Poczułem potrzebę napisania paru słów do mojego dziennika. Dzisiaj jakoś gorzej się czuję. Wspomnienia głupot z ostatniego okresu mnie dopadły trochę, ale bez sensu rozpamiętywać jak chcę żyć, wbrew pozorom. Będę o tym jeszcze pisał. No i ten brak perspektyw, pomysłów...
Zaczynam się nudzić trochę. Poszedłbym do pracy zawsze to część dnia jakoś trochę twórczo zajęta. Tylko to schronisko...
Problem, że jeśli trzeba grupę to nie wiem czy mnie ktoś zechce, jak mi się kończy 31 stycznia, a efekt niepewny, ale będę patrzył i za innymi pracami. Duży problem, że znowu siada gniazdo ładowania w telefonie trzeba by naprawić jak będę na przepustce i znajdę parę groszy. Sprawny telefon jest mi potrzebny do korzystania z internetu, a tu i trudno ładować telefon w pokojach nie ma gniazdek, a tu często różne rzeczy giną. Zresztą ostatnio jeden i uciekł mimo pilnowania.
Jak byłem na oddziale psychiatrycznym w Morawicy koło Kielc było dużo lepiej. Ciężej chorzy i ci co wykazywali antyspołeczne zachwalania byli przenoszeni na pododdział ściśle dozorowany.
Na razie załatwiam zasiłek stały, schronisko /brrr/, ubezpieczenie zdrowotne. W czwartek ma przyjść Pracownik Socjalny na wywiad.
No ale cóż – trzeba coś działać – może to się przyda mi i komuś.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz