Nie posłuchałem siebie i przyjaciół - i znowu szpital.
Były cyrki bo Gospodarz policję ściągnął miał dosyć syfu - wzięli na izbę ale nic nie wykazało i na odtruciu jestem w szpitalu -
jest strasznie jak nigdy
Nie zdążyłem nic wziąć bo strasznie gonili
- tylko telefon mam.
Na stancji mam wszystko co potrzeba w szpitalu
Jednego kolegi nie ma wyjechał a drugi kolega ma w dupie nie odbiera
Nie ma kto przywieźć mi rzeczy - wiem że kłopot i moja wina.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz