Kurcze zwariuję. Wczoraj było całkiem dobrze, a dzisiaj znowu nawrót objawów o których pisałem - łamanie w stawach, dreszcze itd. Straszne skutki picia. Przed snem znowu myślałem o przeszłości I przyszłości - może to mi zaszkodziło. Nie mogłem usnąć. Mam nadzieję, że chociaż komuś ten opis skutków picia wódki się przyda, bardzo bym się cieszył. Po raportach Google Analitics widzę, że czytelników przybywa, cieszy mnie to i motywuje do pracy, nadaję sens. Mimo to próbuję coś spłodzić.
Praca pomaga, angażuje i mięśnie mniej się napinają.
Jak patrzę na moje ostatnie posty to zauważam, że jest to taki zbiór myśli trochę nie uporządkowanych. Myślę, że uda mi się je uporządkować, w postaci książki, namawia mnie do tego moja pani Doktor psychiatra i inne osoby.
Wspominalem, że nerwy też z tego,
że nie bardzo mam gdzie pójść mieszkać.
Mój znajomy Terapeuta sugeruje odwyk lub ośrodek jakiś. Ja nie bardzo widzę sens i nie mam ochoty na odwyk. Może się wymądrzam, ale przerobiłem to wszystko i teraz wystarczy zastosować to w praktyce. Nie mam ochoty przez dwa miesiące ciągle o alkoholu.
Mam takie doświadczenie - jak zwracałem się do terapeutów uzależnień z problemami zaburzeń depresyjnych, czy poszukiwaniem sensu w życiu to przewżnie odpowiadali, że oni są od uzależnień i się na tym nie znają. Oczywiście spotkałem też terapeutów, którzy mają szersze spojrzenie.
Prawdziwy terapeuta, który zajmuje się różnymi problemami natury psychologicznej jest po szkoleniu specjalistycznym i działa w ramach jednej ze szkół psychoterapii. Ja dążyłem do tego, aby uzyskać takie umiejętności, ale nie wyszło z różnych przyczyn, między innymi dlatego, że te szkolenia są bardzo drogie. Dlatego też wizyty prywatne u psychoterapeutów są drogie, myślę, że pewnie i też z tego powodu
Tylko na Programie Rozwoku Osobistego miałem prawdziwą terapię i trochę listy z pewnym Terapeutą, myślę, że można nasze listy nazwać trochę terapią. No i trochę jeszcze gdzie indziej.
Myślałem, że na klinice po sąsiedzku na Głuskiej co podlega pod Sztasica jest jakaś terapia, ale kolega mówi, że nie bardzo.
Na wolności na Fundusz są psychoterapeuci na Hipotecznej np. Psychiatra musi chyba skierować, nie wiem ile się czeka i jak tam jest /jak zwykle grymaszę,ale są różni, jak w każdym zawodzie/.
Za dużo przeszedłem, dawno nie żyłem normalnie, w schroniskach, ośrodkach też różnie było - to nie życie, ja nie Frankl. Pod w hostelu dla uzależnionych w Świętokrzyskim, można tam przebywać pół roku, było jako tako, terapii mało, ale wolałbym - odpukać nie.
Źle się czuję w ośrodkach i schroniskach źle się czuję. Zresztą do schroniska dla bezdomnych mnie nie przyjmą, bo podzielili duże wyrównanie w tył renty na 12 miesięcy I wyszedł za duży dochód. Przepuściłem je jak pisałem.
Najchętniej zostałbym w moim mieście.
Planowałem stancję i pracę.
Gospodarz u którego wynajmowałem stancję pomimo tego że zabrudziłem trochę po pijanemu może trochę więcej niż trochę, chce mi dać kąt za 300zł. Okazało się, że jest to komórka pod schodami bez toalety i kuchni, miałbym chodzić do mieszkania. Tak się nie da mieszkać. Za pokój chce 650 zł nie mam aż tyle. 300 mogę dać, za 400 może bym przeżył. Znajomy, który trochę pomagał wziął moją rentę, 350 sobie pożyczył, mówi że odda nie wiadomo kiedy, to już ponad miesiąc. Byłoby na pokój.
Przyjaciele jakoś nie chcą pożyczyć jak piszę, już chyba też mają dosyć, pomagali mi już.
25 kwietnia albo trochę poźniej bo przesyłają na konto szpitala a to trwa będę miał rentę, 780 i trzynastkę 1 200 toby było prawie 2 tys. plus to co z obecnej zostanie bo mało w szpitalu wydaję. Zapłaciłbym pokój i na życie by zostało.
Są pokoje za 600 zł, ale przeważnie chcą kaucji, a na nią nie mam. Może dam ogłoszenie na tym blogu i ktoś mi pomoże. Tylko nie bardzo chcę ujawniać miasta, w którym mieszkam wolę pozostać anonimowy, jeszcze się namyślę. Nie chodzi mi o to, że się wstydzę, ale jakoś tak wolę, nie chcę się afiszować.
Ale niech tam, w mojej sytuacji próbuję różnych rozwiązań - Lublin. Czasem lepiej coś zrobić, może nawet wygłupić niż później żałować przez całe życie.
Tak czy siak muszę szybko pracę znaleźć, ponieważ bez tego nie będę miał na pokój w następnych miesiącach. Jak nie to - odpukać wyjazd, którego nie chcę. Jest bardzo duża szansa na pracę, dzwonią z fundacji co pomagają niepełnosprawnym w znalezieniu pracy np. Fuga Mundi, czy Heros, mówią, że jest dużo ofert np. ochrona czy biuro i mówią że mam wszechstronne przygotowanie. Dzwonili też z firmy ochroniarskiej, są obiekty do obsadzenia.
Największą przeszkodą w pracy jest pęcherz, nie mogę pójść na kasę czy na taśmę bo muszę mieć możliwość korzystania często z toalety.
Jakbym był normalny to jest dużo pracy z zamieszkaniem w Polsce, ale budownictwo albo rolnictwo i zagranicą, ale nie dla mnie raczej.
No i nie wiem kiedy wyjdę że szpitala - trzeci miesiąc, jednego dnia lepiej, drugiego gorzej. I tak lepiej niż na początku pobytu.
Jak są nawroty paskudnego samopoczucia - to na razie do niczego się nie nadaję, chociaż popołudniami i dzisiaj czuję się całkiem normalnie tylko trochę zmęczony tymi przeżyciami, oczywiście - sam tego chciałem.
Najlepiej jakbym tu posiedział do trzynastki, aby daj Boże chcieli mnie tu trzymać, może mi to przejdzie - potrzeba czasu i zmiany myślenia.
Problem, bo jak - odpukać musiałbym gdzieś wyjechać, czego strasznie nie chcę, trzeba i tak się gdzieś zatrzymać. Ważne dokumenty wszystkie rzeczy u kolegi w piwnicy i pampersy trzeba.
Najlepiej jakbym tu posiedział do trzynastki, aby daj Boże chcieli mnie tu trzymać, może mi to przejdzie - potrzeba czasu i zmiany myślenia. Oby przeszło.
Najlepiej by mi było w moim też domu, ale wiadomo, Rodzina ma mnie w poważaniu.
Nie tylko chodzi o dach, ale w tej sytuacji wsparcie bliskich nieocenione.
Jak pisałem wcześniej mam sposoby, żeby nie pić - Antalcol, terapia, AA i praca. Jestem na 99% pewien, że teraz nie zapiję po tych wszystkich przejściach. Ok. 27 lat nie piłem i było dobrze to i teraz mogę dać radę.
Jak dzisiaj piszę ten list cały czas mnie nerwy trzęsą, staram się jednak coś robić, szkoda życia na chorowanie.
Źródło - pixabay.com
Oczywiście nie szukam takiego wypasionego pokoju - nie mam dużych wymagań.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz