niedziela, 24 listopada 2019

Próba analizy powrotów



Spróbuję zanalizować - dlaczego pomimo doświadczenia, wiedzy, umiejętności i jak niektórzy twierdzą inteligencji od czerwca wracam ciągle do picia. Ja i mój Terapeuta sądzimy jakby to zmierzało do samounicestwienia. Może np. utrata sensu życia?





Jak pisałem w poście Jądro dla mnie trzeźwienie składa się trzech elementów -
- Ideologia
- Przekonania
- Praktyka
IDEOLOGIA
Niby podstawą jest abstynencja i się z tym zgadzam, ale dla mnie równie ważny jest CEL, pisałem o tym w wątku PO CO. Zresztą cel, sens życia jest ważny dla wielu osób, aby mogły zdrowo i prawidłowo funkcjonować.
Wiele z elementów zawiera program 12 KROKÓW AA - jednak mi osobiście trochę w nim czegoś brakuje. Dużo rozliczeń - mało pomysłów na konkretną przyszłość.
Czy po ostatnich przejściach CEL mój się zmienił? Myślę że nie bardzo.
Chciałbym zająć się jeszcze w życiu tym co lubię, do czego mam pewne przygotowanie, co mi wychodziło.
Ogólnie najbardziej lubiłem pracę wymagającą kontaktów z ludźmi. Naprzód to był handel, obsługa klienta. Potem różne formy pomagania szczególnie w sprawach związanych z uzależnieniami o czym pisałem. Pomagałem prywatnie, społecznie, zawodowo. Pracowałem jako asystent rodziny pomocy społecznej i jako nauczyciel wspierający. Teraz zaniedbałem tego typu zajęcia. Trochę brak czasu, trochę po przejściach nie czułem się powołany.
Chciałbym wrócić do tego typu zajęć, ale jak wrócić jak ja sam w tej chwili jestem w szpitalu i wymagam pomocy w związku z zaburzeniami o charakterze depresyjnym? A może to z drugiej strony jest jakiś atut? Zdobyłem nowe doświadczenia w rozmowach z pacjentami schizofrenicznymi, depresejnymi, socjopatami itd.
Miałem też inne zainteresowania jak pisałem.
Mogła by to być i innego rodzaju praca wymagająca kontaktu z ludźmi.
Na razie internet i tu w szpitalu udzielam porad z zakresu pracy socjalnej, a potem zobaczymy.
I znowu dylemat - czy Siła Wyższa tak pokierowała, Bóg jakkolwiek go rozumiem, Los przypadek? Tak chcieli abym doszedł gdzieś?
PRZEKONANIA
# silne - co do tego, że da się wspaniale żyć bez alkoholu mam silne przekonanie poparte wielkim doświadczeniem - ale jak się teraz wkopałem to zapomniałem jakby.
# trochę słabe
- że da się znaleźć pracę, którą lubię
- odbudować lub stworzyć związek nowy
- spłacić lub umorzyć długi
- ogólnie - że się da.
Piszę słabe, ale w głębi duszy sądzę, że są do zrealizowania nie wiem tylko skąd znajdę siłę? Może jak będzie cel jasno określony to się da.
# Do przekonań dołączył bym swoje lęki, niepewności, myśli głupie -
- rozmyślania o tym co spieprzyłem teraz i przez ostatnie 3 lata
- wspomnienia o tym co było dobre
- i tym podobne głupoty
PRAKTYKA
Tu sprawa jest prosta -
# zalecenia dla zdrowiejących alkoholików. Tu jednego nie przestrzegałem - używałem leki z dużą zawartością alkoholu. Na przyjęcia gdzie alkohol pito normalnie jako dodatek a nie główny temat chodziłem, nie robiło to na mnie wrażenia.
# uczestnictwo w mitingach. Było różnie ostatni okres i ostatnich kilka lat sporadycznie.
# tzw. program HALT - staraj się nie być głodny, rozgniewany, samotny i zmęczony. Odnosi  się on zresztą do wszystkich ludzi. Z dystansu oceniam, że tu było najgorzej.
Nie dawałem sobie prawa do odpoczynku, robiłem tylko poważne rzeczy. Nie oglądałem filmów, nie czytałem książek, co dawniej bardzo lubiłem. Mało wycieczek o spacerów. Inna sprawa że w ostatnim okresie paru lat moja Mama i Teściowa zachorowały tak, że trzeba się nimi opiekować. Ale mimo to mogłem wykroić czas dla siebie.
Następnie zastanowię się co dalej zrobić z tak pięknie rozpoczętym nowym życiem.

Próba analizy powrotów



Spróbuję zanalizować - dlaczego pomimo doświadczenia, wiedzy, umiejętności i jak niektórzy twierdzą inteligencji od czerwca wracam ciągle do picia. Ja i mój Terapeuta sądzimy jakby to zmierzało do samounicestwienia. Może np. utrata sensu życia?


piątek, 22 listopada 2019

Na ile ja - na ile LOS


Zastanowię się teraz nad własnymi działaniami, które opisałem w poprzednim poście, rolą przypadku, uczestnictwem Siły Wyższej, Boga jakkolwiek go rozumiem.


czwartek, 21 listopada 2019

Świeża historia moja.



Wrócę teraz do swoich przeżyć trochę w nawiązaniu do rozważań zawartych w poprzednim poście o czym napiszę później. Będzie to historia ostatniego zapicia. Schemat podobny do poprzednich przeżyć ciągu ostatnich lat przy powrocie do ostrzejszego picia. Piszę o tym, żeby uświadomić sobie i może pokazać innym, jak kończą się chore pomysły.


środa, 20 listopada 2019

Wolna wola a fizyka kwantowa



Na początku pragnę przeprosić - ewentualne błędy - piszę post w telefonie w szpitalu
Miałem zacząć od razu od analizy moich ostatnich częstych powrotów do picia. Mój znajomy mówi że wygląda to z boku tak - jak dążenie do unicestwienia, zgadzam się z nim, ale zacznę od rozważań na temat  WOLNEJ WOLI w nawiązaniu do wcześniejszych uwag zahaczających tematykę FIZYKI KWANTOWEJ.


niedziela, 19 maja 2019

Opowieści nie z tej ziemi.


Często ludzie gdy jest mowa o duchowości mają na myśli kontakt z Bogiem, szczególnie przy okazji zdrowienia z uzależnień. Lecz duchowość to przecież też podziwianie przyrody/może się wiązać z zachwytem nad dziełem Stwórcy/, wiersz, miłość, wielbienie dobra. Również prawa fizyki mogą być piękne. Jak już wspominałem dzisiaj fizyka spotyka się z filozofią, transcendencją. W szkole uczą wzoru – F = m * a, podają wzór na natężenie prądu, przebytą drogę. Wszystko to potrzebne, ale to bardzo mało w świetle dzisiejszej wiedzy. Brak głębszej refleksji nad zjawiskami o których piszę. Może przez to wielu uczniom fizyka wydaje się mało ciekawa, nudna.



Fizyka wkroczyła w świat, który jest kompletnie inny od tego, który znam z codziennego życia.
Są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło.
There are more things in Heaven and Earth, than are dreamt of in your philosophy. (ang.)
Źródło: Leksykon złotych myśli, wyboru dokonał K. Nowak, Warszawa 1998. /wikiquote.org/.

Jednym z takich bardzo ciekawych zjawisk, którego w żaden sposób nie można wytłumaczyć jest efekt splątania. Fizycy w żaden sposób nie umieją go uzasadnić, nazywają go chyba diabelskim ja bym powiedział boskim. Szczegółowo jest on omawiany w wielu wykładach na YouTube. Dlatego tylko krótko przypomnę nie wychodząc w szczegóły, nie rozumiem tego ale idea jest ciekawa. Zresztą, jak mówią uczeni – jeśli ktoś mówi, ze rozumie dokładnie prawa mechaniki kwantowej to znaczy, ze nic nie rozumie.
Gdy np. 2 elektrony są blisko siebie i się zaprzyjaźnią /splączą/ to potem jak je rozdzielimy nawet na odległość galaktyki to wzajemnie wiedzą o sobie, jak jeden przyjmuje jakąś wartość to drugi natychmiast przeciwną. Czyli informacja idzie natychmiast, szybciej niż światło. A wiadomo że wg wiedzy nic nie może poruszać się z prędkością większa od światła. Czyli chyba jest jakby był inny sposób przekazywania informacji. Idąc dalej można dojść do wniosku że w przyszłości będzie możliwa teleportacja. Pojedyncze cząstki już się teleportuje. A przecież materia, która nie jest określeniem fizycznym, ale potocznym czy filozoficznym, jak i człowiek są w zasadzie w pewnym sensie zbiorem informacji.

Źródło - pixabay.com
Może jest tak jak np. mam krzesło i prześlę jego rysunek techniczny na inny kontynent to ktoś zrobi identyczne krzesło. Czy będzie takie samo? Pozornie tak, małe szczegóły będą się różnić. A jak teleportujemy człowieka to czy będzie się różnił? A jak się nie uda całego przekazać? Obiekt teleportowany w punkcie wysyłki musi ulec zniszczeniu. To tak jakby krzesło rozebrać i przesłać.

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Żeby uświadomić sobie jak mało wiem, żeby nabrać pokory, uświadomić sobie swoją, ludzi i nauki sporą bezsilność wobec problemów wszechświata. Stosunkowo mało wiadomo, ale i dużo o człowieku i jego otoczeniu bliższym i dalszym.
Również nie wszystko wiem o sobie – nie wiem co się jeszcze wydarzy, jest duże prawdopodobieństwo, że jeszcze coś fajnego w moim życiu się wydarzy, choć czasami tracę trochę tę nadzieję.

Może powstanie skuteczny środek do zwalczania zachętek na początku abstynencji alkoholowej, nikotynowej, czy narkotykowej. Coś takiego jak zioło – kudzu.
Tabletki z kudzu przyczyniają się więc do zwiększenia poziomu serotoniny i dopaminy w mózgu, a tym samym do poprawy i stabilizacji nastroju, umożliwiając osobie uzależnionej łatwiejszą rezygnację z używki. Ale piszą – Pomocniczo przy odstawieniu alkoholu, nikotyny oraz substancji psychoaktywnych.
Oczywiście w żaden sposób to nie zastępuje, ani nie zastąpi metod terapeutycznych. Wiele osób uzależnionych zapewne marzy o jeszcze lepszym wynalazku – leku, który przywracałby kontrolę. Tu muszę zmartwić trochę marzycieli. Może i ułatwiłby zdrowienie ale znowu – nie zastąpił by terapii.

Wiadomo –
celem trzeźwienia nie jest abstynencja – jest tylko środkiem warunkiem koniecznym, a nie wystarczającym na drodze do fajnego życia.
Uzależnienie to splot zdarzeń somatycznych, psychicznych to rodzina społeczeństwo. Ja osobiście o takim środku nie marzyłem zarówno przy pierwszym trzeźwieniu i nie marzę teraz przy drugim, głęboko wierzę, że ostatnim.

Foto - Ja.
Ale na dzisiaj wystarczy. Mam jeszcze przemyślenia na temat podróży w czasie ale - o tym potem.




Opowieści nie z tej ziemi.


Często ludzie gdy jest mowa o duchowości mają na myśli kontakt z Bogiem, szczególnie przy okazji zdrowienia z uzależnień. Lecz duchowość to przecież też podziwianie przyrody/może się wiązać z zachwytem nad dziełem Stwórcy/, wiersz, miłość, wielbienie dobra. Również prawa fizyki mogą być piękne. Jak już wspominałem dzisiaj fizyka spotyka się z filozofią, transcendencją. W szkole uczą wzoru – F = m * a, podają wzór na natężenie prądu, przebytą drogę. Wszystko to potrzebne, ale to bardzo mało w świetle dzisiejszej wiedzy. Brak głębszej refleksji nad zjawiskami o których piszę. Może przez to wielu uczniom fizyka wydaje się mało ciekawa, nudna.


poniedziałek, 13 maja 2019

Wiara religia Kościół


W międzyczasie wpadła mi w ręce, a w zasadzie do smartfona pozycja – Bóg urojony Richarda Dawkinsona. 
 

Wzbudziła ona wiele kontrowersji podobnie jak inne jego dzieło – Samolubny gen. Niektórzy uważają, że może być ona niebezpieczna dla niektórych osób, zapewne mają na myśli ludzi wychodzących z uzależnień oraz będących w kryzysie psychicznym. Może i może zburzyć niektórym widzenie Boga, ale celem zdrowienia jest nauka samodzielnego myślenia. I Dawkinson i terapeuci mogą się mylić.

czwartek, 9 maja 2019

Zasoby.

Jak wspomniałem poprzednio będzie o moich dalszych poszukiwaniach. Natknąłem się w nich na cykl – Historia bez cenzury. Narratorem w nim jest taki fajny gość Wojtek Drewniak. Pokazuje on historię, która jest pomijana w szkole, nie bardzo upowszechniana, niezwykła lub po prostu zapomniana. 

niedziela, 28 kwietnia 2019

Moje poszukiwania.


Jak wskazuję w tytule są to MOJE POSZUKIWANIA, zastanawiam się – PO CO? , nie chcę nikomu nic narzucać, to nie są porady, ale jak komuś coś pasuje z moich przemyśleń to PROSZĘ śmiało KORZYSTAĆ.



Już od dawna nie oglądam telewizji bo –
  • niekończące się reklamy w trakcie programu, filmu
  • tam gdzie nie ma reklam w trakcie filmu telewizja nie taka
  • w płatnych jest mało reklam ale...
  • no i przede wszystkim muszę oglądać program wtedy, kiedy chce stacja – chyba że mam sprzęt do nagrywania i nie zapomnę go nastawić.

Jak filmy, a mało oglądam to internet – CDA albo YouTube. Kiedyś lubiłem czytać ale teraz mało, jak już z to w pdf, bo albo nie miałem dostępu do biblioteki, albo mi się nie chciało iść do biblioteki, wolę jednak czytać papierowe.

Wcześniej myślałem, jak niektórzy, że na YouTube jest tylko muzyka i nie zawsze mądre filmiki. Przekonałem się, może za późno, wcześniej nie miałem czasu bo naprzód sporo pracowałem i zajęcia domowe, przedostatnio piłem. Piszę – przedostatnio, ponieważ miałem roczną przerwę w piciu. Ile miałem lat zmarnowanych powrotem do picia nie chce mi się liczyć no i granica jest płynna. Na początku zażywałem krople wg zaleceń, choć nie powinienem, a potem wiadomo – pisałem. Uśpiło mnie też to, że wcześniej bardzo sporadycznie, raz na parę miesięcy brałem krople żołądkowe, które mają dużo spirytusu, przy kłopotach z żołądkiem i nie odczuwałem żadnych objawów ubocznych. Natomiast kiedyś przepisano mi syrop na kaszel, który miał smak taniego wina marki Atut. Nie zawierał alkoholu, ale nie mogłem go zażywać, ponieważ wzbudzał we mnie niezdrowe emocje. Ale o tym już pisałem. Powtarzam się – owszem, ale po lekturze Carnegi Dale'a o którym pisałem poprzednio – Przerwa i długi /jemu to się zdarza/ uznałem że ma to uzasadnienie.
Po pierwsze – utrwalam, podkreślam rzecz istotną – tu Czytelnik może powiedzieć, ze przynudzam jak niektórzy na mitingach AA.
Po drugie – istotniejsze – przy którymś powtórzeniu, naświetleniu problemu z innej strony w innym kontekście można odkryć coś nowego, co się wcześniej mi nie skojarzyło.


Wracam to wątku. Na początku na YouTube oprócz muzyki i różnych różności natknąłem się na ciekawy cykl eventów TEDx Talks. Co to jest event tego tak do końca nie wie nikt. Tutaj mam cykl spotkań podczas których wygłaszane są około piętnastominutowe wykłady, wystąpienia, przesłania? Przeważa tematyka związana z motywowaniem do samodoskonalenia, rozwoju ale także jest o skutecznych metodach nauki, zjawiskach społecznych, badaniach naukowych itd. Wiele jest bardzo budujących – Walkiewicz, ale jest też trochę ściemy. Na przykład człowiek opowiada, że mieszka w lecie w Polsce a zimą w ciepłych krajach. Stać go na to bo nakupił mieszkań i żyje z wynajmu. Sugeruje, że inni też mogą robić podobnie, tylko nie wolno brać kredytu, a za co kupić pierwsze mieszkania? Znaczy można, jak się jest dyrektorem banku, prezesem spółki z nadania słusznej partii. Owszem, zdążają się, którzy dzięki pracy, odwadze, oryginalnym pomysłom szybko dochodzą do dużych pieniędzy. Czy każdy tak może? Albo taki pozer jak Łukasz Jakóbiak z Lublina, którego nawiasem mówiąc później go rozszyfrowano.


Screen / skrin / z YouTube.


Niebawem dalsze poszukiwania /lub dalsze błądzenie, jak ktoś może uznać/.




Moje poszukiwania.


Jak wskazuję w tytule są to MOJE POSZUKIWANIA, zastanawiam się – PO CO? , nie chcę nikomu nic narzucać, to nie są porady, ale jak komuś coś pasuje z moich przemyśleń to PROSZĘ śmiało KORZYSTAĆ.

sobota, 27 kwietnia 2019

Przerwa i długi.


Na początku zwrócę tylko uwagę że postanowiłem zmienić prowokacyjny tytuł wątku – DA SIE, czym chciałem zwrócić uwagę na potrzebę jako takiej poprawności językowej, sam nie zawsze przestrzegam na właściwy – DA SIĘ.
Jak zwykle przerwa – częściowo były powody – 

 
  • Mój Urząd skarbowy dopomina się o swoje i trzeba było szukać rozwiązań. Niby ma prawo. Nie wydatkowałem całej kwoty ze sprzedaży darowanego mi domu na cele mieszkaniowe. Bez obciążeń podatkowych mogłem sprzedać po upływie pięciu lat od darowania mi nieruchomości przez Mamę. Według mnie jest to chory przepis. Dom i nieruchomość na której jest on położony, zaistniały dzięki pracy i dochodom, które już raz zostały opodatkowane, najbliższej rodziny a także ja i Żona włożyliśmy dużo pracy i pieniędzy. Można by powiedzieć, że nakładanie na mnie podatku od sprzedaży prowadzi w zasadzie do jakby – podwójnego opodatkowania, co za tym idzie chyba narusza istotę prawa własności i poza tym. Powstanie tego podatku można ocenić jako niezgodne z zasadą sprawiedliwości społecznej. Zwróciłem na to uwagę w piśmie skierowanym do Rzecznika Prawa Obywatelskich które wysłałem za pomocą https://serwis.epuap.gov.pl /podpis profilem zaufanym/. Na razie nie mam żadnej odpowiedzi.
Przede wszystkim nielogicznym wydaje mi się, że gdyby to Mam sprzedała nieruchomość i podarowała mi pieniądze nie było by podatku gdyż – w przypadku 0 /tzw. zerowej grupy podatkowej wszystkie darowizny pieniężne, bez względu na ich wartość, mogą są zwolnione z opodatkowania. Rozpisałem się trochę na ten temat, można by jeszcze więcej, ponieważ rożnego rodzaju długi są częstym skutkiem uzależnienia i zdrowienie to w niektórych przypadkach w dużej części walka z długami. Zapewne szczególnie w przypadku hazardu.
Jeśli ktoś ma tego rodzaju problemy to gorąco polecam lekturę – Poradnik dla zadłużonych: jak uwolnić się od długów?. Autor Krzysztof Oppenheim proponuje Ci rozwiązania za pomocą których możesz, Drogi Czytelniku, odzyskać spokój Ducha.
aby przywrócić Ci spokój Ducha.


Foto - Ja

  • Inne powody to znowu przeprowadzka, trochę lekarze i inne sprawy organizacyjne.

  • Poza tym lenistwo . Jakoś na wiosnę trochę mi się nie chce. Czuję się odrobinę wypalony. Niby wszystko idzie powoli odpukać do przodu ale ma wrażenie, że za wolno. No i każdy dzień to taki Dzień Świstaka. Jedzenie, robienie jedzenia, praca, załatwienia itp.

Jeśli już mowa o Pogodzie Ducha to muszę wspomnieć o tym co mi ostatnio bardzo pomogło. Wymaga to większego komentarza, w tej chwili będzie krótko.

Natknąłem się na YouTube na pozycję w której lektor bardzo fajnie czyta książkę Jak przestać się martwić i zacząć żyć autor – Dale Carnegie. No i co tu dużo mówić, zafascynowała mnie ona i pomogła spojrzeć na moje życie z zupełnie innej strony. Nie chwaląc się wiele obserwacji zawartych w tej pozycji sam już wcześniej poczyniłem i zastosowałem w praktyce. Cholernie mi pomogła – myślę że prawie każdemu może się przydać – niby oczywiste sprawy ale często nieuświadamiane. Nie ma tam żadnych cudów, ani rewolucyjnych pomysłów.
Zalety – nie jest naukowa, ani też hurra-motywująca, nie mówi, że jak zechcesz to polecisz na Księżyc /chociaż nigdy nic nie wiadomo/. Są przykłady z życia sławnych i zwyczajnych ludzi, a także samego autora.
Dwa słowa o czym –
  • Nie ma już wczoraj, jutra jeszcze nie ma, jest dzisiaj. Nie warto, choć to trudne przeżywać wczorajsze niepowodzenia, a także się nie opłaca martwić na zapas przyszłością;
  • Odpoczywać dobrze jest nim się całkiem wykończę pracą. Serce takie sprawne bo pracuje tylko jedną trzecią doby;
  • Nuda wykańcza i w pracy i w domu;
  • i tym podobne rzeczy.
Jeszcze raz polecam.

Przerwa i długi.


Na początku zwrócę tylko uwagę że postanowiłem zmienić prowokacyjny tytuł wątku – DA SIE, czym chciałem zwrócić uwagę na potrzebę jako takiej poprawności językowej, sam nie zawsze przestrzegam na właściwy – DA SIĘ.
Jak zwykle przerwa – częściowo były powody –