poniedziałek, 13 maja 2019

Wiara religia Kościół


W międzyczasie wpadła mi w ręce, a w zasadzie do smartfona pozycja – Bóg urojony Richarda Dawkinsona. 
 

Wzbudziła ona wiele kontrowersji podobnie jak inne jego dzieło – Samolubny gen. Niektórzy uważają, że może być ona niebezpieczna dla niektórych osób, zapewne mają na myśli ludzi wychodzących z uzależnień oraz będących w kryzysie psychicznym. Może i może zburzyć niektórym widzenie Boga, ale celem zdrowienia jest nauka samodzielnego myślenia. I Dawkinson i terapeuci mogą się mylić.



Dawkinson próbuje on przekonać czytelnika do swojego widzenia wiary, Boga, Kościoła, zwrócić uwagę czytelnika, wybrałem te, które dla mnie istotne, na aspekty, –

– Irracjonalność wiary w Boga, czyli wg niego wiara mija się z rozumem. Jest to widzenie bliskie filozofii oświecenia. Mówi o tym prof. Krzysztof Meissner w jednym ze swoich wykładów zamieszczanych na YouTube, bodajże Granicepoznania. Ludzie oświecenia mieli przekonanie że wszystko jest przewidywalne – można znaleźć ciąg przyczyn i skutków czyli można by przewidzieć przyszłość. Niektórzy sobie wyobrażali że jakby skonstruować taki super komputer to można by obliczyć drogę wszystkich cząstek we wszechświecie i tym samym przewidzieć przyszłość. Np. obliczyć skutki efektumotyla. Też kiedyś tak przez chwilę myślałem. 
Problemy z tym są trzy -
Po pierwsze – trzeba by mieć do dyspozycji jakby drugi świat, odwzorować wszystkie cząstki ale to i tak byłaby ślepa uliczka;

Po drugie – dzięki odkryciom z dziedziny fizyki kwantowej wiadomo, że w świecie mikro cząstek na poziomie elektronu ale i trochę większych zachodzą zjawiska kwantowe. Oznacza to, że nie można dokładnie przewidzieć jak się cząstka zachowa, ona sama nie wie gdzie pójdzie czy się rozszczepi czy nie. Można obliczyć z bardzo dobrym prawdopodobieństwem co zrobi strumień cząstek ale pojedyncza nie. Jak przy rzucie monetą - wiadomo że jak np. tysiąc rzutów to około 500 orłów ale przy pojedynczym nie cholery nie wiadomo co wpadnie. Nawet Einsteinowi się ta przypadkowość nie podobała.

Po trzecie – jakby świat był deterministyczny nie byłoby wolnej woli a co za tym idzie i grzechu i dobra. A przecież mogę podejmować decyzje i przewidywać skutki. Ale czy zawsze przewidzę, przypadek jest nieodłączną częścią mojego życia. Gdy byłem młody przypominałem trochę te elektrony czy miony – nie wiedziałem jaką drogę wybiorę chociaż wydawało mi się że wiem. Mogę bardzo dokładnie oszacować prawdopodobieństwo czy i jaką karierę zrobię ale pewności nie mam, choćbym się zes... .

I teraz pytania, które często jest zadawane i łączą się prawdopodobieństwem –
  • jaka jest szansa że on przestanie pić, brać czy grać?
  • czy wyjdę z nałogu?
  • A może odniosę taki sukces, że się w głowie nie mieści, właśnie dzięki cierpieniu. Nie wiem czy to dobry sposób na zwycięstwo.
Otóż wiadomo, jak to w życiu, stuprocentowych metod nie ma. Wszelkie działania co podejmują pomagacze, rodziny i przede wszystkim sam zainteresowany są obarczone pewną dozą niepewności. Wszystkie ruchy powinny prowadzić do tego, aby zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu. Dlatego niedobrze jest ograniczać się do jednego sposobu np w uzależnieniu od alkoholu tylko AA lub tylko terapia profesjonalna. Warto dołączyć też inne metody czasem zdawałoby się odległe – lektura, medytacja, muzyka, dla niektórych wiara, czy hobby o czym wspominałem.

Nierozwiązaną i może nierozwiązywalną zagadką jest - jak to połączyć, jaki jest związek pomiędzy światem kwantowym a światem który nas otacza makroskopowym. Z jednej strony cząstki poruszają się losowo jednak z dającym się obliczyć dużym prawdopodobieństwem, z drugiej strony jak chcę kopnąć piłkę to kopnę, ale też pewności całkowitej nie mam. W niektórych meczach naszej drużyny narodowej to prawdopodobieństwo jest dość małe. Może być trzęsienie ziemi albo skurcz w nodze.

Warto by się zastanowić jakie prawo powoduje że zespół cząstek jakim jest człowiek ale też pies, cząstek, które nie wiedzą co chcą, pozwala nam i Burkowi w dużym stopniu też robić co chcemy. Na ogół mamy wolny wybór choć miejsce urodzenia, genetyka sytuacja społeczna w znacznej mierze determinuje moje życie a tym bardziej może Burka.

– Brak bezpośredniego czy nawet pośredniego wpływu Boga na ludzkie losy. Tu autor przytacza m. in. badania wpływu modlitwy i wiary na wyzdrowienie. Badano dwie grupy chorych wierzących i modlących się o wyzdrowienie i niewierzących – u jednych i u drugich stwierdzono podobny wskaźnik wyzdrowień.

Ja osobiście sądzę że jeśli coś pomaga sprzyja w wyzdrowieniu z choroby i przynosi ulgę w cierpieniu to raczej wiara w Boga, a Bóg to inna sprawa. Znane są przypadki całkowitego wyzdrowienia z ciężkich chorób, których nie umie wyjaśnić medycyna, ale nie musi to być zaraz cud. Może brak wiedzy medycznej?

Zawsze zastanawiała mnie poniżej opisana kwestia. Często na mitingach AA słyszałem –
– Bóg pozwolił mi wyjść z nałogu.
No dobrze, ale wielu nie wyszło chociaż wierzyli i modlili się.
Pytania:
- czy Bóg jeśli pomaga to losowo?
- czy za mało wierzyli, za mało modlili się?
- czy niedostatecznie pomagali Bogu?
- czy po prostu są pewne od dziesiątków lat opracowane procedury które w 99% gwarantują wyjście z uniezależnienia i Bóg nie ma nic do tego – czy w te procedury wpisana jest wiara w Boga – czy Duchowość ogólnie rozumiana. Ta DUCHOWOŚĆ do mnie przemawia ale co to znaczy? A Bóg? Nie wiem. Wrócę do tego.

– Szkodliwość religii jako takiej – obrzędy, rytuały, zasady, normy.

Tu od razu powiem, że owszem religia, czyni wiele zła – ale również dobra. Czego jest więcej? – to temat do zastanowienia się. Może zacznę od dobra –

– te normy i rytuały pomagają wielu ludziom w wyborze drogi życiowej. Rytuały porządkują przestrzeń życia codziennego. Msze niedzielne, święta kościelne mają rytm i często sens. Nie czepiałbym się figur, obrazów. Często przywołuje się pełne, choć to dyskusyjne czy pełne / Starotestamentalny zakaz obrazówi posągów , pierwsze przykazanie – Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną. Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie będziesz się kłaniał przed nimi i nie będziesz im służył, ponieważ Ja, Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym... . Zdecydowana większość ludzi odróżnia Jezusa na obrazie od Jezusa duchowego jednak zapewne łatwiej łatwiej im nawiązać kontakt z Bogiem widząc symbol.

– Kościół przyniósł w X wieku na nasze ziemie powiew wielkiego świata myśli i prądy naukę. Choć podobno i na naszych ziemiach istniała wcześniej rozwinięta cywilizacja

Przy złych stronach nie będę się rozpisywał, ponieważ wiele osób bardzo chętnie o nich pisze i mówi. Przypomnę tylko parę –

- nawracanie na siłę innych ludzi w koloniach i nie tylko Później zmieniło się to w naciski. U niektórych mających się za wyznawców islamu trwa to nadal;
- mieszanie się do polityki, od wieków. W skrajnym przypadku popieranie Hitlera i innych tyranów;
- hamowanie postępowych myśli, nauk – Darwin, Kopernik, Galileusz. Powiedzmy bardzo, bardzo daleko idąca ostrożność przy przyjęciu nowych poglądów ;
- opiewane dzisiaj szeroko wynaturzenia w Kościele katolickim – seks i pieniądze.

Myślę tu głównie o nim ale nie tylko. Dotyczy to w mniejszym lub większym stopniu prawie wszystkich religii.



No i fundamentalne pytanie nad którym zastanawiają się głównie fizycy i filozofowie ale nie tylko – dlaczego masz wszechświat jest piękny logiczny choć czasem okrutny.
Znamy wiele praw przyrody ale skąd one się wzięły? Kto ustanowił te prawa wszechświata?

Wielu, większość fizyków dopatruje w tym siły transcendentalnej czyli ręki Boga.
Z drugiej strony jak w przeszłości ludzie czegoś nie rozumieli zwalali to na bogów. Później okazywało się że niektóre z tych zjawisk nauka bez problemu wyjaśniła.

Wrócę jeszcze na chwilę do tych rozważań, ponieważ transcendencja, wiara, duchowość zajmują ważne miejsce w moich rozważaniach, są bardzo istotne w życiu, szczególnie w procesach zdrowienia, wychodzenia z kryzysu.

Foto - Ja


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz