Spróbuję sobie popisać, ale tak źle się czuję, że nie wiem czy dam radę.
Jak pisałem ponad trzy miesiące dochodziłem do siebie i było dobrze już.
Dzięki 13 rencie miałem pieniądze na mieszkanie i na życie
Miałem już wszystko - mieszkanie, pieniądze, pracę.
Źle się poczułem i leczyłem się znowu alkoholem. Raz i drugi było bez konsekwencji. Trzecim razem ciąg straszny. Było brać Antalcol - głupi.
i znowu leczyłem się alkoholem jak się źle czułem, a już miałem tyle nauczek.
Już 10 dni a jest coraz gorzej nie mogę jeść, spać - jeszcze nigdy tak nie było
Cały czas myślę jak się zabić taką szansę straciłem
Myślałem pojechać na odwyk ale w tym stanie nie dam rady
Wszystkie rzeczy w piwnicy w workach nic nie mam
Nie wiem co ze mną zrobią telepie mnie
Nie daruję sobie tej głupotyem nie udało
Do schroniska mogę dopiero we wrześniu
Może - odpukać dadzą na inny odział w tym stanie chyba odpukać mnie nie puszczą.
Żona by mnie uratowała, ale ma mnie w dupie bym się spakował i pojechał na odwyk
A tak czarna rozpacz
Płakać się chce ale nie mam siły
Przegrałem taką szansę co Bóg czy LOS mi dał
Na ulicy nie dam rady
W noclegowni też
Tylko z tym skończyć- całą noc myślę o tym
Nie wiem czy zechcą mnie tu trzymać
Mam taką depresję jak nigdy nie mogę chodzić
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz