko o tym samym, ale tak cierpię, że nie mogę się powstrzymać.

Poprzednio miałem gdzie pójść, a teraz nie ma gdzie - do schroniska mogę dopiero we wrześniu. Na stancję nie mam. Stancję bardzo zabrudziłem przy ostatnim ciągu.

Zresztą w tym stanie ja się nigdzie nie nadaję. Nie mogę jeść, spać, czytać, pisać.

Jak pisałem tylko Rodzina mogłaby mi pomóc, mimo wszystko, że ją skrzywdziłem.

 


Może nie powinienem tu o tym pisać, ale nie mogę się powstrzymać.

Sytuacja moja jest tak tragiczna jak nigdy. Jest osoba, która mogłaby mi pomóc pomimo krzywd, które jej wyrządziłem.

Żadni terapeuci ani leki - tak nie pomogą.

Jeszcze nigdy nie było tak źle.

Wiem, że zrobiłem straszne krzywdy Rodzinie, ale w imię Chrystusa mogliby pomóc.

Podobno -
Bóg nie zostawia tych którzy chcą być lepszymi ludźmi

Ja wierzący mimo że nie praktykuję.

 


Może nie powinienem tu o tym pisać, ale nie mogę się powstrzymać.

Sytuacja moja jest tak tragiczna jak nigdy. Jest osoba, która mogłaby mi pomóc pomimo krzywd, które jej wyrządziłem.

Żadni terapeuci ani leki - tak nie pomogą.

Jeszcze nigdy nie było tak źle.

Wiem, że zrobiłem straszne krzywdy Rodzinie, ale w imię Chrystusa mogliby pomóc.

Podobno -
Bóg nie zostawia tych którzy chcą być lepszymi ludźmi

Ja wierzący mimo że nie praktykuję.

wtorek, 12 lipca 2022

 Spróbuję sobie popisać, ale tak źle się czuję, że nie wiem czy dam radę.


Jak pisałem ponad trzy miesiące dochodziłem do siebie i było dobrze już.
Dzięki 13 rencie miałem pieniądze na mieszkanie i na życie

Miałem już wszystko - mieszkanie, pieniądze, pracę.

Źle się poczułem i leczyłem się znowu alkoholem. Raz i drugi było bez konsekwencji. Trzecim razem ciąg straszny. Było brać Antalcol - głupi.

i znowu leczyłem się alkoholem jak się źle czułem, a już miałem tyle nauczek.

Już 10 dni a jest coraz gorzej nie mogę jeść, spać - jeszcze nigdy tak nie było
Cały czas myślę jak się zabić taką szansę straciłem
Myślałem pojechać na odwyk ale w tym stanie nie dam rady
Wszystkie rzeczy w piwnicy w workach nic nie mam
Nie wiem co ze mną zrobią telepie mnie
Nie daruję sobie tej głupotyem nie udało
Do schroniska mogę dopiero we wrześniu
Może - odpukać dadzą na inny odział w tym stanie chyba odpukać mnie nie puszczą.

Żona by mnie uratowała, ale ma mnie w dupie bym się spakował i pojechał na odwyk
A tak czarna rozpacz
Płakać się chce ale nie mam siły

Przegrałem taką szansę co Bóg czy LOS mi dał
Na ulicy nie dam rady
W noclegowni też

Tylko z tym skończyć- całą noc myślę o tym

Nie wiem czy zechcą mnie tu trzymać
Mam taką depresję jak nigdy nie mogę chodzić 

piątek, 1 lipca 2022

Znowu

 



Nie posłuchałem siebie i przyjaciół - i znowu szpital.

Były cyrki bo Gospodarz policję ściągnął miał dosyć  syfu - wzięli na izbę ale nic nie wykazało i na odtruciu jestem w szpitalu -
jest strasznie jak nigdy
Nie zdążyłem nic wziąć bo strasznie gonili
- tylko telefon mam.
Na stancji mam wszystko co potrzeba w szpitalu
Jednego kolegi nie ma wyjechał a drugi kolega ma w dupie nie odbiera
Nie ma kto przywieźć mi rzeczy - wiem że kłopot i moja wina.

Znowu

 



Nie posłuchałem siebie i przyjaciół - i znowu szpital.

Były cyrki bo Gospodarz policję ściągnął miał dosyć  syfu - wzięli na izbę ale nic nie wykazało i na odtruciu jestem w szpitalu -
jest strasznie jak nigdy
Nie zdążyłem nic wziąć bo strasznie gonili
- tylko telefon mam.
Na stancji mam wszystko co potrzeba w szpitalu
Jednego kolegi nie ma wyjechał a drugi kolega ma w dupie nie odbiera
Nie ma kto przywieźć mi rzeczy - wiem że kłopot i moja wina.