poniedziałek, 14 marca 2022

Dziennik 14.03.2022 - Myśl.

 


Jak pisałem w poprzednim liście, spróbuję się zastanowić co się dzieje przed zapiciem.
Psychologowie, przede wszystkim Freud, ale nie tylko, zastanawiają się z czego składa się człowiek, wrócę do tego jeszcze szerzej.

Na swój użytek do analizy nawrotu dzielę siebie na cztery części -
MYŚL - EMOCJE - CIAŁO - PODŚWIADOMOŚĆ

MYŚL - co to jest każdy czuje co to jest, lecz jest to trudne do zdefiniowania w teorii, jak zresztą pozostałe pojęcia. Są w Wikipedii i innych źródłach definicje, ale są one dość mętne i niczego nie wnoszą. Ja przyjmuję je jako tzw. pojęcia pierwotne - jak np. liczba, punkt, czy prosta w matematyce. Niby prostą można definiować w geometrii euklidesowej i nieeukledisowej, ale też nie do końca.

EMOCJE - tu niejasne dla mnie jest czym się różnią od uczuć. Emocją będzie chyba strach, miłość uczuciem ale miłość nierozerwalnie łączy się z emocjami.

CIAŁO - czyli nasz organizm, może oprócz mózgu.

PODŚWIADOMOŚĆ - też wiem co to jest i wyczuwam, że do części mogę dotrzeć poprzez analizę sytuacji. Do innej części będzie trudno, może się ujawniać w hipnozie, snach. Do innej może się nigdy nie da dotrzeć, jak np. do intuicji.
U Freuda będzie to podświadomość i nadświadomość, id i superego.

Intuicja jest dla mnie bardzo ważnym pojęciem. W dzisiejszym świecie jest taki natłok informacji, że trudno podjąć jakąś decyzję opierając się na chłodnej analizie danych, nawet komputer kwantowy miałby kłopoty. A dzięki intuicji rozwiązanie problemu przychodzi samo, nie wiadomo skąd. Intuicja mi np. mówi, żeby nie iść na odwyk.
Jest taka fajna książka - Laury Day,
Praktyczna intuicja. Jak pobudzić i wykorzystywać instynktowną wiedzą.

Oczywiście jest jeszcze - DUSZA czy DUCH, może sumienie, ale teraz dla uproszczenia nie będę się tą częścią zajmował. Pewnie należałoby ją zaliczyć do nieświadomości, a może to osobny byt?

Oczywiście wszystkie te cztery moje składniki funkcjonują razem, podział jest sztuczny, ale dla mnie przydatny.
W niektórych sytuacjach po prostu któryś ma przewagę. Ogólnie to emocje mają trochę przewagę. Ośrodki za nie odpowiedzialne znajdują się wcześniej w mózgu niż kora mózgowa, która podobno myśli, u mnie nie zawsze. Powstały w procesie ewolucji wcześniej no i dobrze - gdy napada mnie bandyta odczuwam strach i złość, muszę reagować szybko, żeby przeżyć, nie ma czasu na myślenie. Ale superego też działa - podpowiada, żeby go nie zabijać bo normy ogólnospołeczne, religia mówią, że zabijanie jest nie bardzo OK.

Kurcze, nie chce mi się iść spać, i nie chce mi się spać. Złapałem wenę i szkoda mi czasu na spanie /HALT/.

Spróbuję to przeanalizować to na przykładzie swoich nawrótów.
Jak wspomniałem w poprzednim poście w ostatnim czasie piłem zaraz lub prawie zaraz po wyjściu ze szpitala -

1. Ciało i trochę mózg zmęczone.
2. Myśl - kielich pomoże i tylko dzisiaj.
3. Emocje - złość na siebie i żal.
4. Podświadomość - mówi że nie, ale to da się zagłuszyć, zintelektualizować,
Id pragnie odrobiny przyjemność zapewne.

Rozmyślanie nadmierne o błędach -

1. Myśl - co ja zrobiłem przez ostatnie lata I co to teraz będzie.
2. Uczucia - dyskomfort, wstyd.
3. Ciało - dreszcze, brak dobrego snu.
4. Podświadomość - wyrzuty sumienia.
Id nie chce, żeby bolało.

Przeziębienie -

1. Ciało - temperatura trochę wyższa, papierosy nie smakują
2. Uczucia - zniecierpliwienie, irytacja.
3. Myśl - wóda przyniesie ulgę i oczywiście tylko dzisiaj.
4. Podświadomość - to bracie nie jest dobry sposób.
Id nie mimo wszystko trzeba poprawić samopoczucie, dyskomfort jest be.
Nerwy związane z pęcherzem; neurogennym lub chorym językiem.

1. Ciało - nagłe parcie, choć niedawno byłem w toalecie.
2. Uczucia - złość, wstyd.
3. Myśl - trzeba na chwilę o tym zapomnieć.
4. Podświadomość - to bracie nie jest dobry sposób.
Id nie mimo wszystko.

Oczywiście w praktyce trudno to rozdzielić, wszystko się dzieje prawie równocześnie.
Jakoś mi wychodzi, że ciało ma duży udział w nawrotach, Id nie jest dużo gorsze o ile trafnie rozpoznałem jego udział. Czyżbym był niewolnikiem swojego ciała? Dużego wpływu na nie nie mam, chociaż trochę mam /mogę, choć to ciężko I teraz sobie nie wyobrażam, rzucić palenie - to jedna z niewielu przyjemności w moim życiu!?/.

Ale na myślenie mam duży wpływ, mogę się przeprogramować trochę jak w programowaniu neurolingwistycznym (NLP) – pisałem już o tym parę lat temu, cytat w poprzednim poście.

Ale zaraz pojawią się MYŚL /u niektórych niekoniecznie/. Teraz chodzi o to, żeby była właściwa. W zasadzie powinienem sobie wyrobić taki odruch bezwarunkowy - że w tym momencie daję sobie np. godzinę na podjęcie decyzji i od razu nie piję, daję sobie czad na przemyślenie. Wypracowuję taki odruch jak uzyskał Pawłow u psa.

Myślę, że takie rozważania pomogą mi utrzymać abstynencję.



                        Źródło - pixabay.com.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz