niedziela, 24 lipca 2022

 

W czwartek lekko mi oddało, słaby tylko. W tym stanie mógłbym wyjść, ale gdzie. Siedzenie na psychiatrii tylko mnie dobija. W piątek już gorzej, szczególnie rano, po południu i wieczorem lepiej, ale słaby jestem. Ogólnie to nerwy mnie noszą strasznie.


Pobyt tutaj w szpitalu jest bez sensu, tu mi się tylko pogarsza. Czuję się nie najlepiej, ale nie na tyle, żeby nie pójść gdzieś. Jak pisałem Żona zdecydowanie odmawia, zresztą nie mam kontaktu, nie odbiera w dalszym ciągu telefonu. Schronisko we wrześniu, wspominałem, zresztą w Stowarzyszeniu kryzys finansowy i nie wiem - odpukać, czy przyjmą.

Najgorzej, że wszystkie rzeczy w dużych worach w piwnicy u kolegi, trudno coś znaleźć, a nie mam np. protezy zębowej i trudno mi jeść.


W zimie fizycznie gorzej może, teraz inna pani Dr i leki, ale wtedy chociaż pisałem i czytałem teraz rezygnacja. Nudzę się strasznie, nie mogę się niczym zająć - ani pisać, ani czytać, słuchać, oglądać. Nawet fajek nie chce mi się robić. Każde działanie jest dla mnie pozbawione sensu, a leżeć też nie mogę. Kawa i papierosy mi nie smakują, zresztą tytoń zawilgotniał w worku i jest paskudny po wysuszeniiu. Nudzę się strasznie, a i leżeć nie mogę. Można by opisać stare dzieje, ale po co, trochę zacząłem w wątku - Moje dzieje, ale komu to potrzebne.


Mogę czytać np. Frankla, ale po co.


Oprócz ostatniej głupoty wspominam też stare pijaństwa, nie wiem po co. Podobnie było. Przeważnie gorsze, złe samopoczucie i leczenie alkoholem. Chociaż czasami dobrze się czułem, a wypiłem aby było lepiej. Nie zawsze był ciąg i to mnie rozzuchwalało.


Pewnie bredzę, ale teraz na poważnie się zastanawiam, czy z tym nie skończyć. Boję się śmierci, ale też nie mam już siły kolejny raz się podnosić.


Skutki tego zapicia są straszne i wątpię, czy się podniosę. Ostatnio przy poprzednim pobycie niby też tak myślałem, a wszystko, no prawie wszystko wróciło do jakoś takiej normy. Ja teraz tu zwariuję. Wiem, że nudzę i się użalam, ale teraz inaczej nie potrafię. Nakręcam się - wspominam maj i pierwszą połowę czerwca, kiedy było całkiem fajnie. Byłem na Nocy Kultury, warsztatach z coashem itp. Teraz czarna dziura.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz