Zajmę się w tym poście potrzebami podstawowymi z dolnej części piramidy Maslowa.
Bezdomność.
Szpital:
Mieszkanieto dla mnie w tej chwili problem podstawowy. Z innymi rzeczami myślę, że dużo łatwej sobie poradzę.
Jak pisałem w przepuściłem pieniądze wszystkie moje i nie moje. Jak wróciłem spod Warszawy doszedłem do wniosku, że najlepiej na razie pójść do szpitala na oddział psychiatryczny bo po tych przeżyciach, stratach, głupotach spodziewałem się dużego nawrotu depresji. Tak że jestem na razie w szpitalu, nie wiem jak długo.
Od razu zwróciłem się do Pomocy Społecznej o przydział miejsca w schronisku dla osób bezdomnych, chociaż szczerze mówiąc niedobrze mi się robi i ciarki przechodzą, jak pomyślę, że miałbym tam wrócić, ale na razie nie mam innego pomysłu. Pod Warszawą, gdzie miałem pracować miałem mieć pracę z zamieszkaniem ale... Są takie oferty w Polsce ale nie chciałbym wyjeżdżać swojego miasta z różnych względów.
Później:
Wspomniałem, że ze stancji mnie wyrzucono za picie. Teraz nie mam pieniędzy, aby wynająć nową to czynsz plus kaucja. W totolotka małe szanse, aby wygrać. Jakbym przesiedział w szpitalu ze dwa miesiące, co mało prawdopodobne i wziął 2 zasiłki to może dałoby radę tani pokój. W schronisku pierwszym razem dało się mieszkać, ale drugim razem ledwo nerwowo wytrzymywałem, takie miałem towarzystwo. Starsze osoby, które jak przypuszczam przegrały życie i wyżywały się na mnie za swoje krzywdy. Tyle, że schronisku za darmo spanie i zupa.
Co mogę ja – prosić o schronisko /brrr/, przeglądać oferty w internecie, choć nie wiem po co. Poprzednio Siła Wyższa pomogła mi znaleźć stancję pierwszą stancję i następne na korzystnych warunkach, choć i ja sobie pomogłem dając ogłoszenie swoje, że szukam pokoju.
Brak środków do życia.
Tutaj przynajmniej pozornie sprawa wydaje się /odpukać/ trochę łatwiejsza.
Szpital:
Parę groszy mi zostało na grzebień, maszynki do golenia, małe gilzy. Kolega podał mi tytoń na krechę. Inny Kolega przywiózł kawę i paszteciki. Z PZU przyszedł nieduży zwrot. Żona, chociaż ma wstręt zapewne uzasadniony, kupiła mi parę drobiazgów i resztę przywiozła, tak że majątku na dzisiaj mam ok. 50 zł.
Oczywiście poprosiłem Pomoc Społeczną o zasiłek stały, który mi się należy. Mówiła,że po szpitalu, ale co mi to da jak wyjdę bez grosza. Oraz o załatwienie ubezpieczenia zdrowotnego, które mi się kończy, Pani z pomocy mówiła,ze zadzwoni po niedzieli, zobaczymy, odpukać. Przyjaciel obiecał mi jakieś wsparcie, jak mi się uda wyjść na przepustkę i załatwić sprawę i pieniądze dla niego.
Jeśli chodzi o wyżywienie to śniadania i obiady są OK, tylko kolacje takie sobie, czasami coś zostanie, a czasami trzeba coś dokupić.
Później:
Zasiłek stały, ok. 600 złotych, ponieważ posiadam umiarkowany stopień niepełnosprawności. Z tym stopniem jest problem, ponieważ kończy mi się z końcem stycznia i już trzeba składać wniosek o przedłużenie, ponieważ czeka się ok. dwóch miesięcy na komisję. Efekt tez , odpukać jest niepewny, a ten stopień jest mi potrzebny do wielu spraw – praca, schronisko, dopłata do pampersów, zniżka na autobusy miejskie.
Oczywiste, że praca by mogła być najlepszym źródłem dochodu, za chwilę o tym.
Co mogę ja – tu mogę przynajmniej na razie niewiele, składać wniosek o zasiłek, szukać zatrudnienia, dochodu przy pomocy Boga jakkolwiek go rozumiem.
Bezrobocie
Szpital:
Tutaj ruchów mam mało na razie. Mogę orientować się w sytuacji na rynku pracy przy pomocy internetu i chyba tyle. Zacząć załatwiać przedłużenie orzeczenia o o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, które w niektórych rodzajach prac jest to bardzo pomocne , w innych może nie bardzo, ale niekoniecznie. Terapeutka która była w hostelu gdzie umiarkowany miała mieszkałem miała umiarkowany i normalnie pracowała pracowała, nie wiem tylko, czy psychiczne czy inne.
Później:
Znowu napiszę, że jedną z podstaw jest uzyskanie grupy. Jak odchodziłem Szef powiedział, że jak się podleczę zaprasza z powrotem do pracy. Pewnie im się spodobałem. Tylko tu niezbędny umiarkowany stopień. Oczywiście będę intensywnie szukał też w internecie, zamieszczał swoje ogłoszenia, mam też stronę internetową w formie takiego rozbudowanego jakby CV.
Co mogę ja – Niby tu dużo mogę ja, ale większość zajęć i prac uzyskałem w dużej mierze przez przypadek, oczywiście przy moim dużym udziale.
W następnym poście wspomnę jeszcze o pozostałych próbach odbudowy.